Nowy Mercedes-Benz B 200 d (W247) – minivan klasy premium – TEST PL

Wśród klasy średniej to konkurent Renault Scenic oraz Citroëna C4 Picasso. Pytanie brzmi – po co płacić dwa razy więcej za minivana tych samych rozmiarów?

Natomiast z klasy premium to konkurent BMW serii 2 Active Tourer. Ale do tego się nie odniosę, bo BMW nie udało mi się umówić do testów.

Do Mercedesa klasy B przesiadłem się prosto z modelu CLA, o którym możecie przeczytać tutaj.


Mercedes-Benz B 200 d - TEST
Komfort
9
Dynamika
8.5
Zużycie paliwa
9
Multimedia
9.5
Wyposażenie
9.5
Wygląd
7
zalety
wnętrze wyrywa z butów
multimedia
napęd i skrzynia, to coś niedostępnego w klasie średniej
poziom komfortu
wady
sylwetka mocne 3/10
8.8

Szczerze mówiąc spodziewałem się lekkiego rozczarowania, bo nie odnotowałem, że pod koniec 2018 roku zadebiutowała zupełnie nowa wersja klasy B. Miałem wrażenie, że będę miał do czynienia jeszcze z poprzednikiem, tylko po kolejnym lifcie.

A poprzednie modele Mercedes-Benz średnio mi się podobały. Głównie ze względu na nieco toporne w obsłudze multimedia. Wszystko niby było piękne i premium, ale zamotane i mało intuicyjne.

Natomiast teraz – ameryka. Wnętrze jest niemal żywcem przeniesione z CLA oraz klasy A, czyli to jedno z najnowocześniejszych wnętrz w branży. CLA i klasę B różnią tylko detale. Trochę inny kształt deski rozdzielczej przed pasażerem, czy inne panele drzwi. Reszta jest praktycznie taka sama. Co ciekawe niemal identyczne wnętrze jak w klasie B, trafi też do modelu GLA.

Nowymi multimediami sterujemy m.in. mówiąc do auta

Po prostu wypowiadamy Hej Mercedes zrób to i tamto. I w większości przypadków auto to robi. Osobiście jednak najwygodniej obsługiwało mi się klasę B przez 2 touchpady umieszczone na kierownicy.

Lewy służy do obsługi ekranu za kierownicą, prawy – do ekranu na konsoli centralnej. Touchpady są precyzyjne i wygodne, bo nie trzeba ruszac rąk z kierownicy. Ale multimedia obsługiwać można też przez ekran dotykowy, ewentualnie przez touchpad w miejscu, gdzie zwykle znajduje się skrzynia biegów.

Ten ostatni sposób jest najmniej wygodny. I stosowany był w poprzednich generacjach Mercedesów.

Mercedes-Benz B 200 d - dane techniczne
Układ cylindrów / pojemność w cm3
R4 / 1 950
Skrzynia biegów
Automatyczna DCT (8)
Moc w kW [KM] / Moment obrotowyw Nm
110 [150]/320
Przyspieszenie 0–100 km/h w sek.
8,3
Długość
4419 mm
Szerokość
1796 mm
Wysokość
1562 mm
Pojemność bagażnika
445 l

No właśnie, bo skrzynia biegów jest tam, gdzie zwykle znajduje się mantka wycieraczek. A wycieraczki obsługujemy kierunkowskazem, który na szczęście już został na swoim miejscu. Foteli też nie regulujemy przyciskami na fotelu. Bo przyciski są na drzwiach. Kwintesencja Mercedesa.

Natomiast skrzynia w miejscu wycieraczek to nie jest taki zły patent, bo przy manewrowaniu nie trzeba odrywać rąk od kierownicy. A wycieraczki obsługuje się całkiem wygodnie lewą manetką.

Diesel 150 KM, ale tylko 8,3 s do setki

Ogromne wrażenie zrobił na mnie układ napędowy. 2 litrowy diesel oferuje niby tylko 150 KM oraz 320 Nm, co przy masie własnej 1,5 tony nie powinno dawać dynamicznych odczuć z jazdy. A daje.

Rozpędzenie się od 0 do 100 km/h zajmuje w przypadku B 200 d zaledwie 8,3 sekundy. Jak na 150 KM to torpeda. Duża w tym zasługa świetnego automatu, 8 stopniowego.

Żeby był punkt odniesienia, weźmy za przykład Renault Scenic. Jest to minivan bardzo podobny do klasy B (Mercedes nazywa to Sports Tourerem). Scenic jest też niewiele krótszy od Mercedesa – ledwie o 1,3 cm.

W jednej z wersji też oferuje 150 KM w dieslu i to automacie. Efekt to przyspiesznie do 100 km/h w 10,4 sekund. 2 sekundy więcej, pomimo tego że moment obrotowy w Renault jest większy o 20 Nm!

Citroen C4 Spacetourer (niegdyś C4 Picasso) – podobna sytuacja. Auto ma 163 KM, 400 Nm momentu obrotowego. To 13 KM i 80 Nm więcej od klasy B. Do tego dochodzi 8 stopniowy automat, a i tak C4 przyspiesza wolniej o 0,3 s od Mercedesa. Potrzebuje do tego 8,9 s.

Przy tym wszystkim klasa B zadowala się znikomym zużyciem paliwa. 6,5 litra przy 140 km/h było spokojnie do zrobienia.

Komfort – znakomity. Jak na klasę premium przystało. Znakomite wybieranie nierówności, znakomite wyciszenie nadkoli jak i nadwozia – od szumów wiatru. Oczywiście by poczuć pełnię komfortu, trzeba dorzucić zawieszenie adaptacyjne, które jest w opcji.

W porównaniu do CLA, klasę B różniły głównie dwa detale. Pierwszy to brak adaptacyjnego tempomatu. Drugi to światła adaptacyjne LED – nie aż tak dobre, jak w CLA. Ale jak wynika z konfiguratora, tempomat adaptacyjny da się dorzucić.

Wady

Sylwetka nadwozia jest no… taka sobie. Mamy dzięki temu mnóstwo miejsca w środku, ale z zewnątrz to trochę taki garabatek. Nie wygląda to tak dobrze, jak choćby Renault Scenic. Przynajmniej moim zdaniem.

Ceny

Od 110 700 zł za podstawę z silnikiem benzynowym o mocy 110 KM – B 160. Pojemność 1,33 litra, czyli to ten słynny silnik zrobiony razem z Renault i Nissanem. I całkiem udany moim zdaniem, bo dynamiczny i oszczędny.

Natomiast wersja B 200 d kosztuje minimum 149 600 zł lub 159 100 zł z napędem 4Matic. Pobawiłem się też trochę konfiguratorem i dodałem całą listę opcji, ale bez skóry. M.in. kamery 360 stopni, system bezkluczykowy, klimatyzowane fotele, światła matrycowe LED i wyszło mi 204 538 zł.

Nie brzmi to może jak promocja, ale wystarczy wsiąść za kierownicę klasy B, zwłaszcza w nocy, kiedy daje o sobie znać niesamowite oświetlenie ambientowe. Wtedy można przekonać się też, że nie jest to do końca zwykły samochód.

A po więcej zachwytów nad tym wnętrzem zapraszam do tego testu modelu CLA.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.