Dokąd zmierza Fiat? Włoska marka może przestać produkować nawet… Pandę i 500

Czyli jednak, Fiat doszedł do wniosku, że w ogóle mu się nie opłaca produkować żadnych samochodów – komentują złośliwi na wieść, że Włosi mogą wycofać z produkcji auta klasy A. Zamiast tego, Fiat ma się skupić na pojazdach większych. Tylko przecież dopiero co wycofano Punto mówiąc to samo, co teraz z Pandą i 500-ką…

Wahaliśmy się, czy jest sens o tym w ogóle pisać – pojawianie się informacji o tym, jakie samochody FCA chce, lub raczej jakich nie chce już produkować, pojawiają się cyklicznie i jest to już mała, świecka tradycja. Tym razem jednak do czynienia z czymś szczególnie szokującym, uderzającym w cały sens istnienia tej marki.

To małe auta zbudowały tożsamość Fiata

No bo z czym kojarzą się nam Fiaty, szczególnie w tutejszych, polskich warunkach? Z małymi samochodami miejskimi. Z Maluchem, Uno, Cinquecento, Seicento, Pandą, samochodami bez wątpienia kultowymi, które trwale wpisały się w krajobraz polskich dróg, zbiorową świadomość, popkulturę, wspomnienia milionów kierowców.

To tymi autami jeździli lub dalej jeżdżą nasi dziadkowie i rodzice, to na tych samochodach wielu z nas uczyło się jeździć, to te auta rozwoziły pierwsze pizze w kapitalistycznej Polsce, to te pojazdy przychodzą na myśl ludziom, którzy usłyszą “Fiat” nawet, jeżeli kompletnie się orientują w motoryzacji.

Tożsamość Fiata to właśnie w głównej mierze mikrosamochody, na których Włosi zbudowali pozycję i które przez lata stanowiły trzon ich oferty. Popyt na duże Fiaty pojawiał się i znikał – z czasem z oferty wypadały kolejne eksperymenty do walki z Niemcami jak Argenta, Marea, Croma. Miniautka za to trwały dzielnie.

500 i Panda to dwa filary sprzedaży Fiata w Europie

Samochody segmentu A pozostały filarem oferty Fiata po dziś dzień – to właśnie miejska 500-ka jest najpopularniejszym autem Fiata w Europie, to Panda zajmuje drugie miejsce na podium i to na nich Włosi mieli się skupić w kalendarzu premier na najbliższe 2 lata. Za rok miała zadebiutować nowa 500-ka, a w 2021 – nowa Panda. Miały zadebiutować.

Na początku pierwszego tygodnia listopada bowiem jak grom z jasnego nieba spadła wieść, że Fiat może… wycofać się z segmentu A, kończąc za kilka lat produkcję zarówno 500-ki, jak i Pandy. Usuwając ze swojej oferty ich dwa filary, sens swojego istnienia, źródło tożsamości, dzięki której Fiat wyróżnia się na tle innych europejskich producentów.

Koniec 500 i Pandy to nie widzimisię Fiata

Choć brzmi to kuriozalnie i niedorzecznie, to niestety – wsłuchując się w przyczyny, jakie według FCA stoją za takimi rozważaniami, bynajmniej trudno szukać tutaj widzimisię i kaprysu. O co się rozchodzi? O normy emisji spalin. Te zaostrzają się już od stycznia 2020 roku.

Emisję CO2 wylicza się ze średniej całej oferty. Inni producenci mają w nich duże auta, które dzięki zelektryfikowanym napędom wypełniają wymagania. Fiat opiera swoją ofertę na małych autach, których elektryfikować się nie opłaca. Już teraz marże na samochodach segmentu A są niskie, a w przyszłości produkcja hybrydowej albo elektrycznej 500-ki i Pandy straciłaby sens.

Jak nie małe auta, to co? Większe przecież też wycofuje

To właśnie dlatego z rynku zniknęło i dalej będzie znikać tyle najmniejszych samochodów. I to dlatego Fiat nie pozostaje bierny, a również rozważa odejście od produkcji coraz mniej opłacalnych małych aut. Tylko co w zamian? Przecież dopiero co, jesienią 2018 roku skończyła się produkcja Punto.

Fiat argumentował wtedy, że segment B nie daje już tak obiecujących perspektyw jak kiedyś i lepiej inwestować w mikroauta i crossovery. Jak na ironię, rok później to samo słyszymy w kontekście i mikroaut. Czy zatem Włosi pójdą drogą pełnej “crossoveryzacji” gamy, wzorem Nissana, Mitsubishi czy Forda w USA? Trochę tak, ale nie do końca.

W tym roku w końcu zapowiedziano, że Tipo ma za kilka lat zastąpić kompaktowy crossover. Jednak w świetle obecnych doniesień, Włosi mogą utrzymać swoją obecność i w gronie klasycznych osobowych aut poprzez… wskrzeszenie Punto i powrót do segmentu B. Ułatwiłoby to m.in. niedawne połączenie się z PSA, które mogłoby użyczyć platformy nowego Peugeota 208 i Opla Corsy. Czy tak się stanie? Czas pokaże.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Dokąd zmierza Fiat? Włoska marka może przestać produkować nawet… Pandę i 500
Dokąd zmierza Fiat? Włoska marka może przestać produkować nawet… Pandę i 500
Dokąd zmierza Fiat? Włoska marka może przestać produkować nawet… Pandę i 500

Czyli jednak, Fiat doszedł do wniosku, że w ogóle mu się nie opłaca produkować żadnych samochodów – komentują złośliwi na wieść, że Włosi mogą wycofać z produkcji auta klasy A. Zamiast tego, Fiat ma się skupić na pojazdach większych. Tylko przecież dopiero co wycofano Punto mówiąc to samo, co teraz z Pandą i 500-ką…

Wahaliśmy się, czy jest sens o tym w ogóle pisać – pojawianie się informacji o tym, jakie samochody FCA chce, lub raczej jakich nie chce już produkować, pojawiają się cyklicznie i jest to już mała, świecka tradycja. Tym razem jednak do czynienia z czymś szczególnie szokującym, uderzającym w cały sens istnienia tej marki.

To małe auta zbudowały tożsamość Fiata

No bo z czym kojarzą się nam Fiaty, szczególnie w tutejszych, polskich warunkach? Z małymi samochodami miejskimi. Z Maluchem, Uno, Cinquecento, Seicento, Pandą, samochodami bez wątpienia kultowymi, które trwale wpisały się w krajobraz polskich dróg, zbiorową świadomość, popkulturę, wspomnienia milionów kierowców.

To tymi autami jeździli lub dalej jeżdżą nasi dziadkowie i rodzice, to na tych samochodach wielu z nas uczyło się jeździć, to te auta rozwoziły pierwsze pizze w kapitalistycznej Polsce, to te pojazdy przychodzą na myśl ludziom, którzy usłyszą “Fiat” nawet, jeżeli kompletnie się orientują w motoryzacji.

Tożsamość Fiata to właśnie w głównej mierze mikrosamochody, na których Włosi zbudowali pozycję i które przez lata stanowiły trzon ich oferty. Popyt na duże Fiaty pojawiał się i znikał – z czasem z oferty wypadały kolejne eksperymenty do walki z Niemcami jak Argenta, Marea, Croma. Miniautka za to trwały dzielnie.

500 i Panda to dwa filary sprzedaży Fiata w Europie

Samochody segmentu A pozostały filarem oferty Fiata po dziś dzień – to właśnie miejska 500-ka jest najpopularniejszym autem Fiata w Europie, to Panda zajmuje drugie miejsce na podium i to na nich Włosi mieli się skupić w kalendarzu premier na najbliższe 2 lata. Za rok miała zadebiutować nowa 500-ka, a w 2021 – nowa Panda. Miały zadebiutować.

Na początku pierwszego tygodnia listopada bowiem jak grom z jasnego nieba spadła wieść, że Fiat może… wycofać się z segmentu A, kończąc za kilka lat produkcję zarówno 500-ki, jak i Pandy. Usuwając ze swojej oferty ich dwa filary, sens swojego istnienia, źródło tożsamości, dzięki której Fiat wyróżnia się na tle innych europejskich producentów.

Koniec 500 i Pandy to nie widzimisię Fiata

Choć brzmi to kuriozalnie i niedorzecznie, to niestety – wsłuchując się w przyczyny, jakie według FCA stoją za takimi rozważaniami, bynajmniej trudno szukać tutaj widzimisię i kaprysu. O co się rozchodzi? O normy emisji spalin. Te zaostrzają się już od stycznia 2020 roku.

Emisję CO2 wylicza się ze średniej całej oferty. Inni producenci mają w nich duże auta, które dzięki zelektryfikowanym napędom wypełniają wymagania. Fiat opiera swoją ofertę na małych autach, których elektryfikować się nie opłaca. Już teraz marże na samochodach segmentu A są niskie, a w przyszłości produkcja hybrydowej albo elektrycznej 500-ki i Pandy straciłaby sens.

Jak nie małe auta, to co? Większe przecież też wycofuje

To właśnie dlatego z rynku zniknęło i dalej będzie znikać tyle najmniejszych samochodów. I to dlatego Fiat nie pozostaje bierny, a również rozważa odejście od produkcji coraz mniej opłacalnych małych aut. Tylko co w zamian? Przecież dopiero co, jesienią 2018 roku skończyła się produkcja Punto.

Fiat argumentował wtedy, że segment B nie daje już tak obiecujących perspektyw jak kiedyś i lepiej inwestować w mikroauta i crossovery. Jak na ironię, rok później to samo słyszymy w kontekście i mikroaut. Czy zatem Włosi pójdą drogą pełnej “crossoveryzacji” gamy, wzorem Nissana, Mitsubishi czy Forda w USA? Trochę tak, ale nie do końca.

W tym roku w końcu zapowiedziano, że Tipo ma za kilka lat zastąpić kompaktowy crossover. Jednak w świetle obecnych doniesień, Włosi mogą utrzymać swoją obecność i w gronie klasycznych osobowych aut poprzez… wskrzeszenie Punto i powrót do segmentu B. Ułatwiłoby to m.in. niedawne połączenie się z PSA, które mogłoby użyczyć platformy nowego Peugeota 208 i Opla Corsy. Czy tak się stanie? Czas pokaże.