Badania z Krakowa potwierdzają – najbardziej smrodzą stare diesle i zdezelowane busy

Teraz zdezelowany autobus trafi już, miejmy nadzieję, na złomowisko.

Krakowski Zarząd Transportu publicznego opublikował badania na temat wpływu poszczególnych pojazdów na zanieczyszczenie powietrza. Bez zaskoczeń – największymi trucicielami są stare diesle i zdezelowane busy. W przyszłości poruszanie się nimi po mieście będzie utrudnione.

Zarząd Transportu Publicznego razem ze stowarzyszeniem Krakowski Alarm Smogowy opracowały ciekawe badania na temat skali odpowiedzialności poszczególnego rodzaju pojazdów na zanieczyszczenie powietrza, z jakim stolica Małopolski zmaga się od lat.


Przez trzy tygodnie pobrano 104 tysiące próbek spalin z rur wydechowych samochodów i autobusów poruszających się po krakowskich ulicach, z czego powodzeniem zakończyła się analiza 93 tysięcy materiałów. Powiązanie ich z danymi z CEPiK pozwoliło wysunąć konkretne wnioski.

87% pojazdów w Krakowie to samochody osobowe, kolejne 11% to dostawczaki, a 1,2% z nich to różnego rodzaju autobusy. 45% wszystkich maszyn napędzana jest silnikami diesla, z czego u samochodów ten odsetek równa się 40%, dostawczych 86%, a busów – prawie 100%.

Teraz słowo o normach emisji spalin. 31% pojazdów spełnia w Krakowie normę Euro 6, 18% Euro 5, 26% Euro 4, 18% Euro 3 i wreszcie 7% pozostałe, najniższe normy. Niepokojące są dane na temat emisji tlenków azotu przez, teoretycznie, “najczystsze” diesle Euro 6.

Spora część samochodu emituje więcej szkodliwych substancji niż podają dane producentów, co doskonale obrazuje w praktyce problem, jaki w 2015 roku nagłośniła aferę Dieselgate. Nie warto ufać producentów w ich zapewnieniom co do rzekomego spełniania restrykcyjnych limitów emisji.

Trzeba jednak pamiętać o zachowaniu proporcji – największymi trucicielami pod kątem emitowanych tlenków azotu dalej pozostają najstarsze diesle (norma Euro 4 lub niżej). Jeszcze gorzej wypadają prywatne autokary oraz busy – one ponoszą winę za emisje pyłów w 99,5% i tlenków azotu w 93%.

Wnioski są proste – największym problemem dla jakości powietrza w mieście, na przykładzie Krakowa, są co najmniej 8-letnie samochody osobowe z silnikami diesla starszych generacji, a także zdezelowane busy, których właściciele za nic nie mają nie tylko stan układu napędowego, ale i niekiedy ogólną kondycję techniczną pojazdów.

Skoro po tylu latach władze Krakowa cudownie odkryły problem, pozostaje teraz liczyć na znalezienie skutecznych sposobów na ich rozwiązanie. Podobno już planowane są ograniczenia wjazdu do poszczególnych części miasta dla największych “trucicieli”.

źródło: SmogLAB