Sportowa marka Cupra nie chce produkować sportowych samochodów

Powstała przed rokiem hiszpańska marka Cupra ogłosiła swoje plany na przyszłość. Sportowa przybudówka Seata ma skoncentrować się na produkcji co prawda szybkich samochodów, ale w definicji na miarę dzisiejszych czasów.

Za dwa miesiące hiszpańska Cupra będzie świętować drugie urodziny. To w lutym 2018 roku ogłoszono, że dotychczasowa linia modelowa Seata stanie się autonomicznym producentem sportowych samochodów. Niedawno producent pochwalił się swoimi planami na przyszłe lata.


Okazuje się, że Cupra nie zamierza w przyszłości zbaczać z kursu, jaki obrała w momencie pierwszej premiery, czyli w kwestii sportowego SUV-a Ateca, a także przy kolejnych zapowiedziach rynkowych nowości, czyli prototypach Formentor i Tavascan.

Hiszpanie chcą skoncentrować się na sportowych SUV-ach, które mają stanowić trzon oferty i wcielać w życie nową definicję sportowego samochodu. Zdaniem prezesa marki, Luki De Meo, to właśnie pięciodrzwiowe, wyżej zawieszone sportowe samochody dają szansę na przetrwanie.

Cupra nie planuje produkować żadnego sportowego auta w klasycznej definicji, czyli np. dwudrzwiowego coupe, roadstera lub kabrioletu. Dlaczego? Takie samochody są zbyt niszowe, opracowanie ich kosztuje miliony, a zwrot z inwestycji jest znikomy.

Luca De Meo przyznał też z rozbrajającą szczerością, że opierając ofertę stosunkowo niszowej marki Cupra na sportowych SUV-ach chce uchronić ją przed potencjalnymi następcami na jego stanowisku. Nie mieliby oni w końcu litości przychodząc do firmy, która traci miliony euro na produkcji rzadkich sportowych coupe.

W przyszłym roku powinna zadebiutować seryjna odmiana prototypu Cupra Formentor, a w 2021 roku światło ujrzy seryjny, hybrydowy SUV Coupe o nazwie Tavascan. Czas pokaże, czy potencjalnie najbardziej przystępna forma nadwoziowa pozwoli przetrwać niszowej firmie z Barcelony.

źródło: Autocar

Twój adres email nie zostanie opublikowany.