Nowy Chevrolet Tahoe i Suburban, czyli potężne SUV-y z 5.3 V8 mają się dobrze

Tak wielkie samochody to egzotyka w Europie, której nigdy nie zobaczymy w salonach przez gabaryty i zbyt duże silniki. W USA jednak mają się świetnie – Chevrolet przedstawił właśnie zupełnie nowe odsłony swoich flagowych SUV-ów – Tahoe i Suburban. Jeszcze większe i jeszcze mocniejsze.

Choć w tym duecie to Tahoe gra pierwsze skrzypce, jako podstawowa i przystępniejsza wizja pełnowymiarowego SUV-a, to jednak w pierwszej kolejności warto poświęcić uwagę większemu Suburbanowi. Od niedawna jest to bowiem najdłużej istniejąca linia modelowa w historii.


Po raz pierwszy model o nazwie Chevrolet Suburban pojawił się na rynku przed II Wojną Światową, w 1935 roku. Przez kolejne lata, pomimo zamiłowania Amerykanów do zmieniania nazw modeli, Suburban przetrwał wszystkie epoki po dziś dzień. Obecnie debiutuje jego dwunasta generacja.

Model ten jest tak wyjątkowy w amerykańskiej świadomości, że niedawno na słynnej Alei Gwiazd w Hollywood zadedykowano mu tabliczkę – jako pierwszemu samochodowi w historii. Aż dziwne, że dziś Suburban to jedynie przedłużona wersja modelu Tahoe, stojąca poniekąd w jego cieniu.

Wracając do tematu – 10 grudnia odbyła się światowa premiera jednych z najważniejszych modeli w ofercie Chevroleta. Na początku 2020 roku zastąpią one produkowane od 2013 roku dotychczasowe wcielenia, przechodząc w stosunku do nich ewolucyjny kierunek zmian.

Nabywcy takich samochodów mają dość konserwatywne upodobania, dlatego na rewolucję nie było miejsca. Nieco inny kształt mają tylne lampy, mniejsze są też reflektory, które od teraz bedą zdominowane przez wykonany w technologii LED pasek do jazdy dziennej.

W środku pojawił się nowy projekt kokpitu, który stał się mniej masywny. Zdobi go, rzecz jasna, sterczący dotykowy ekran do sterowania systemem multimedialnym. Najbardziej odważną zmianą jest brak dźwigni do zmiany trybów automatycznej przekładni – zastąpiły ją przyciski.

Choć w europejskich warunkach zaostrzające się normy emisji spalin coraz skuteczniej utrudniają montowanie takich jednostek napędowych pod maskami znanych u nas samochodów, to za Oceanem wielkie, widlaste ósemki mają się dobrze.

Pod maskę nowego Tahoe i Suburbana trafią unowocześnione V8 o pojemności 5,3 i 6,2-litra. Słabszy wariant będzie rozwijać 360 KM i 519 Nm maksymalnego momentu obrotowego, a mocniejszy – 426 KM i 623 Nm maksymalnego momentu. To wszystko we współpracy z dziesięciobiegowym automatem.

Co ciekawe, w ofercie nie zabraknie też diesla. 3-litrowa jednostka o mocy 281 KM będzie rozwijać maksymalnie 623 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Sześciocylindrowy silnik można potraktować za ekonomiczną propozycję Chevroleta.

Sprzedaż nowej odsłony flagowych SUV-ów Chevroleta ma rozpocząć się w pierwszych miesiącach 2020 roku. Chwilę później do oferty dołączą bliźniacze modele od GMC oraz Cadillaca. To chyba jedna z ostatnich linii modelowych amerykańskich producentów, które mają przed sobą spokojną przyszłość.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.