Świetne multimedia Android Automotive z paskudnym babolem (Volvo V90 Cross Country 2021)

Na przykładzie Volvo V90 Cross Country z silnikiem B5 diesel o mocy 235 KM. Z miękką hybrydą, rzecz jasna, bo takie są czasy.

Ale ta miękka hybryda jest całkiem udana, bo te niemal 2 tonowe kombi, paliło mi w mieście do 10 litrów. Jak na te gabaryty – nieźle.

Wracając do Android Automotive, nie jest to Android Auto. To niezależny system operacyjny, czyli taki Android dla samochodu, pracujący na hardware w samochodzie, a nie w telefonie.


To najprzyjemniejsze multimedia samochodowe z jakimi miałem do czynienia. Mamy Mapy Google na ekranie za kierownicą – przede wszystkim. I wygodniejszą obsługę Spotify, niż w Android Auto. Do audiobooków są też Książki Google.

Ale niestety poza tym aplikacji jest niewiele. Drugi aktualny problem systemu – brak obsługi polskiego języka przy rozpoznawaniu głosu w Asystencie Google.

Mała liczba aplikacji wynika z tego, ze lista samochodów z Android Automotive OS jest na razie krótka, wśród nich jest Volvo, Polestar, GMC, Chevrolet, Cadillac, Lucid Air oraz nadchodzące Renault Megane E-Tech.

Poza tym to wciąż świetny samochód, bardzo komfortowy, świetnie wyciszony (może poza klekotem diesla), z wciąż przepięknie zaprojektowanym wnętrzem, mimo że od premiery V90 minęło już 5 lat.

Miałem jednak problem z hamulcami, wycieraczkami i pamięcią foteli, o czym więcej mówię na filmie.