Cupra Leon Sportstourer 245 KM – cudowny i zabugowany jak Cyberpunk 2077 – TEST

To już nie Seat, to Cupra Leon. I choć są to bliźniacze konstrukcje, Cupra rzeczywiście jest nieco lepiej wyciszona i ma przyjemniej prezentujące się wnętrze. Z zewnątrz zresztą też jest lepiej.

Miałem wyjątkową okazję żeby to wyłapać, bo przesiadłem się prosto Cupry Leona Sportstourer do Seata Leona (FR albo Xcellence, jeszcze nie sprawdzałem). I słowo harcerza – Cuprę Leona można pomylić z klasą premium.

Cupra Leon Sportstourer Hybrid Plug-in (to samo co PHEV) ma 245 KM i potrafi przyjemnie wgniatać w fotel przy wyprzedzaniu, nawet z rozładowaną baterią do zera.


Nie jest to jednak auto do jazdy po torze, bo gdy rozładujemy baterię, samochód traci moc. Ale to jest jest zupełnie normalne w hybrydach PHEV.

Warunkiem używania hybrydy PHEV (w sensie że tylko wtedy się to opłaca), jest jej codzienne ładowanie. Korzystając z nocnej taryfy i zwykłego gniazdka 230 V, otrzymujemy ~3x tańszą eksploatację w porównaniu do auta spalinowego. Auto reaguje też szybciej na wciskaniu gazu. I to jest super.

Wady? Hybrydy PHEV (a przynajmniej wszystkie, jakimi jeździłem) generalnie nie mają ma sensu, kiedy ich nie ładujemy codziennie. Palą wtedy tyle samo, a często odrobinę więcej, niż auta tylko z silnikiem spalinowym.

Cupra Leon ma też spore problemy z oprogramowaniem. Raz zniknął mi bieg wsteczny, a system bezkluczykowy nie działał przez 3 dni (bo tyle miałem auto). Nie udało mi się też opanować systemu rozpoznawania głosu. No i raz miałem kłopot z wyłączeniem podgrzewania kierownicy.