Auto z dostawą do domu – Chińczycy chcą sprzedawać pomimo epidemii koronawirusa

Epidemia koronawirusa to problem o coraz bardziej globalnym i wszechobecnym zasięgu. Nie uchroniła się motoryzacja – kwarantanna i zakazy, jakie wprowadziły chińskie władze, odcisnęły brutalne piętno na tamtejszym rynku samochodów. Sprzedaż spadła o 92%, a producenci ratują się jak mogą.

Temat koronawirusa, którego epidemia zatacza coraz szersze kręgi, bez wątpienia może niektórych przytłaczać. Od ponad miesiąca słyszymy o nim na każdym kroku, co rusz napotykając informacje o kolejnych zakażeniach, ofiarach i krajach, gdzie pojawiły się nowe siedliska. Niedawno dołączyły do tego grona Włochy.

Epidemia i związane z tym środki bezpieczeństwa, które wprowadzają władze lokalne i państwowe, odciska brutalne piętno nie tylko na swobodzie przemieszczania, a nawet wychodzenia ze swoich domów. Niesie to też negatywne skutki dla gospodarki, co już odczuł sektor sprzedaży samochodów w Chinach.


Kraj, gdzie epidemia koronawirusa rozpoczęła się, wprowadził jednocześnie najbardziej drastyczne środki bezpieczeństwa – zakazano wychodzenia z domów, nie działa komunikacja publiczna, a sklepy, drogi i chodniki świecą pustkami. Nic dziwnego, że handel notuje pierwsze poważne straty – włącznie z motoryzacją.

Tamtejszy rynek zanotował w lutym spadek sprzedaży o 92%. Nic dziwnego – zamknięci w domach klienci nie mają nawet za bardzo jak kupować samochodów, co zwyczajnie robiliby zapewne bardzo chętnie. Chiny to w końcu największy rynek motoryzacyjny na świecie, gdzie co miesiąc sprzedają się setki tysięcy aut.

Geely, będący jedna z najpopularniejszych chińskich marek, postanowiło znaleźć awaryjne rozwiązanie na czas stanu epidemii. Firma wprowadziła tryb sprzedaży samochodów online, które następnie są dostarczane – dosłownie – pod drzwi nabywcy. Firma liczy, że rozwiązanie znajdzie dużo sympatyków w przyszłości.

Co warto dodać, epidemia koronawirusa ma negatywny wpływ także na przemysł motoryzacyjny w innych krajach. Z powodu ograniczeń w dostawach chińskich części wstrzymano produkcję Fiata 500L w Serbii. Przerwy w produkcji pojawiły się tez m.in. w zakładach Hyundaia w Korei Południowej.