Citroën C3 110 KM po liftingu to komfortowy i bardzo dynamiczny samochód, ale trochę skromny – TEST

Citroën C3 nie może być skonfigurowany tak bardzo na bogato, jak choćby Clio, Polo, Ibiza, czy 208.

Brakuje wirtualnych wskaźników (Ibiza/Polo/Clio), utrzymywania pasa ruchu (m.in. Polo/Clio), podgrzewanej kierownicy (m.in. Clio), tempomatu adaptacyjnego (prawie wszędzie), czy świateł matrycowych (Corsa).

Natomiast gdy konkurentów skonfigurujemy sobie w takim wyposażeniu, jak w C3, okazuje się że Citroen kosztuje przyzwoite pieniądze. Jedynie Ibiza za niemal identyczną kwotę oferuje zarówno 110 KM, jak i podobne wyposażenie.


C3 na tle niemieckich konkurentów wyróżnia się bardziej komfortowym zawieszeniem. Automatyczna skrzynia biegów działa przyzwoicie, choć ma delikatne kłopoty ze płynnością zmiany przełożeń. Ale podobne problemy zauważyłem też u konkurentów z VAG i Renault.

Na plus zaskakują bardzo szybkie multimedia, co w koncernie PSA nie zdarza się często. Do tego C3 z silnikiem 1.2 110 KM, w połączeniu ze sprawnym automatem i masą 1100 kg okazał się zaskakująco dynamiczny.

Osobiście podoba mi się też wygląd zewnętrzny samochodu. Citroen mocno wyróżnia się na tle innych aut z segmentu B.

Wady? Standardowo, jak to w PSA – kamera cofania przeciętnej jakości. Brakowało mi też oświetlenia tylnej kanapy, a wnętrze mogłoby być wykonane z mniejszej ilości błyszczącego plastiku.