Rozkręcali skradzionego Mercedesa w środku lasu, wpadli przez nadajnik GPS

Wyjątkową zuchwałością wykazało się dwóch mężczyzn, którzy ukradli w Kielcach wypożyczonego Mercedesa, a następnie próbowali go rozebrać na części w lesie w Wielkopolsce. Wszystko by się udało, gdyby nie ten wścibski nadajnik GPS. Złodziejom grozi do 5 lat więzienia.

Dwójka mężczyzn wypożyczyła na początku ubiegłego tygodnia sportowego Mercedesa-AMG A45 wartego ok. 170 tysięcy złotych, a następnie zdecydowali się go ukraść. Choć auto zostało użyczone przez wypożyczalnię w Kielcach, to okazało się, że prędko zawędrowało na drugi koniec Polski.

Pech chciał, że Mercedes był wyposażony w nadajnik GPS, a do tego informacje o statusie skradzionego auta na bieżąco sprawdzał właściciel wypożyczalni. Ten zgłosił sprawę na policję i poinformował organy o ostatnim komunikacie, jakie wykazało urządzenie ze skradzionego auta.

Podało ono do informacji, że w samochodzie została otwarta maska, a dodatkowo – że przebywa ono w okolicach miasta Szamotuły w Wielkopolsce. Na miejsce wskazane przez nadajnik udali się prędko lokalni policjanci, gdzie trafili na rozkręcony szkielet Mercedesa.

To, co udało się zdemontować, znajdowało się w zaparkowanym nieopodal Fordzie Transicie. Stojący obok mężczyźni twierdzili, że samochód “znaleźli” w lesie. Prędko się jednak okazało, że to oni ukradli luksusowe auto z Kielc.

Policjanci najpierw zatrzymali na miejscu 33 i 37-latka, a dwa dni później – także i 30-latka, który uciekł z miejsca po przyjeździe policji. Całej trójce grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Postawiono już im zarzut paserstwa.

źródło: Polsat News

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Rozkręcali skradzionego Mercedesa w środku lasu, wpadli przez nadajnik GPS
Rozkręcali skradzionego Mercedesa w środku lasu, wpadli przez nadajnik GPS
Rozkręcali skradzionego Mercedesa w środku lasu, wpadli przez nadajnik GPS

Wyjątkową zuchwałością wykazało się dwóch mężczyzn, którzy ukradli w Kielcach wypożyczonego Mercedesa, a następnie próbowali go rozebrać na części w lesie w Wielkopolsce. Wszystko by się udało, gdyby nie ten wścibski nadajnik GPS. Złodziejom grozi do 5 lat więzienia.

Dwójka mężczyzn wypożyczyła na początku ubiegłego tygodnia sportowego Mercedesa-AMG A45 wartego ok. 170 tysięcy złotych, a następnie zdecydowali się go ukraść. Choć auto zostało użyczone przez wypożyczalnię w Kielcach, to okazało się, że prędko zawędrowało na drugi koniec Polski.

Pech chciał, że Mercedes był wyposażony w nadajnik GPS, a do tego informacje o statusie skradzionego auta na bieżąco sprawdzał właściciel wypożyczalni. Ten zgłosił sprawę na policję i poinformował organy o ostatnim komunikacie, jakie wykazało urządzenie ze skradzionego auta.

Podało ono do informacji, że w samochodzie została otwarta maska, a dodatkowo – że przebywa ono w okolicach miasta Szamotuły w Wielkopolsce. Na miejsce wskazane przez nadajnik udali się prędko lokalni policjanci, gdzie trafili na rozkręcony szkielet Mercedesa.

To, co udało się zdemontować, znajdowało się w zaparkowanym nieopodal Fordzie Transicie. Stojący obok mężczyźni twierdzili, że samochód “znaleźli” w lesie. Prędko się jednak okazało, że to oni ukradli luksusowe auto z Kielc.

Policjanci najpierw zatrzymali na miejscu 33 i 37-latka, a dwa dni później – także i 30-latka, który uciekł z miejsca po przyjeździe policji. Całej trójce grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Postawiono już im zarzut paserstwa.

źródło: Polsat News