Peugeot
5008 GT

TEST

ma tylko jednego konkurenta,
nazywa się Škoda Kodiaq

2.0 BlueHDI / 180 KM / 400 Nm / EAT6 / 0-100 9,1 s / 80-120 5,8 s

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

Piotr Lisowski

11 Paź 20:35

Ale i nad czeskim konkurentem francuskie auto ma jedną poważną przewagę - wygląd i wykończenie wnętrza. Wszystkie auta poza Škodą wyraźnie odstają od standardu, jaki oferuje 5008. Np. w Nissanie X-Trail, choć nie jeździłem jeszcze liftem 2017, kuleje wykończenie wnętrza jak i multimedia. Brat bliźniak X-Traila - czyli Renault Koleos - ma fajne wnętrze oraz multimedia, kłopot w tym że zawieszenie Koleosa pracuje najgłośniej w porównaniu z wszystkimi wyżej wymienionymi autami.

GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

INSTAGRAM

 Warto też mieć na uwadze, że choć 5008 to dosyć duży SUV - ma 4,64 m długości - jest mimo to o 5,6 cm krótszy od Skody Kodiaq. Peugeot jest również krótszy od X-Traila - o 5 cm - a także od Koleosa, ale już tylko o 3,2 cm. Mimo to, jeżeli chodzi o miejsce w bagażniku, nikt nie powinien narzekać. Mamy do dyspozycji ogrom, czyli 780 litrów. To aż 60 litrów więcej od Kodaiqa i aż 201 litrów więcej, niż wt Koleosie. Miejsca na tylnej kanapie nie jest może najwięcej na świecie, ale mimo to gdy siądę wygodnie na przednim fotelu (mam 191 cm wzrostu), to wciąż mogę wygodnie zmieścić za tak ustawionym fotelem kierowcy.

Dopracowane wnętrze

To największa przewaga nad Škodą, Renault, o Nissanie nie wspominając. W tym pierwszym przypadku deska rozdzielcza, której w sumie niczego nie brakuje, zaprojektowana jest w bardzo prosty sposób. Z tego powodu ciężko tam sięgnąć w prawy górny róg dużego ekranu dotykowego. Materiały niby są bez zarzutu, ale w egzemplarzu testowym trzeszczał uchwyt od zamykania drzwi.

Wnętrze Koleosa wygląda już bardziej porywająco od Kodiaqa, choćby przez ekran LCD zamiast klasycznych liczników. Ogólne wrażenie mimo wszystko było poniżej tego, co oferuje 5008. W Peugeocie wydaje się, że jest komplet - wygląd i wygoda. Są dobrze prezentujące się i przyjemne materiały wykończeniowe, miałem nawet drewno w drzwiach i na desce rozdzielczej!

 Do tego sam projekt deski jest bardzo fajny, widać że jakiś francuski inżynier posiedział nad sprawą trochę dłużej, niż ten czeski. Ewentualnie temu z Francji pozwolili na ciekawy wygląd, a temu z Czech nie, bo Volkswagen musi wyglądać lepiej. W każdym razie w Peugeocie miałem dwa wielkie ekrany LCD. Jeden zamiast liczników, drugi na konsoli centralnej. I co najważniejsze, nie miałem takiego kłopotu jak w Škodzie, żeby sięgnąć każdej jego krawędzi. Wszystko to dopełniało oświetlenie ambientowe w przyjemnym odcieniu niebieskiego. Wypełniało ono drzwi, miejsce pod ekranem na konsoli centralnej, podświetlone były także miejsca na kubki oraz cały dach panoramiczny. Bardzo lubię takie bajery, więc dla mnie rewelacja. Chcę przez to powiedzieć, że wnętrze 5008 wygląda porównywalnie do tego, co znaleźć można w autach klasy premium, czyli w nowych Volvo, BMW, czy Mercedesach.

Multimedia z Android Auto

Są takie, jak przystało na auto z roku 2017. Główny ekran jest dotykowy (BMW, Mercedesie - tak wygodniej), ma szybki interfejs i wspiera Android Auto i Apple Car Play. Oznacza to, że gdy podepniemy telefon kablem, to możemy korzystać m.in. z Map Google prosto a ekranie samochodu. Ale jakby ktoś nie chciał podłączać telefonu kablem, to może ładować go bezprzewodowo (Qi), połączyć się przez Bluetooth i korzystać z wbudowanych w nawigację map. A te są całkiem niezłe, bo korzystają z funkcji TomTom Traffic, czyli planując trasę biorą pod uwagę natężenie ruchu, korki i roboty drogowe. Mają nawet wbudowaną, całkiem aktualną, listę fotoradarów. Jak dla mnie PSA ma jeden z najlepszych, najwygodniejszych systemów multimedialnych na rynku.

Przed oczami nie ma klasycznego prędkościomierza, a jest wielki ekran LCD. Dzięki temu można sobie w dowolnej formie ustawić to, co dla nas najważniejsze. Może tam być klasyczny prędkościomierz i obrotomierz, nawigacja, aktualne zużycie paliwa, czy ustawienia tempomatu adaptacyjnego. Całość dopełnia bardzo przyjemny system audio Focal z 10 głośnikami.

 Sam hamuje, przyspiesza i skręca

Tempomat adaptacyjny jest niezawodny i w połączeniu z automatyczną skrzynią uprzyjemnia podróże w dużym ruchu. Jest też system utrzymywania pasa, który potrafi sam kręcić kierownicą, gdy najedziemy na linię. Działał całkiem dobrze, wydaje mi się że lepiej niż w C4 Picasso. Przyznaję jednak, że ten w Škodzie Kodiaq działa jeszcze lepiej. Rzadziej gubił pas ruchu, a jak go widział, płynniej prowadzi auto. Mimo wszystko to dobra rzecz i nawet w 5008 może nam uratować tyłek, gdy kiedyś zmęczeni przyśniemy za kierownicą.

Reflektory LED to w dzisiejszych czasach standard. W 5008 LED-owe są światła dzienne, mijania, drogowe, a nawet kierunkowskazy, które efektownie zapalają się w kierunku skręcania. Jest też naprawdę niezawodnie działający system automatycznego przełączania pomiędzy mijania, a drogowymi. To wszystko sprawia, że widoczność w nocy jest naprawdę znakomita.

Dynamiczny i oszczędny silnik

Silnik to kolejny mocny punkt programu, bo jest mocny, bardzo dynamiczny i bardzo oszczędny. Diesel BlueHDI ma 2 litry pojemności, 180 KM oraz aż 400 Nm od 2000 obr./min. Skrzynia automatyczna EAT6 podczas wyprzedzania radzi sobie bardzo dobrze, a auto sprawnie wyrywa do przodu nawet z kompletem pasażerów.

Cieszy tym bardziej fakt, że 5008 GT potrzebuje naprawdę niewielkich ilości paliwa. Przy 90 km/h na tempomacie komputer pokazuje od 4,5 do 5 litrów na 100 km. To lepiej, niż w Kodiaq, z 190 konnym dieslem i 7 stopniową skrzynią DSG. Przy 140 km/h zużycie paliwa rośnie tylko do 7 litrów, co jak na takie gabaryty, jest naprawdę dobrym wynikiem. Przy tej prędkości Škoda potrzebowała tyle samo paliwa.

 Wady

Kamera cofania niby jest, ma też system 360 stopni, dzięki któremu widać wszystko dookoła auta. Problem w tym, że jest dosyć słabej jakości. I to pomimo tego, że w innych, tańszych modelach PSA da się znaleźć lepsze kamery. Wprawdzie nie 360 stopni, ale przynajmniej coś na nich widać. Dlatego tutaj bezsprzecznie wygrywa Kodiaq. Jego kamery 360 stopni, choć również nie są idealne, lepiej pokazują co dzieje się za autem. Na otarcie łez jest asystent parkowania, co sam kręci kierownicą i w ciasne koperty wjeżdża bezbłędnie.

Kolejna sprawa to miejsce nad głową na tylnej kanapie. Ja się jeszcze jakoś mieściłem (191 cm), ale podejrzewam że osoby powyżej tego wzrostu będą miały problem. Być może było to efektem zainstalowania dachu panoramicznego, ale mimo wszystko nie jest to samochód do wożenia wysokich pasażerów. Lekką wtopą jest też tylko jedno gniazdo USB - z przodu.

Kolejne drobne niedociągnięcie to system przełączania świateł LED, który jest automatyczny, ale nie adaptacyjny. Działa na zasadzie włącz/wyłącz, podczas gdy Opel, należący do PSA, w taniej Astrze i Insignii potrafi doświetlać znacznie więcej drogi, nawet gdy z przeciwnej strony jedzie inny samochód.

Brak napędu 4x4 to dla niektórych wada, ale dla mnie zaleta. Nie mieszkam w górach, więc dobre opony zimowe wystarczają, by przez ostatnie lata ani razu nie utknąć w zaspie. W 5008 sytuację poprawia duży prześwit - 238 mm - dzięki któremu trudniej się zawiesić. Brak napędu 4x4 oznacza także, że auto że lepiej przyspiesza i mniej pali. Jak dla mnie jedynym rozsądnym wytłumaczeniem na 4x4 jest mieszkanie w górach, gdzie są naprawdę strome podjazdy i częściej pada śnieg. W pozostałych przypadkach to nieprzydatna funkcja wymagająca dopłaty.

Ceny

No nie jest to najtańsze auto na świecie, ale moim zdaniem ceny są adekwatne do jakości i komfortu, nawet mimo gigantycznej listy wyposażenia opcjonalnego na 33 800 zł. Standardowy 5008 zaczyna się od 99 900 zł, ale za to dostajemy silnik benzynowy 130 KM oraz podstawowe wyposażenie. Wersja GT to najwyższe wyposażenie w połączeniu z najmocniejszym silnikiem - kosztuje 166 700 zł.

Cennik zawiera jednak sporo wyposażenia opcjonalnego. Dopłacić trzeba m.in. do systemu Grip Control, tempomatu adaptacyjnego, systemu parkowania, podgrzewanej przedniej szyby, otwierania bagażnika nogą, do radia DAB, ładowarki Qi, gniazda 230 V, systemu audio Focal oraz do elektrycznych foteli z całkiem przyjemnym masażem. Wtedy kwota rośnie do 200 500 zł.