Opel Mokka (2021) – bardzo fajny, bardzo ciasny – TEST

Ale żeby nie było – mówię to z punktu widzenia osobnika o wzroście 1,9 m.

Nie sposób jednak pominąć faktu, że 30 cm krótsze Suzuki Swift oferuje na tylnej kanapie więcej miejsca, niż nowy Opel Mokka.

Poza tym nowa Mokka oferuje świetne tłumienie nierówności, jak na takiego malucha – 4,15 m na długość. Nawet z największymi felgami komfort i wyciszenie zawieszenia stoją tu na znakomitym poziomie.


Nie ma tu 4×4, ale duży prześwit – ponad 17 cm – pozwala nie bać się krawężników i pomaga jeździć po polnych drogach. Małe wymiary mają też swoje plusy – Mokka jest mega wygodna, jeżeli chodzi o manewrowanie na ciasnych parkingach.

Pod maską 3 cylindrowa benzyna 1.2 litra lub 4 cylindrowy diesel 1.5. Jest też wersja elektryczna 136 KM. W tym przypadku silnik był benzynowy, miał 130 KM, 230 Nm i 8 stopniowy automat. Całość sprawdzała się bardzo dobrze.

Co niezbyt oczywiste – Mokka sprawdza się zarówno w mieście, jak i na trasie. Mocy na autostradzie mi nie brakowało, a miękkie zawieszenie nie powodowało nerwowego prowadzenia przy większych prędkościach. Więcej na filmie.