Istnieją tylko dwa elektryki godne uwagi, którymi jeździłem (Kia e-Soul 64 kWh)

Ten drugi to Kia e-Soul z akumulatorem 64 kWh, którą w trasie można pokonać realnie do 400 km. Do dużo. Cała reszta samochodów elektrycznych którą znam ma zbyt małe zasięgi, by traktować je jako auta nadające się na dalszy wyjazd.

Jest tez parę wyjątków, jak np. Kia e-Niro, która również ma duży zasięg, tyle że nie grzeszy urodą, więc odpada. Hyundai Kona Electric? Świetne auto, ale ten model jest dosyć ciasny i trudno traktować go jako auto rodzinne.

Jest też masa nowości z tego roku, którymi jeszcze nie jeździłem. To m.in. Kia EV6, Hyundai Ioniq 5, czy Ford Mustang Mach-e, które również wyróżniają się dobrymi zasięgami. Tyle, że są już droższe od opisywanej Kii e-Soul.


No i jest Tesla Model 3, wobec której wszystkie inne auta elektryczne trochę tracą sens. Kia jest jednak tańsza od Tesli o zbliżonym zasięgu, tym bardziej że amerykanie podnieśli w zeszłym tygodniu cenę swojego auta. Na filmie mówię, że Model 3 kosztuje 199 tys zł, tymczasem jest to już 209 tys zł.

Wady? Jeżeli chodzi o samochód – kijowy podłokietnik. Odpowiedni dla osób 1,9 m wzrostu, ale za krótki dla niższych. Poza tym – infrastruktura, czyli liczba i moce ładowarek. Np. ten samochód można ładować z prędkością do 100 kW. I np. Greenway Polska oferuje ładowanie z prędkością 90 kW, natomiast mimo szczerych chęci, nie udało mi się ładować jeszcze żadnego elektryka z prędkością szybszą niż 75 kW.

Aha, ten pierwszy samochód godny uwagi to Skoda Enyaq 80, której test publikowałem kilka tygodni temu. Auto jest znacznie większe od e-Soula i ma jeszcze większy zasięg. Kia deklaruje 450 km w e-Soul, Skoda 530 km w Enyaq. Tyle, że nic z darmo, dobrze wyposażona Skoda jest droższa o ok. 60 tys. zł od Kii.