Elektryczne Porsche Taycan doszczętnie spłonęło – to pierwszy taki przypadek

Grono samochodów elektrycznych, które nieoczekiwanie stanęły w płomieniach, zostało właśnie powiększone o Porsche Taycana. Sportowy sedan spłonął doszczętnie w jednym z garaży na Florydzie, cudem nie raniąc nikogo w pobliżu. Zdaniem producenta, to pierwsza taka sytuacja z ich elektrycznym autem.

Porsche Taycan to sportowy sedan z elektrycznym napędem, który z impetem wkroczył na dynamicznie rozwijający się rynek samochodów z takim napędem we wrześniu ubiegłego roku. Pierwsze egzemplarze dotarły już do nabywców, jednak nie wszyscy mieli okazje długo nacieszyć się swoim nabytkiem.

Pewien mieszkaniec Florydy na południu Stanów Zjednoczonych zastał druzgocący widok w swoim garażu – jego Taycan doszczętnie spłonął, poważnie niszcząc przy okazji wystrój pomieszczenia. Według relacji świadków zdarzenia, pożar został poprzedzony eksplozją, co pozwala domniemywać, że doszło do zwarcia instalacji.


Wydarzenie, do jakiego doszło w połowie lutego tego roku, to zdaniem Porsche pierwszy taki przypadek w krótkiej historii rynkowej obecności Taycana. I nie jest to bynajmniej nic nowego w kwestii samochodów elektrycznych, o których pożarach cyklicznie donoszą media motoryzacyjne na całym świecie.

W ubiegłym roku w podobnych okolicznościach spłonął m.in. elektryczny Hyundai Kona, który doszczętnie spłonął i zrujnował przydomowy garaż w kanadyjskiej prowincji Quebec. Kłopoty z samozapłonem miały też feralne egzemplarze modeli Tesli. Przyczynami są najczęściej wady produkcyjne, które doprowadzają do zwarć.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.