Irańczykowi popsuła się ciężarówka w Polsce, internauci zebrali 200 tys. zł na nową

Na początku tygodnia echem po Polsce odbiła się historia pewnego irańskiego kierowcy ciężarówki, którego wiekowa ciężarówka podczas trasy przez nasz kraj uległa awarii. Pomogli lokalni mechanicy, a to nie wszystko. W kilka dni internauci zebrali fortunę na nowy pojazd.

To już nie pierwszy raz, kiedy pochodzący z Iranu kierowca ciężarówki wybrał się w daleką, liczącą kilka tysięcy kilometrów podróż do Polski. Mężczyzna jeździł na tej odległej trasie wielokrotnie, a pierwszy raz na portalu 40ton.net zdjęcia jego niepowtarzalnego wozu opublikowano już w ubiegłym roku.

Klasyczna amerykańska ciężarówka marki International z lat 1986-1987 dzielnie służyła w międzynarodowych podróżach przez ponad trzy dekady, jednak wszystko ma swój kres. Podczas ubiegłotygodniowego przejazdu przez Wielkopolskę, pojazd uległ poważnej awarii.


Nieopodal Częstochowy, International odmówił posłuszeństwa i nie chciał dalej jechać. Pojazd nie chciał się ponownie uruchomić, a próby zlokalizowania usterki w polowych warunkach przez kierowcę nie przyniosły skutku.

Na szczęście, pomocni okazali się okoliczni mechanicy, którzy prędko zwołali pomoc zaprzyjaźnionych fachowców i bliżej przyjrzeli się irańskiemu wołowi roboczemu. Początkowo podejrzewano, że awarii uległ rozrusznik. Po dogłębnych oględzinach okazało się jednak, że zużyciu uległa cała jednostka napędowa.

Co za tym idzie, naprawa starego pojazdu nieznanego europejskiemu rynkowi okazała się nieopłacalna. Irański kierowca utracił narzędzie pracy, którą w przeciwieństwie do polskich realiów wykonywał na własny rachunek, polegając tylko na samym sobie.

Grupa mechaników, która pomogła Irańczykowi z próbą naprawy jego ciężarówki, nie zostawiła go w potrzebie. Ich znajomi ugościli kierowcę, oferując mu nocleg i prysznic. Postanowiono też poszukać sposobu na znalezienie nowego narzędzia pracy dla kierowcy.

Zorganizowano internetową zbiórkę na zakup nowszego, używanego pojazdu, ustalając próg 99 tysięcy złotych. Popularność zbiórki przerosła oczekiwania organizatorów, gromadząc potrzebną sumę zaledwie w kilka dni. Mało tego, w sobotę na koncie zbiórki było już 200 tysięcy złotych!

To pozwoli nie tylko na zakup nowszej i mniej zużytej używanej ciężarówki, niż wcześniej planowano, ale i być może umożliwi nawet przeprowadzenie gruntownej restauracji dotychczasowego Internationala, czyniąc realnym przedsięwzięcie, które pierwotnie odrzucono na samym początku.

Pozostaje trzymać kciuki za jak najszybsze zorganizowanie bezpiecznego powrotu do domu. Panu Fardinowi życzymy szerokiej drogi, a wszystkim, którzy mu pomogli, kłaniamy się nisko. Trudno o lepszą reklamę polskiej gościnności.

zdjęcia: TVN24, Dziennik Zachodni