FSE M, czyli jak polska firma w 2,5 roku robiła z Fiata Doblo auto elektryczne

Marzeń o polskim samochodzie elektrycznym ciąg dalszy. Tym razem przyjęły one kształt dostawczaka, jednak efekt jest nieco rozczarowujący. Trwające 2,5 roku prace polegały na konwersji na prąd spalinowego Fiata Doblo. W planach europejska ekspansja.

Fabryka Samochodów Elektrycznych, czyli w skrócie FSE, zaprezentowała drugi pojazd na prąd powstały pod okiem polskich inżynierów. Tym razem to kompaktowe auto dostawcze, ponownie powstałe przy użyciu nadwozia i wnętrza z Fiata.

Tym razem zasięgnięto po dobrze znany na naszym rynku model Doblo, wprowadzając wybitnie zachowawcze zmiany. Pojawiły się jedynie nowe znaczki, a raczej ich wypełnienie, bo charakterystyczna chromowana obwódka Fiata została zachowana.

Podobnie jest w środku, choć poza innym znaczkiem na kierownicy trzeba dostrzec jeszcze jedną różnicę – w miejscu tradycyjnego lewarka do zmiany biegów pojawiły przełączniki do wyboru trybów jazdy. Według relacji dziennikarzy obecnych na prezentacji, nie usunięto jednak… stacyjki.

FSM broni się, że zapożyczenie karoserii i kokpitu z Fiata pozwoliło znacznie obniżyć koszty i skupić się na napędzie. Nad tym pracował zespół polskich inżynierów, przemieniając spalinowe Doblo w samochód w pełni elektryczny.

Napędza go 116-konny silnik elektryczny wraz z akumulatorem o pojemności 33,2 kWh, oferując przeciętny zasięg wynoszący 130 kilometrów. W ramach konwersji, podłoga w przestrzeni ładunkowej jest wyraźnie wyżej umieszczona. Ładowność wynosi 600 kilogramów.

Prace konstrukcyjne nad przemianowaniem spalinowego Doblo w elektryczne FSM M trwały od 2017 roku, kiedy to przedsiębiorstwo przewodzone przez Thomasa Hajke pozyskało pierwszego inwestora i dofinansowanie z funduszy europejskich w ramach programu INNOMOTO.

Samo FSM ma duże ambicje. Chce stopniowo rozbudować ofertę dostawczego auta do różnych wariantów nadwoziowych, jednak zanim to nastąpi, potrzebuje inwestora, którego planuje pozyskać w ramach crowdfundingu. Czas pokaże, czy uda się europejska ekspansja polskiej inicjatywy.

źródło: Autokult

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

FSE M, czyli jak polska firma w 2,5 roku robiła z Fiata Doblo auto elektryczne
FSE M, czyli jak polska firma w 2,5 roku robiła z Fiata Doblo auto elektryczne
FSE M, czyli jak polska firma w 2,5 roku robiła z Fiata Doblo auto elektryczne

Marzeń o polskim samochodzie elektrycznym ciąg dalszy. Tym razem przyjęły one kształt dostawczaka, jednak efekt jest nieco rozczarowujący. Trwające 2,5 roku prace polegały na konwersji na prąd spalinowego Fiata Doblo. W planach europejska ekspansja.

Fabryka Samochodów Elektrycznych, czyli w skrócie FSE, zaprezentowała drugi pojazd na prąd powstały pod okiem polskich inżynierów. Tym razem to kompaktowe auto dostawcze, ponownie powstałe przy użyciu nadwozia i wnętrza z Fiata.

Tym razem zasięgnięto po dobrze znany na naszym rynku model Doblo, wprowadzając wybitnie zachowawcze zmiany. Pojawiły się jedynie nowe znaczki, a raczej ich wypełnienie, bo charakterystyczna chromowana obwódka Fiata została zachowana.

Podobnie jest w środku, choć poza innym znaczkiem na kierownicy trzeba dostrzec jeszcze jedną różnicę – w miejscu tradycyjnego lewarka do zmiany biegów pojawiły przełączniki do wyboru trybów jazdy. Według relacji dziennikarzy obecnych na prezentacji, nie usunięto jednak… stacyjki.

FSM broni się, że zapożyczenie karoserii i kokpitu z Fiata pozwoliło znacznie obniżyć koszty i skupić się na napędzie. Nad tym pracował zespół polskich inżynierów, przemieniając spalinowe Doblo w samochód w pełni elektryczny.

Napędza go 116-konny silnik elektryczny wraz z akumulatorem o pojemności 33,2 kWh, oferując przeciętny zasięg wynoszący 130 kilometrów. W ramach konwersji, podłoga w przestrzeni ładunkowej jest wyraźnie wyżej umieszczona. Ładowność wynosi 600 kilogramów.

Prace konstrukcyjne nad przemianowaniem spalinowego Doblo w elektryczne FSM M trwały od 2017 roku, kiedy to przedsiębiorstwo przewodzone przez Thomasa Hajke pozyskało pierwszego inwestora i dofinansowanie z funduszy europejskich w ramach programu INNOMOTO.

Samo FSM ma duże ambicje. Chce stopniowo rozbudować ofertę dostawczego auta do różnych wariantów nadwoziowych, jednak zanim to nastąpi, potrzebuje inwestora, którego planuje pozyskać w ramach crowdfundingu. Czas pokaże, czy uda się europejska ekspansja polskiej inicjatywy.

źródło: Autokult