Skąd tyle “akcji prędkość”? Bo Polacy nie przejmują się ograniczeniami – tłumaczy policja

W ostatnim roku wyjątkowo często słyszymy o policyjnych akcjach wymierzonych w piratów drogowych. Funkcjonariusze wyjaśniają – to nie przypadek, bo kierowcy coraz bardziej zuchwale ignorują ograniczenia prędkości i konieczne są skoordynowane działania.

W przedświąteczny weekend policja zorganizowała akcję “Speed”, którą – jak sama nazwa wskazuje – została wymierzona w kierowców przekraczających ograniczenia prędkości i stwarzających w związku z tym niebezpieczeństwo na polskich drogach.

To już kolejny raz w ciągu ostatnich miesięcy możemy usłyszeć o skoordynowanych działaniach funkcjonariuszy wymierzonych jadących szybciej niż mówią przepisy. Skąd takie namnożenie policyjnych kampanii o tym konkretnym profilu? Funkcjonariusze śpieszą z wyjaśnieniem.


Pomimo wprowadzenia w 2015 roku surowszych regulacji co do przekraczania prędkości w terenie zabudowanym o co najmniej 50 km/h, widmo utraty prawa jazdy za takie przewinienie przestało odstraszać kierowców z ciężką nogą od zbyt szybkiej jazdy.

Niestety z biegiem lat intensywność oddziaływania przepisu na kierujących znacznie zmalała. W tym roku odnotowaliśmy ponad 47 tys. kontroli drogowych spowodowanych takim przekroczeniem prędkości. Liczba ta jest bardzo niepokojąca, ponieważ w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. wzrosła o blisko 70 proc.

– mówi policja.

W 2019 roku z powodu niedostosowania prędkości do warunków jazdy zginęły na polskich drogach już 726 osoby. Nieprzerwanie jest to jedna z głównych przyczyn wypadków, zaraz obok nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu. Polskie drogi są jednymi z najbardziej niebezpiecznych w Europie.

źródło: Moto.pl

Twój adres email nie zostanie opublikowany.