Polski supersamochód Arrinera zamrożony – inwestor woli stawić na konopie

Pamięta ktoś jeszcze Arrinerę? Nie? Najwyraźniej nie tylko społeczeństwo puściło już w niepamięć słynny projekt narodowego supersamochodu. O polskim Ferrari zapomniał już nawet główny inwestor projektu, który całkowicie zmienił branżę – donosi Interia.

Projekt “polskiego Lamborghini” sięga jeszcze 2008 roku, kiedy to sieć i popularne wówczas fora motoryzacyjne obiegły pierwsze wizualizacje supersamochodu o nazwie “Veno”. Wiązały się z nim bardzo ambitne założenia.

W kolejnych latach projekt wyewoluował w słynną “Arrinerę” i to pod tą nazwą od 2012 roku z dumą ogłaszano kolejne postępy. Powstawały kolejne prototypy, młoda firma wystawiła się na targach w Poznaniu i festiwalu prędkości w Goodwood i… Wszystko jakby ucichło.


Minęło już solidne kilkanaście miesięcy, od kiedy ostatni raz słyszeliśmy jakiekolwiek konkrety na temat polskiego supersamochodu. W ubiegłym roku aktywność Arrinery ograniczyła się do dwóch oświadczeń na… Facebooku. Żadne z nich nie zaspokoiło ciekawości na temat przyszłości “Hussaryi”.

Jak donosi Interia, jeden z głównych inwestorów odpowiadających za zapewnianie finansowania rozwoju projektu Arrinery, zwraca się ku branży olejów konopnych i widzi w nim atrakcyjne perspektywy. Z kolei sam projekt sportowego auta został “zamrożony”. Kurtyna.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.