proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

6 LIS 15:50

ZIEMOWIT ZIEMKIEWICZ

2.0D twin-turbo, 225 KM, 470 Nm (1750-2500 obr./min)

TEST

VOLVO XC90

{module_contentholder, name="lis15_U94683"} {module_contentholder, name="lis15_U94682"}

Nie jest to samochód, który testuję bez większej frajdy. Auto niemal sprawiło, że nasz zgrany zespół pobił się o możliwość jeżdżenia XC90 przez tydzień. Szczerze mówiąc, aby to mi przypadł zaszczyt obcowania z tak wyjątkowym samochodem, musiałem użyć wszystkich argumentów i odwołać się do głęboko ukrytych pokładów empatii drzemiących w naszej ekipie.

Auto które wywołało tyle zamieszania to najnowsze wcielenie XC90. Flagowiec od Volvo powstawał przez wiele lat i ogrom pracy jaki włożyli twórcy widać na każdym kroku. Szwedzcy inżynierowie na przemyślenie nowego modelu mieli bardzo dużo czasu, bo poprzednik flagowego SUVa marki miał premierę aż 12 lat temu! Tak długi czas między kolejnymi wersjami w branży motoryzacyjnej jest niespotykany. Widać Szwedzi nie lubią się rozdrabniać i co dwa lata wypuszczać na rynek auta po lekkim liftingu. Jak coś robić to raz a dobrze. Pewnie ta maksyma przyświecała firmie przy projektowaniu XC90.

Cała konstrukcja samochodu jest nowa. Nie ma nawet jednego elementu zaczerpniętego od poprzednika. Inżynierowie Volvo wykonali ogromną robotę projektując wszystko od podstaw. Na powstanie tego auta koncern przeznaczył niewyobrażalne 11 miliardów dolarów. Aby lepiej zrozumieć skalę przedsięwzięcia, dla porównania powiem, że Stany Zjednoczone na cały program lotów załogowych na księżyc wydały 25 miliardów dolarów.

Wymiary

Zmiany widoczne są na każdym kroku. Z zewnątrz auto wygląda monumentalnie. Za ten stan rzeczy w dużej mierze odpowiada całkiem nowa płyta podłogowa SPA, która jest o 14 cm dłuższa i o 2 centymetry szersza od poprzednika. W nowej karoserii widać zderzenie nowego designu z klasyką gatunku znanego od lat. Przód Volvo XC90 jest całkiem nowym projektem, który wyznaczać będzie linię stylistyczną, jaką podążać mają kolejne modele tej marki. Patrząc na tył samochodu, nie sposób nie zauważyć charakterystycznych świateł, których Volvo jest prekursorem i które stały się wizytówką tej marki.

Na uwagę zasługują również przednie reflektory, wykonane w całości w technologi LED. Samochód bardzo przyciąga uwagę przechodniów. Trudno określić, czy to przez nowoczesny wygląd, czy też przez ogromne rozmiary – 4950 mm długości, 2008 mm szerokości oraz 1775 mm wysokości. Dodatkowe wrażenie z pewnością robiły olbrzymie, 21 calowe koła, które i tak nie są największymi w ofercie. Dla bardziej wymagających możliwa jest opcja z 22 calowymi obręczami.

Wnętrze

Wewnątrz jest tak, jak mogliśmy się spodziewać. Przestrzeń, luksus, jeszcze więcej przestrzeni i luksusu. Wygodne skórzane fotele, z masą ustawień, pozwalają przebyć nawet najdłuższą podróż bez konsekwencji w postaci bólu tylnej części ciała. Niewielka, mięsista kierownica bardzo dobrze leży w ręku, a dzięki opcji jej podgrzania, w zimne dni przyjemnie ogrzewa zmarznięte dłonie. Takich smaczków w nowym XC90 jest znacznie więcej. Podgrzewane i wentylowane fotele pewnie nikogo nie zdziwią. Jednak wyświetlacz, który pokazuje najważniejsze informację na przedniej szybie, niektórych może zaskoczyć.

Przechodząc do tylnej części kabiny zasiadamy na wygodnej trzyosobowej kanapie, gdzie nawet wielkoludy powyżej 2 metrów będą czuły się komfortowo. Za dopłatą w wysokości 7600 zł możemy zażyczyć sobie, aby nasz SUV stał się autem 7-osobowym. Za te pieniądze nasze Volvo dostanie 3 rząd siedzeń, które pomieszczą 2 dorosłe osoby. Warunek jest jeden. Aby była to wygodna podróż, nie mogą być wyższe niż 170 cm. Ważne jest to, że dodatkowe fotele są w praktyce niewidoczne. Cała ich konstrukcja sprytnie chowa się w podłodze bagażnika. Bagażnik auta jest przepastny. Standardowa pojemność to 705 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy pokaźne 1947 litry. Warto dodać, że przy wariancie ze złożoną tylna kanapą, długość bagażnika przekracza 2 metry.

Multimedia i audio

Osobnym tematem, na który trzeba zwrócić uwagę, są systemy multimedialne oraz nagłośnienie audio w testowanym przeze mnie egzemplarzu. Może zacznę od tego co sprawiło mi najwięcej radości. Mowa o systemie audio marki Bowers & Wilkins, który powodował, że nawet najbardziej pospolite nagranie nabierało głębi. Muzyka mogła wybrzmiewać jak na sali koncertowej lub jak w kameralnym studio. System pozwalał również na to, by dźwięk kierować na wybrane obszary w kabinie. Można było na przykład ustawić to tak, aby muzyka koncentrowała się na kierowcy.

Oczywiście jak to często w życiu bywa takie gadżety mają swoją cenę. Za systemu audio marki Bowers & Wilkins trzeba dodatkowo zapłacić aż 14700 zł. Kolejnym gadżetem, dostępnym we wszystkich XC90, jest ogromny wyświetlacz na konsoli centralnej, który swoim wyglądem przypomina tablet. Konstruktorzy przerzucili do niego prawie wszystkie przyciski, które do tej pory zagracały panel środkowy. Mimo, że wyświetlacz wraz z oprogramowaniem jest czytelny i intuicyjny, warto poświęcić dłuższą chwilę na opanowanie podstawowych funkcji. Środkowy panel LCD nie jest jedynym, jaki znajdziemy w nowym Volvo XC 90. Główne zegary wykonane są w tej samej technologi. Wygląd wskaźników oraz ich treść zmienia się wraz ze zmianą trybu jazdy, jaki wybierzemy.

Bezpieczeństwo

Dla szwedzkiego producenta było zawsze priorytetem. To z dbania o życie i zdrowie pasażerów marka uczyniła swój znak rozpoznawczy. We flagowym modelu nie mogło zabraknąć niczego z bogatej gamy systemów poprawiających bezpieczeństwo. Najważniejsze z nich to: 7 airbagów (w tym kolanowy kierowcy), CITY SAFETY (wspomaganie hamowania dla różnicy prędkości pomiędzy pojazdami sięgającej 50 km/h), system unikania lub łagodzenia skutków zderzeń z innymi samochodami na skrzyżowaniach, system unikania lub łagodzenia skutków zderzeń z pieszymi i rowerzystami do prędkości 40km/h, który działa również w ciemności.

Jest też DRIVER ALERT CONTROL - układ ostrzegający o dekoncentracji kierowcy, LANE DEPARTURE WARNING - system ostrzegania o niekontrolowanej zmianie pasa ruchu, RSI - układ informowania o znakach drogowych, ROLL STABILITY CONTROL - układ stabilizacji przechyłu, TRAILER STABILITY ASSIST system stabilizacji pojazdu w czasie holowania przyczepy, CORNER TRACTION CONTROL - kontrola trakcji w zakręcie oraz system ESP. Uff, dużo tego. A to i tak tylko część z funkcji, w jakie wyposażone zostało XC90.

Silnik

Jednostki napędowe montowane w nowym Volvo XC90 mogą nudzić. Szwedzi uznali, że nie ma co kombinować i wprowadzać zamieszania. We wszystkich oferowanych wersjach instalują jedną pojemność silnika. Otwierając maskę zawsze zobaczymy czterocylindrową jednostkę o pojemności 2 litrów. Taki stan rzeczy może rozczarowywać. Na otarcie łez warto wspomnieć, że w najmocniejszej, hybrydowej konfiguracji, ten bądź co bądź niewielki silnik, ma aż 408 KM.

Egzemplarz testowy był wyposażony w Diesla o mocy 225 KM. Moment obrotowy jakim może pochwalić się ta jednostka wynosi 470 Nm. Wynik ten sprawia, że wielki i ciężki samochód zbiera się bez wysiłku. Do tak dobrego wyniku z pewnością przyczyniła się szybka, 8 stopniowa, automatyczna skrzynia biegów. Moc na wszystkie cztery koła przenoszona jest za pośrednictwem sprzęgła Haldex piątej generacji.

Osiągi

Dane, które podaje producent są więcej niż dobre. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje zaledwie 7,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 220 km/h. Pomimo tak dobrych osiągów Volvo wykazuje umiarkowany apetyt na paliwo. W tygodniowym teście samochód spalił średnio 11 litrów na 100 km, ale muszę przyznać, że go nie oszczędzałem i pedał gazu często spotykał się z podłogą. Przy „normalnej” jeździe można zejść do 9 litrów w trasie, nawet gdy przez jej część szybko jechałem po autostradzie.

Wiele w temacie spalania i osiągów ma do powiedzenia tryb jazdy jaki wybraliśmy za pomocą gustownego pokrętła. Pierwszy jaki jest do naszej dyspozycji to ECO. Jak sama nazwa wskazuje oprogramowanie komputera stara się, by silnik poprzez jazdę na niższych obrotach spalał mniej paliwa. Przełączenie na ten tryb zauważyć można bez trudu. Samochód nabiera wielu cech starego wykastrowanego kota. Ze sporym opóźnieniem reaguje na gaz, a zmiany biegów następują dużo wcześniej, niż sami byśmy tego dokonali. Z związku z powyższym tryb ECO użyłem tylko raz aby przekonać się, jak to działa. Ale jako anty-ekolog długo nie wytrzymałem w ekologiczny anturażu.

Kolejny na liście jest tryb Comfort. Ustawienia samochodu w tym położeniu są bardzo uniwersalne i prawdę mówiąc to właśnie ten tryb będzie najczęściej używany przez kierowców. Zapewnia on dużo lepszą dynamikę silnika oraz bardzo neutralne ustawienie zawieszenia i układu kierowniczego. Moim faworytem był tryb Dynamic, w którym auto zmienia się nie do poznania. Po zmianie cały samochód delikatnie się obniża, obroty silnika wzrastają, wspomaganie kierownicy słabnie, a skrzynia biegów dużo szybciej przełącza biegi.

Na liście ustawień znajdziemy również opcję Off-Road, która próbuje zmienić tego kanapowca w Bear Gryllsa. Zawieszenie unosi się maksymalnie, pedał gazu zmniejsza swoją czułość, a ustawienia kontroli trakcji biorą pod uwagę warunki terenowe. Ostatni z trybów jazdy opisany jest jako Individual i właśnie taki jest. Kierowca na własną rękę może ustawić sobie wszystko na swój sposób.

Podsumowanie

Takie rozpasanie ma swoją cenę. W salonie za podstawowy egzemplarz ze 190 konnym Dieslem pod maską zażądają od nas prawie 230 tys zł. Tabele zamyka najmocniejsza odmiana z 408 konną hybrydą na pokładzie za 360 tys zł. Moim zdaniem cena jest jak najbardziej do zaakceptowania, gdyby nie lista płatnych dodatków, które windują cenę o grube tysiące.

Weźmy na przykład testowy egzemplarz. Cena wyjściowa to 293 600 zł, ale jak dołożymy pneumatyczne zawieszenie za 11 200 zł, systemu audio marki Bowers & Wilkins za 14 700 zł oraz dodatkowy rząd siedzeń za 7600 zł, to okazuje się, że dojeżdżamy z ceną do najmocniejszej 400 konnej odmiany tego modelu. Mimo wszystko uważam, że nowe Volvo XC90 jest samochodem wyjątkowym. Czuć świeży powiew w segmencie aut opanowanych przez niemieckie konstrukcje. Tak trzymać!

ZOBACZ TAKŻE