Seat Leon Sportstourer E-Hybrid 204 KM to najmocniejsza hybryda w segmencie, ale… TEST

Seat Leon Sportstourer (czyli kombi) w wersji E-Hybrid (czyli hybryda plug-in lub też PHEV) to bez wątpienia najprzyjemniejsza hybryda w segmencie C.

Przynajmniej na tle tego, co oferuje Kia Ceed, czy Renault Megane.

Seat jeździ najfajniej w trybie hybrydowym, bo ma aż 204 KM. Renault Megane oferuje tylko 160 KM, zaś Kia Ceed – 141 KM. Do tego silnik elektryczny również jest najmocniejszy w Seacie – ma aż 100 KM. To sporo na tle Renault (66 KM) oraz Kii (61 KM).


Przez to jazda wyłącznie w trybie elektrycznym daje dużo więcej frajdy w Leonie, niż w autach konkurencji. Można tak realnie przejechać ok. 50 km.

Wady? Jeżeli w Seacie nie będziemy regularnie ładowali akumulatora, to będzie on palił więcej niż hybrydowa Kia oraz Renault.

Leon potrzebował 7 litrów w mieście, podczas gdy Ceed – 5,8 litra. Warunki pogodowe były bardzo zbliżone. Natomiast hybrydowe Renault Megane E-Tech potrzebowało 8 litrów, ale w styczniu, kiedy temperatury były ponad 20 stopni niższe.

Więc jeżeli masz możliwość ładowania auta co noc – Leon E-Hybrid to dobry pomysł. Jeżeli nie, to zainteresuj się konkurencyjnymi autami PHEV, a najlepiej w ogóle odpuść sobie hybrydę PHEV.

Osoby, które nie mają możliwości ładowania auta co noc we własnym garażu, powinny rozglądać się za hybrydami konwencjonalnymi (samoładującymi, z mniejszymi bateriami), lub napędami mHEV.

Z mojego doświadczenia wynika, że zużycie paliwa w większości przypadków będzie niższe, niż w rozładowanej hybrydzie PHEV.