Suzuki Swift Hybrid (2021) – najtańsza hybryda na rynku – TEST

Suzuki Swift Hybrid to najtańsza hybryda jaką jeździłem i jeden z najtańszych samochodów w segmencie B – poza Dacią Sandero. Dlatego w kategorii cena/jakość małemu Swift trudno cokolwiek zarzucić.

Mimo że Swift mierzy tylko 3,85 m długości, to w środku przestrzeni jest zaskakująco dużo. Za kierowcą 1,9 m zmieści się pasażer tego samego wzrostu. Może miejsca nie ma tyle, co w klasie S, ale mimo wszystko można tak jechać nawet w dłuższą trasę.


Warto tu zaznaczyć, że 3,85 m długości to aż 24 cm mniej od Dacii Sandero oraz 15 cm mniej od Skody Fabii. A niewielkie wymiary auta sprawiają, że Swift mieści w każde miejsce parkingowe.

Jeżeli chodzi o jakość, no to… mocy mogłoby być więcej. 83 KM + mały silnik elektryczny to niby wystarczająco, żeby radzić sobie w trasie, ale mimo wszystko Dacia z automatem oferuje więcej – 100 KM. Poza tym materiały użyte w kabinie mogłyby być trochę lepsze.

Jeżeli chodzi o ceny jest nieco drożej od Dacii Sandero i dużo taniej od Skody Fabii oraz Renault Clio, biorąc pod uwagę zbliżone wyposażenie. Więcej informacji w filmie.