Świetny patent na biwak albo festiwal – VW Caddy California

Tym razem w moje ręce wpadł Volkswagen Caddy California, czyli auto w odmianie kempingowej, wyposażonej w 2 metrowe łóżko oraz kuchnię gazową!

Kiedy nie planujemy żadnych wypadów, łóżko można wymontować, zyskując dużo większą przestrzeń bagażową. Z kuchnią jest podobno nieco trudniej, gdyż została mocniej zintegrowana z nowym Caddym.

Pod maską pracuje silnik 2.0 TDI, tutaj w najmocniejszej odmianie 122 KM. Do tego dochodzi świetny automat DSG. Demon prędkości to nie jest, ale pozwala na sprawne podróżowanie, przy minimalnym zużyciu paliwa. Czyli 6,5 litra na 100 km przy 140 km/h.


Wady – poza kuchnią – bagażnik robi się mały, gdy łóżko jest zainstalowane. Część gratów musiałem więc wieźć na łóżku oraz na przednim fotelu. Również wyciszenie nieco odbiega od standardów znanych z aut osobowych – choćby z Golfa. No i cena – nieco wyższa od namiotu.

Tak czy inaczej jest to jeden z tych testów, na który niespecjalnie czekałem, a po zapoznaniu się z autem, niespecjalnie chciałem je zwracać.

Świetny sposób na nocowanie w dowolnym miejscu, bez konieczności rozbijania namiotu, czego serdecznie nienawidzę.