Citroën C4 (2021) – król komfortu w segmencie C – TEST PL

Nowy Citroën C4 to przede wszystkim auto komfortowe. Poziom tłumienia nierówności oraz wyciszenie nadkoli to po prostu top w swoim segmencie.

Przed testem zastanawiałem się, czy ścięta sylwetka samochodu nie wpłynie negatywnie na przestrzeń w kabinie oraz w bagażniku. Ale o dziwo nic z tych rzeczy. Jak na segment C to bardzo przestronny samochód.

Na uwagę zasługuje też prześwit, który jest większy niż w hatchbackach i sedanach, ale trochę mniejszy niż w SUV-ach. Taki złoty środek, który pozwala pokonywać większość krawężników oraz nie powoduje nadmiernego zużycia paliwa przy szybkiej jeździe.


Pod maską – w tym przypadku – pracuje silnik 1.5 diesel (4 cylindry) o mocy 130 KM z momentem obrotowym 300 Nm. Automat ma 8 przełożeń i działa sprawnie oraz całkiem gładko. Zamiast diesla można zdecydować się na benzynę 1.2 (3 cylindry) o mocy do 155 KM.

Wady? Większych nie dostrzegam. Miałem trochę problemów z oprogramowaniem, ale niestety tego typu wpadki zdarzają się ostatnio nie tylko Citroenowi. Trochę nie do końca pasuje mi też design tyłu nowego C4.

Ceny są atrakcyjne. Przy bogatym wyposażeniu Citroen C4 kosztuje nieco wiecej od Hondy Civic 5D, tyle samo co Skoda Scala oraz mniej niż Seat Leon w hatchbacku.