Oto 257-konna Toyota GR Yaris AWD – niech żyją rasowe, małe hot hatche!

Polityka modelowa Toyoty z ostatnich miesięcy zasługuje na ogromne uznanie – jako jedni z niewielu nie biorą udziału w zawodach w uśmiercaniu modeli, a do tego inwestują miliony w coraz rzadziej spotykane sportowe odmiany cywilnych aut. Oto najnowsza z nich – GR Yaris.

Nowa Toyota Yaris trafi do salonów dopiero za kilka miesięcy, a Japończycy już mają gotową sportową odmianę spod szyldu Gazoo Racing – czyli w skrócie GR. Docelowo aż kilka modeli marki ma być sygnowanych tym symbolem, tworząc nową linię sportowych modeli marki.


Tak – w czasie gdy oferta sportowych wariantów cywilnych samochodów z roku na rok się kurczy, a producenci rzucając argument o “nieopłacalności” wycofują się z produkcji m.in. hot hatchy, to Toyota działa odwrotnie. Po długiej przerwie, na dobre wraca do produkcji sportowego miniauta.

GR Yaris to sportowa odmiana najnowszego wcielenia miejskiej Toyoty, która w połowie roku ma wkroczyć do polskich salonów. Co ciekawe, bynajmniej nie różni się ona wizualnie tylko dodatkowymi spojlerami, nakładkami na progi i innym wzorem alufelg – skala zmian zaskakuje!

Toyota zdecydowała się bowiem na nadanie zupełnie innych proporcji nadwoziu. Linia dachu biegnie niżej, obcięto jedną parę drzwi, nadwozie jest szersze, zmodyfikowano kształt lamp, a także nadkolom dano muskularne kształty. Wersja GR jest przez to nie do pomylenia ze zwykłym Yarisem.

To co najciekawsze znajduje się oczywiście pod karoserią. GR Yaris ma napęd na cztery koła, który współtworzy 6-biegowa manualna przekładnia oraz 1,6-litrowy turbodoładowany, trzycylindrowy silnik benzynowy o mocy 257 KM i maksymalnym momencie obrotowym 360 Nm.

Przy bardzo niskiej masie nieco ponad 1,2 tony, GR Yaris na 18-calowych sportowych alufelgach rozwija 100 km/h w mniej niż 5,5 sekundy. Prędkość maksymalna została z kolei ograniczona do 230 km/h – to prawdziwy hot-hatch z krwi i kości.

Ceny oraz informacje na temat wyposażenia i dostępności sportowego Yarisa nie są jeszcze znane – producent powinien się podzielić tymi informacjami w ciągu najbliższych tygodni. A tymczasem szykujcie się na ciąg dalszy ofensywy w gamie aut sportowych – za rok poznamy następcę GT86.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.