Policja znalazła kolejną dziuplę, w której rozmontowywano samochody

Policja zatrzymała 8 osób, które doszły do wniosku, że kradzieże samochodów to świetny sposób na życie. Na ich koncie znalazła się m.in. Mazda CX-3, CX-5, Toyota RAV4, czy Hyundai Sonata. Auta znikały w okolicach Warszawy, w Lublinie oraz w Kielcach.

Policjanci wiedzieli, że samochody, które kradnie 40-latek w porozumieniu z o 5 lat młodszym wspólnikiem, przewożone są do wynajmowanego garażu w jednej z wsi na ternie powiatu płońskiego.

Tam dwaj kolejni 35-letni wspólnicy dokonują ich demontażu. Pozyskane w ten sposób części były ładowane do furgonetek i wywożone na sprzedaż. Transportem pozyskanych części również zajmowali się mężczyźni odpowiedzialni za kradzieże.


Kryminalni ustalili, że grupa ma w planach kradzież Toyoty RAV 4

Pojazd miał być przyprowadzony do dziupli znajdującej się na terenie powiatu płońskiego. W związku z tym policjanci zorganizowali zasadzkę.

Mając wystarczającą wiedzę, że wewnątrz może znajdować się kradziona Toyota, policjanci ruszyli do działania. Wewnątrz zastali zaskoczonych nagłą wizytą trzech podejrzanych. W garażu stała szara Toyota. Wnętrze pojazdu było już częściowo rozmontowane.

Po sprawdzeniu okazało się, że pojazd został skradziony na ternie Brwinowa kilkanaście godzin wcześniej. Obok pod plandeką funkcjonariusze ujawnili częściowo zdemontowaną białą Mazdę CX3. Samochód został skradziony dobę wcześniej na terenie Kielc.

Policjanci wiedzieli, że do kompletu brakuje jeszcze jednego z podejrzanych

Po kilkunastu minutach usłyszeli, że na podwórko wjeżdża auto. Kiedy otworzył drzwi do garażu, został powitany przez funkcjonariuszy oraz swoich kolegów ze spółki w kajdankach.

Wiedząc, że odkryta dziupla samochodowa może być jeszcze odwiedzona przez inne osoby uwikłane w przestępstwo, kilku kryminalnych postanowiło poczekać na dalszy rozwój sytuacji. Kilka minut przed godziną 16:00 na teren posesji wjechała szara Mazda CX5 na lubelskich tablicach rejestracyjnych. Pojazd był pilotowany przez białe audi, które po chwili odjechało z miejsca.

Mając uzasadnione podejrzenie, że auto może być kradzione, policjanci zatrzymali siedzącego za kierownicą 21-latka. Po sprawdzeniu okazało się, że samochód został skradziony dzień wcześniej w Lublinie, a kierowca nie posiadał w ogóle uprawnień do kierowania pojazdem.

Drugi radiowóz pojechał za samochodem audi

Policjanci zatrzymali go do kontroli kilkanaście kilometrów dalej. Wynajętym z wypożyczalni pojazdem kierował 21-latek, który nie miał do tego uprawnień. Natomiast pasażerami byli, 18-latka i 23-latek poszukiwany do ustalenia miejsca pobytu i odbycia kary pozbawienia wolności.

Mężczyzna posiadał przy sobie woreczek z kilkoma porcjami marihuany. Kierowca ani pasażerowie nie potrafili wyjaśnić, co robili w okolicy obserwowanej posesji. W trakcie kontroli 23-latek wyjął kartę SIM ze swojego telefonu i próbował ją złamać. W związku z uzasadnionym podejrzeniem, że brali oni udział w kradzieży Mazdy, zostali zatrzymani.

W rezultacie do policyjnego aresztu trafiło 8 osób

Następnego dnia prokuratorskie zarzuty włamania i kradzieży od dwóch do ośmiu pojazdów usłyszało czterech mężczyzn zatrzymanych jako pierwszych w garażu. Mężczyźni przyznali się do przestępstw.

Wobec wszystkich prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozorów policyjnych.

Tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali jeszcze jednego z podejrzanych. 19-latek był podejrzany o kradzież samochodu Mazda 3 na terenie Białegostoku w kwietniu br. Wszystkim grożą kary do 10 lat więzienia.