Piotr Lisowski

Nowe Audi A7 Sportback
na razie tylko w hybrydzie o mocy 340 KM

To trochę niesamowite. Przez ostatnie 4 lata codziennie piszę coś o samochodach, więc niby mam jakiś punkt odniesienia. Tyle, że znowu muszę się szczegółowo przyglądać zdjęciom, by wyłapać różnice w stosunku do poprzedniego modelu. Tak jest zwłaszcza wtedy, gdy patrzę na przód nowego Audi A7 Sportback. Chociaż z tej perspektywy nowy model wgląda trochę jak wspólne dziecko Audi A7 i Volvo S90. Z resztą to samo miałem przy wczorajszym newsie o Volkswagenie Polo, który wizualnie niezbyt mocno różni się od poprzednika. Ale do rzeczy.

20 Paź 14:40

GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

INSTAGRAM

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

 Sytuację ratuje sylwetka nowego A7 Sportback, dla mnie to jedna z najładniejszych linii coupe na rynku. A tutaj naprawdę łatwo się pomylić w proporcjach, o czym świadczy Mercedes-Benz CLA, niby też Coupe, a jednak wygląda jak motoryzacyjne wcielenie Petera Dinklage. Dobrym smaczkiem jest też tył pojazdu. Uwielbiałem starą wersję, ale złączone ze sobą, odświeżone reflektory, też są niczego sobie i przypominają trochę pomysły z USA. Ponadto przy 120 km/h wysuwa się spoiler, który dociska tylną oś do asfaltu.

Jak to standardowo bywa w nowych samochodach, powiększono atrapę chłodnicy. W porównaniu do większego A8 jest ona szersza i umiejscowiona niżej. To, czego nie widać i czego we wspomnianym Volvo nie znajdziemy, to światła HD Matrix, które są wyposażone w technologię laserową. Sylwetka A7 wyraźnie wskazuje na to, że nie jest to klasyczna, nudnawa limuzyna. Maska jest duża, podobnie jak rozstaw osi, a zwisy - krótkie. Koła mogą mieć nieliche 21 cali. Na papierze wymiary prezentują się następująco: długość 4969 mm, rozstaw osi 2926 mm, szerokość 1908 mm i wysokość 1422 mm. Oznacza to, że nowe A7 jest o niemal 10 cm dłuższe, niż najnowszy Mercedes Vito, czy Volkswagen Transporter!

Wnętrze nowego A7 to kolejne potwierdzenie, że Audi na dobre wypiera się joysticków na rzecz ekranów dotykowych. I dobrze, bo nawet najbardziej intuicyjny joystick jest i tak mniej intuicyjny, niż najsłabszy ekran dotykowy z jakim miałem do czynienia. W każdym razie jeżeli myślisz, że 1 duży ekran w samochodzie jest oznaką nowoczesności, jesteś w błędzie. Teraz wiele nowoczesnych aut ma co najmniej 2 ekrany. Jeden zamiast liczników, drugi na konsoli centralnej. Jednak w nowym A7 ekrany są aż 3, w tym 2 na konsoli centralnej.

 Ten przed oczami kierowcy nazywa się Audi Virtual Cockpit i ma wyświetlacz o przekątnej 12,3". Kolejny znajduje się na środku auta i ma 10,1", w wersjach auta z MMI Navigation Plus. Ale to nie wszystko, bo nieco niżej jest 8,6-calowy wyświetlacz do obsługi klimatyzacji i ręcznego wprowadzania tekstu. Obsługując ten ekran możemy trzymać rękę na dźwigni zmiany biegów. Jeżeli komuś jest mało, ten może opcjonalnie zamówić Head up Display, który wyświetla informacje na szybie, przed kierowcą. Audi w informacji prasowej podkreśla, że obsługa multimediów jest taka, jak obsługa smartfona. Choć brak tutaj fizycznych przycisków, ekran wibruje i wydaje dźwięki, dzięki czemu użytkownik słyszy i wyczuwa kliknięcie.

Jest też przycisk AI, którym kierowca aktywuje funkcje jazdy autonomicznej. Jeżeli ktoś od razu myśli o możliwościach Tesli Autopilota, nic z tego. System Audi umożliwi jedynie parkowanie i wjazd do garażu. Wszystko obsługujemy za pomocą aplikacji na smartfonie. Autonomiczna jazda jest możliwa dzięki 5 czujnikom radarowym, 5 kamerom, 12 czujnikom ultradźwiękowym i skanerowi laserowemu. Ponadto Audi podkreśla, że wszystkie mechanizmy wsparcia zostały ulepszone, nie wiemy tylko jak bardzo. Z informacji prasowej wynika, że auto ma tempomat adaptacyjny i system, który sam utrzymuje pas ruchu. Tyle, że to samo znajdziemy w nowej Skodzie Superb.

Podobno wiele zmian kryje się pod karoserią. Np. przeprojektowano wiele rozwiązań technicznych dla przedniej i tylnej osi, co oczywiście ma przełożyć się na lepsze prowadzenie. Ciekawe jest zawieszenie, które oferowane jest w 4 różnych odmianach. Tradycyjne, ze stalowymi sprężynami, sportowe - niższe o 10 mm oraz elektronicznie regulowane i samopoziomujące, czyli pneumatyczne Adaptive Air Suspension.

 Wszystkie silniki pod maską nowego A7 to hybrydy! Ale wynika to głównie z faktu, że początkowo auto dostępne będzie tylko z 1 silnikiem. No i nie jest to też taka pełna hybryda, ale nieco skromniejsze rozwiązanie typu MHEV. To tzw. mild hybrid, co oznacza zwykle mniejszy akumulator i silnik elektryczny, niż w przypadku klasycznej hybrydy, a o jeździe na samym silniku elektrycznym to już mowy nie ma w ogóle. Niemniej jednak z takim przypadkiem miałem do czynienia już w Renault Grand Scenic i jak się przyzwyczaiłem, to jeździłem po mieście nie ze spalaniem 3,5-4 litry na 100 km.

W Audi pewnie nie będzie tak dobrze, bo system został zintegrowany z silnikiem V6. Niemiecki producent chwali się jednak, że w rzeczywistych warunkach drogowych technika MHEV obniża zużycie paliwa nawet o 0,7 litra na 100 km. W testach cyklu NEDC, podstawowa wersja Audi A7 55 TFSI zużywa podobno 6,8 litra benzyny na 100 km.

Na początku nowe Audi A7 Sportback dostępne będzie z jednostką napędową 3.0 V6 TFSI. Turbodoładowany silnik V6 został wyciszony, wytwarza 340 KM i osiąga moment obrotowy 500 Nm. Auto od 0 do 100 km/h rozpędza się w 5,3 sekundy oraz rozwija maksymalną prędkość 250 km/h. Silnik współpracuje z 7-stopniową, automatyczną skrzynią biegów S tronic. Napęd na cztery koła quattro korzysta z techniki załączającej napęd na tylną oś wtedy, gdy jest on potrzebny. Kolejne cztero- i sześciocylindrowe, benzynowe oraz wysokoprężne jednostki napędowe, pojawią się w ofercie już po rozpoczęciu produkcji samochodu. Nowe Audi A7 Sportback zjeżdżać będzie z taśmy produkcyjnej zakładów w Neckarsulm i na rynku pojawi się w I kwartale 2018.