Nieśmiertelna Łada Niva przeszła kolejny lifting, a tu niebawem 43 urodziny!

Trudno o lepsze zobrazowanie słowa “długowieczność” w motoryzacji niż Łada Niva. Siermiężna rosyjska terenówka niebawem będzie obchodzić 43 urodziny i ani myśli wybierać się na emeryturę. Co więcej, właśnie przeszła kolejny lifting – najwięcej zmian we wnętrzu!

Gdy 5 kwietnia 1977 roku w rosyjskich zakładach Łady w Togliatti ruszyła produkcja pierwszej małej terenówki dla ludu, pewnie mało kto spodziewał się, że zadomowi się ona na taśmach produkcyjnych na tak długo. A od tego czasu zmieniło się w końcu tak wiele.


Krajobraz dróg końcówki lat 70. znacznie różnił się od tego, jaki znamy dzisiaj. W Polsce panowała wtedy głęboka komuna, w Związku Radzieckim rządził Breżniew. Za Żelazną Kurtyną triumfy święcił Golf pierwszej generacji, demoludy jeździły wariacjami na temat Fiata 124.

Dla urozmaicenia drogowej monotonii, konstruktorzy Łady opracowali niewielką terenówkę, która z powodzeniem miała radzić sobie także jako auto drogowe. Pod nazwą Niva, samochód produkowano przez kolejne 39 lat na rynki całego świata, przechodząc po drodze niezliczone modernizacje.

W 2006 roku Łada zdecydowała się zmienić nazwę, bo równolegle nosił ją także nowszy model we współpracy z Chevroletem i zrobiło się zamieszanie. Stwierdzono, że od teraz to on na wyłączność będzie Nivą, a klasyk Łady otrzyma nijaki emblemat 4×4. Starszy ustąpił młodszemu.

To co najważniejsze, zostało jednak takie same na kolejne 13 lat. Pod koniec 2019 roku, kilka miesięcy przed 43 urodzinami rosyjskiej terenówki, Łada zdecydowała się zafundować jej kolejną modernizację. Trudno policzyć która to już z rzędu, ale warto ją odnotować – zmiany są widoczne.

Poprawki pojawiły się m.in. w wyglądzie zderzaków i wzorach alufelg, a najwięcej nowego zawitało do środka. Zdecydowano się na nowy projekt deski rozdzielczej, która stała się mniej archaiczna – można powiedzieć, że Łada wreszcie wkroczyła do lat 90. zamiast 70. Jest postęp.

Jest większy schowek, nowy wzór zegarów, uchwyty na kubki i dwa gniazda 12V. Dopracowano fotele pod kątem komfortu i trzymania bocznego, a także wprowadzono nowe wzory obić i oświetlenia kabiny pasażerskiej. Co pod maską? Stary, 1,7-litrowy benzyniak o mocy 82 KM i 129 Nm.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.