Mercedes wzywa do serwisów auta z dieslami Renault, wszczęto śledztwo

A 220d 4MATIC (Style), Elbaitgrün. Interieur Schwarz / Grün A 220d 4MATIC (Style), elbaite green, Interior black / green

Zawarta przed dekadą umowa o współpracy Daimlera z Renault okazała się bardzo rozległa, obejmując nie tylko wspólne modele, ale i wymianę silników. Po latach, Mercedes ma problemy z francuskimi dieslami, które trzeba często wzywać do serwisów. Sprawa może mieć drugie dno.

Wskutek umowy o partnerstwie między Daimlerem i Renault-Nissan, w ostatnich latach na drogi wyjechało wiele samochodów, które są owocami niemiecko-francusko-japońskiego mariażu. Poza wspólnymi modelami, jak np. Renault Twingo i Smart Forfour albo Nissan Navara i Mercedes klasy X, partnerstwo objęło także jednostki napędowe.

Z silników wysokoprężnych konstrukcji Renault skorzystał przede wszystkim Mercedes-Benz, który oferował z nimi m.in. Klasę A, Klasę B oraz model CLA. Teraz, turbodoładowane 1,5-litrowe dCi padło ofiarą niesławnego śledztwa, jakie niemiecki organ KBA wszczął kilka dni temu.


Jak podaje Carscoops, rozchodzi się o “podejrzane oprogramowanie”, jakie wykryto we francuskich dieslach napędzających wybrane modele Mercedesa. Nie trudno się domyślić, że chodzi o oszustwa na emisji spalin, z którymi problemy ma wielu producentów – poczynając od Volkswagena, “inicjatora” afery Dieselgate.

Z powodu wykrycia oprogramowania konieczna będzie akcja serwisowa – kolejna w ostatnim czasie dotykająca Daimlera. Renault zaprzecza, jakoby instalowało jakiekolwiek “podejrzane” oprogramowania sugerując, że to konstruktorzy Mercedesa mieli wpływ na to po dostarczeniu silnika przez Francuzów. Niemcy póki co nabrali wody w usta.