100 km/h na autostradzie w Holandii – to już pewne. W Niemczech też?

Holendrzy nie spełniają norm emisji spalin – rozważali też zakaz jazdy samochodem w niedzielę. Natomiast Niemcy wystosowali petycję o ograniczenie prędkości. Chcą w ten sposób przekazać szpitalne łózka osobom zarażonym koronawirusem.

Holandia wprowadziła nowe ograniczenia prędkości. Na autostradach nie będziemy mogli już przekroczyć 100 km/h. Decyzja została podjęta w listopadzie, natomiast weszła w życie wczoraj, 16 marca, o godzinie 6 rano.

Powód? Obniżenie emisji spalin

Premier Holandii Mark Rutte stwierdził, że nie ma wyjścia i gdyby nie nowe ograniczenie, z pracą musiałoby pożegnać się wiele osób, a on sam podobno nie mógłby spojrzeć w lustro.


Chodzi o emisję tlenków azotu (NOx). Holandia wcześniej zadeklarowała, że nie będzie przekraczać pewnego limitu emisji, do którego zbliżyła się z końcem zeszłego roku.

Rząd miał do wyboru tez inne scenariusze, by ograniczyć emisję tlenków azotu. Jednym z nich był zakaz jazdy samochodem w niedziele. Drugim – ograniczenie inwestycji.

Podobno zmiany są tymczasowe i mają wpłynąć nie tylko na normy emisji, ale też na bezpieczeństwo. Ponadto ograniczenie obowiązuje tylko w dzień, w godzinach od 6 rano do 19. W nocy obowiązuje stare ograniczenie – do 130 km/h.

Bord grensovergang NL.jpg

Niemcy też chcą ograniczenia

100 km/h na autostradach, 70 km/h poza terenem zabudowanym i 30 km/h w terenie zabudowanym. Taka petycja pojawiła się u naszych zachodnich sąsiadów.

W jej uzasadnieniu można przeczytać, że chodzi o bezpieczeństwo. Rocznie z powodu wypadków do szpitali trafia aż 60 tys. osób. W obecnej sytuacji, gdzie każde łóżko szpitalne jest ważne, lepiej przekazać je chorym na koronawirusa, ograniczając liczbę ofiar wypadków.