GŁÓWNA

ARCHIWUM

PIOTR Z. MAREK

WSPÓŁPRACA

22 LUT 19:45

VOLKSWAGEN GOLF GTE

ELEKTRYCZNY – 101 KM / 1.4 TURBO – 148 KM / ŁĄCZNIE 201 KM / 0-100 7,6 s

Przechodząc do konkretów, nowy Golf GTE może przejechać do 50 km korzystając tylko i wyłącznie z akumulatorów. To oznacza że do pracy możemy jeździć za ułamek ceny benzyny i co wieczór podłączać samochód do gniazdka w ścianie garażu. W przypadku konieczności zrobienia dłuższej trasy do dyspozycji mamy silnik benzynowy o mocy 150 KM. Moc jednostki elektrycznej i spalinowej jest łączona, a wtedy Golf staje się całkiem żwawy – pod nogą mamy 201 KM. Nazwa GTE też nie kojarzy się z powolnym przemieszczaniem się po mieście, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie o istnieniu modelu GTI z silnikiem benzynowym o mocy 220 KM. Jest też Golfi GTD z najmocniejszym dieslem generującym całe 184 KM.

W przypadku najnowszej wersji GTE pod maską znajdziemy turbodoładowaną jednostkę benzynową o pojemności 1.4 i mocy 148 KM. Jest też silnik elektryczny umieszczony wewnątrz skrzyni biegów, który generuje kolejne 101 KM. Gdy korzystamy tylko z tego drugiego, samochód może rozpędzić się do 130 km/h. Kiedy potrzebujemy adrenaliny możemy magicznym przyciskiem przełączyć się w tryb mocy łączonej, a 201 KM rozpędzi nas do 100 km/h w czasie 7,6 sekundy. Maksymalny moment obrotowy uzyskiwany przy współpracy obu silników wynosi 350 Nm. Moc przekazywana jest na przednie koła za pomocą 6-stopniowej, automatycznej skrzyni biegów DSG stworzonej specjalnie na potrzeby samochodów hybrydowych.

Niezależnie od zadziornego charakteru Golf GTE ma być bardzo ekonomiczny. Zasięg samochodu przy spokojnej jeździe wynosi 940 km. Akumulator może być ładowany z gniazdka, co zajmuje całą wieczność (ale noc wystarczy). Można to robić także w stacji ładowania, gdzie zrobimy to znacznie szybciej – w 2,5 godziny. Energia potrzebna dla silnika elektrycznego magazynowana jest w akumulatorze o pojemności 8,8 kWh i wadze 120 kg. Cały samochód nie należy przez to do nadzwyczaj lekkich, ale 1524 kg mieści się jeszcze w granicach rozsądku.

Wygląda na to, że Volkswagen chce zerwać z wizerunkiem samochodów hybrydowych. Te wciąż kojarzą się z powolnym przemieszczaniem się po mieście, co w literaturze fachowej określa się mianem ecodrivingu.

Podobnie jak w przypadku zaprezentowanego w tym tygodniu e-Golfa, model GTE wyposażony jest w charakterystyczne LED-y wmontowane w przedni zderzak. Samochód standardowo dostępny jest na felgach o średnicy 16”, zaś za dopłatą można go wyposażyć w znacznie lepiej wyglądające felgi o rozmiarze 17", lub nawet 18”. Gniazdo ładowania akumulatora zostało umieszczone z przodu auta, za odchylanym znaczkiem VW.

Wnętrze zachowało sportowy charakter znany z innych modeli serii GT. Z jedną różnicą, czerwone akcenty zostały zastąpione niebieskimi. Konsola centrala to przede wszystkim ekran dotykowy o przekątnej 6,5” i wysokiej (chociaż nieznanej) rozdzielczości. Prócz obsługi multimediów wyświetlacz służy także do prezentowania parametrów samochodu. Volkswagen mówi o mierniku energii, zasięgu, czy statystykach zerowej emisji – czymkolwiek one są. Dostępna jest też aplikacja na smartfony, która pokazuje podstawowe informacje o naszym samochodzie.

Oficjalna premiera hybrydowego Golfa GTE będzie miała miejsce na targach w Genewie rozpoczynających się w już przyszłym miesiącu. Nie wiemy, czy samochód trafi do Europy, nie wspominając już o Polsce. Oficjalna informacja producenta została póki co udostępniona tylko dla rynku amerykańskiego.

ZOBACZ TAKŻE

comments powered by Disqus