Nie będzie obowiązku zmiany opon, bo “kierowców będzie to dużo kosztować”

Wybrzmiewający od kilku miesięcy z Podhala postulat wprowadzenia obowiązku jazdy na zimowych oponach spotkał się z negatywną odpowiedzią rządu. Resort infrastruktury przedstawia ciekawe kontrargumenty.

Na przełomie ubiegłego i bieżącego roku ponownie rozgorzały głosy narzekania na nieodpowiedzialnych kierowców, którzy ruszyli tłumnie do Zakopanego i “zaskoczeni” zimowymi warunkami spowodowali liczne utrudnienia w ruchu, poczynając od problemów z podjechaniem pod górę, na kolizjach kończąc.

Problem zwrócił uwagę radnych z podhalańskich gmin, postulując zaostrzenie prawa, które powinno polegać głównie na wprowadzeniu czasowego obowiązku jazdy na zimowych oponach. Jednym z argumentów był przykład południowych i zachodnich sąsiadów, gdzie takie obostrzenia od lat obowiązują.


Do tych głosów postanowiło odnieść się Ministerstwo Infrastruktury, które z jednej strony przyznało, że wyraża zainteresowanie postulatem wprowadzenia sezonowego obowiązku jazdy na zimowych oponach. Z drugiej jednak zapowiedziano, że nie ma póki co planów wprowadzać nowelizacji w kodeksie.

Dlaczego? Kontrargumentem jest tutaj niechęć do obciążania kierowców dodatkowymi kosztami związanymi z zakupem, przechowywaniem i coroczną wymianą. Mowa tutaj oczywiście o tych, którzy opon na zimę nie zmieniają. Resort infrastruktury zwrócił jeszcze uwagę na kwestie ekologiczne.

Zdaniem rządowego organu, dużym problemem jest zwiększone zużycie paliwa na oponach zimowych, a także kwestie utylizacji zużytych opon. Skala problemu – zdaniem ministerstwa – i tak wcale nie jest tak duża, bo 60% kierowców ma dbać o coroczną zmianę ogumienia na odpowiednie. A może to tylko 60%?

źródło: Autokult; zdjęcie: SE