W Łodzi postawiono fotoradar – po 24 godzinach, 180 mandatów

Władze Łodzi postanowiły ustawić fotoradar w okolicach niebezpiecznego skrzyżowania, na którym dochodzi regularnie do wielu wypadków i kolizji. Wystarczyła doba od pojawienia się fotoradaru, by “wpadło” 180 kierowców. I to pomimo oznaczenia skrzynki w czytelny sposób.

Znajdujące się w Łodzi skrzyżowanie ul. Włókniarzy z ul. Srebrzyńską nie cieszy się dobrą renomą. Od 2016 roku doszło tam do przeszło 300 zdarzeń drogowych, wśród których nie brakowało ofiar. Aby poskromić kierowców nagminnie łamiących tam prędkość, władze miasta postanowiły postawić fotoradar.

Okazja trafiła się dzięki utracie statusu drogi krajowej w okolicznej miejscowości, gdzie dotychczas stało urządzenie. Władze Łodzi postanowiły go zatem przenieść, aby przysłużył się w innym miejscu. Spełniono w ten sposób postulat zamontowania tam urządzenia karzącego za przekraczanie prędkości, który wysuwała m.in. policja czy zarząd dróg.

Wystarczył jeden dzień od pojawienia się fotoradaru na feralnym skrzyżowaniu, by zebrał on fotografie 180 samochodów przekraczających dozwoloną prędkość. Kierowcy gnali tam pomimo czytelnego oznaczenia fotoradaru, czego wymaga zresztą polskie prawo. Można zatem stwierdzić, że liczba mandatów doskonale potwierdza, jak bardzo potrzebny był w tym miejscu fotoradar.

źródło: Autokult

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

W Łodzi postawiono fotoradar – po 24 godzinach, 180 mandatów
W Łodzi postawiono fotoradar – po 24 godzinach, 180 mandatów
W Łodzi postawiono fotoradar – po 24 godzinach, 180 mandatów

Władze Łodzi postanowiły ustawić fotoradar w okolicach niebezpiecznego skrzyżowania, na którym dochodzi regularnie do wielu wypadków i kolizji. Wystarczyła doba od pojawienia się fotoradaru, by “wpadło” 180 kierowców. I to pomimo oznaczenia skrzynki w czytelny sposób.

Znajdujące się w Łodzi skrzyżowanie ul. Włókniarzy z ul. Srebrzyńską nie cieszy się dobrą renomą. Od 2016 roku doszło tam do przeszło 300 zdarzeń drogowych, wśród których nie brakowało ofiar. Aby poskromić kierowców nagminnie łamiących tam prędkość, władze miasta postanowiły postawić fotoradar.

Okazja trafiła się dzięki utracie statusu drogi krajowej w okolicznej miejscowości, gdzie dotychczas stało urządzenie. Władze Łodzi postanowiły go zatem przenieść, aby przysłużył się w innym miejscu. Spełniono w ten sposób postulat zamontowania tam urządzenia karzącego za przekraczanie prędkości, który wysuwała m.in. policja czy zarząd dróg.

Wystarczył jeden dzień od pojawienia się fotoradaru na feralnym skrzyżowaniu, by zebrał on fotografie 180 samochodów przekraczających dozwoloną prędkość. Kierowcy gnali tam pomimo czytelnego oznaczenia fotoradaru, czego wymaga zresztą polskie prawo. Można zatem stwierdzić, że liczba mandatów doskonale potwierdza, jak bardzo potrzebny był w tym miejscu fotoradar.

źródło: Autokult