Oto nowy Volkswagen Golf, czyli najgorzej dochowana tajemnica roku

Po niekończącej się telenoweli z krążącymi po sieci zdjęciami niezamaskowanych egzemplarzy, Volkswagen nareszcie przedstawił oficjalnie Golfa ósmej generacji. Nie zaskakuje wyglądem, ale z pewnością znów będzie hitem. Pod maską benzyniaki, diesle, hybryda i dużo nowinek technologicznych.

Można go nie lubić za zachowawczy styl i, zdaniem wielu, ślepą sympatię, jaką wzbudza wśród wielu miłośników motoryzacji. Trzeba jednak przystać na jeden fakt – Golf to samochód, który z jakichś powodów od lat jest europejskim bestsellerem numer jeden.

I dlatego warto poświęcić kilka chwil jego najnowszej, ósmej już osłonie, która zastępuje dotychczasowy model po nieco ponad 7 latach produkcji. Golf VIII debiutuje z kilkumiesięcznym opóźnieniem, bynajmniej nie zaskakując pod kątem wizualnym.

Nie dość, że wygląd nowego kompaktowego Volkswagena to ewolucja znanej od lat koncepcji, to jeszcze fotografie niezamaskowanych egzemplarzy krążą po sieci od kilku miesięcy. Dlatego zamiast skupiać się na stylistyce, która jest najgorzej dochowaną tajemnicą roku, sprawdźmy co nowy Golf ma w środku.

Zacznijmy od kokpitu. Zgodnie z obietnicami, Volkswagen wprowadził tutaj radykalne porządki. Zachowawczy projekt deski z siódmej generacji zastąpił bardziej futurystyczny i zarazem minimalistyczny schemat, gdzie postawiono na dominację wyświetlaczy.

Liczbę przycisków zminimalizowano do minimum. Od teraz, sterowanie klimatyzacją, radiem i systemem multimedialnym i nawigacją będzie odbywać się z poziomu ekranu dotykowego. Wyświetlacz zastąpił też zegary, a uwagę zwraca jeszcze nowe koło kierownicy i przełącznik zamiast lewarka w wariantach z automatyczną przekładnią.

Co pod maską? Nowy Golf ma być oferowany dalej zarówno jako benzyniak, jak i diesel i hybryda typu plug-in. Zabraknie tylko wersji elektrycznej, którą zastąpił oddzielny, nowy model ID.3. Mnogość kombinacji mocy i pojemności może przyprawić o ból głowy.

Po kolei. Jeżeli chodzi o wersje benzynowe, to nowością będą zelektryfikowane, trzycylindrowe jednostki eTSI o pojemności 1 litra i wariantach mocy 90 i 100 KM, a także czterocylindrowe o pojemności 1,5 litra o mocy 130 lub 150 KM. Otrzymają one tzw. układ mild hybrid.

W kwestii diesli, to pod maską pojawi się unowocześnione 2.0 TDI o mocy 115 lub 130 KM, a hybrydowe GTE będzie łączyć benzynowe 1,4 TSI z większą baterią o pojemności 13 kWh. Układ będzie mógł rozwijać 204 lub 245 KM i będzie umożliwiać ładowanie baterii z gniazdka.

Jeśli mowa o przekładniach, to do wyboru klienci będą mieli 6-biegową przekładnię manualną, 6-biegowy “automat” oraz na koniec – 7-biegowy automat. W przyszłości ofertę rozbudują także sportowe odmiany R i GTI, z czego topowy wariant ma rozwijać ponad 300 KM mocy.

Golf ósmej generacji będzie wyposażony w nowoczesne asystenty bezpieczeństwa, a także system półautonomicznej jazdy do nawet 210 km/h. Właściciele będą mogli otwierać samochód za pomocą aplikacji mobilnej.

Sprzedaż Golfa VIII ruszy na początku 2020 roku. Nowe wcielenie niemieckiego auta rozpoczyna do tego maraton kompaktowych nowości koncernu Volkswagena, który potrwa do wiosny przyszłego roku. Po nowym Golfie, za miesiąc poznamy nową Octavię. Potem – nowego Leona, a na końcu A3 czwartej generacji.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Oto nowy Volkswagen Golf, czyli najgorzej dochowana tajemnica roku
Oto nowy Volkswagen Golf, czyli najgorzej dochowana tajemnica roku
Oto nowy Volkswagen Golf, czyli najgorzej dochowana tajemnica roku

Po niekończącej się telenoweli z krążącymi po sieci zdjęciami niezamaskowanych egzemplarzy, Volkswagen nareszcie przedstawił oficjalnie Golfa ósmej generacji. Nie zaskakuje wyglądem, ale z pewnością znów będzie hitem. Pod maską benzyniaki, diesle, hybryda i dużo nowinek technologicznych.

Można go nie lubić za zachowawczy styl i, zdaniem wielu, ślepą sympatię, jaką wzbudza wśród wielu miłośników motoryzacji. Trzeba jednak przystać na jeden fakt – Golf to samochód, który z jakichś powodów od lat jest europejskim bestsellerem numer jeden.

I dlatego warto poświęcić kilka chwil jego najnowszej, ósmej już osłonie, która zastępuje dotychczasowy model po nieco ponad 7 latach produkcji. Golf VIII debiutuje z kilkumiesięcznym opóźnieniem, bynajmniej nie zaskakując pod kątem wizualnym.

Nie dość, że wygląd nowego kompaktowego Volkswagena to ewolucja znanej od lat koncepcji, to jeszcze fotografie niezamaskowanych egzemplarzy krążą po sieci od kilku miesięcy. Dlatego zamiast skupiać się na stylistyce, która jest najgorzej dochowaną tajemnicą roku, sprawdźmy co nowy Golf ma w środku.

Zacznijmy od kokpitu. Zgodnie z obietnicami, Volkswagen wprowadził tutaj radykalne porządki. Zachowawczy projekt deski z siódmej generacji zastąpił bardziej futurystyczny i zarazem minimalistyczny schemat, gdzie postawiono na dominację wyświetlaczy.

Liczbę przycisków zminimalizowano do minimum. Od teraz, sterowanie klimatyzacją, radiem i systemem multimedialnym i nawigacją będzie odbywać się z poziomu ekranu dotykowego. Wyświetlacz zastąpił też zegary, a uwagę zwraca jeszcze nowe koło kierownicy i przełącznik zamiast lewarka w wariantach z automatyczną przekładnią.

Co pod maską? Nowy Golf ma być oferowany dalej zarówno jako benzyniak, jak i diesel i hybryda typu plug-in. Zabraknie tylko wersji elektrycznej, którą zastąpił oddzielny, nowy model ID.3. Mnogość kombinacji mocy i pojemności może przyprawić o ból głowy.

Po kolei. Jeżeli chodzi o wersje benzynowe, to nowością będą zelektryfikowane, trzycylindrowe jednostki eTSI o pojemności 1 litra i wariantach mocy 90 i 100 KM, a także czterocylindrowe o pojemności 1,5 litra o mocy 130 lub 150 KM. Otrzymają one tzw. układ mild hybrid.

W kwestii diesli, to pod maską pojawi się unowocześnione 2.0 TDI o mocy 115 lub 130 KM, a hybrydowe GTE będzie łączyć benzynowe 1,4 TSI z większą baterią o pojemności 13 kWh. Układ będzie mógł rozwijać 204 lub 245 KM i będzie umożliwiać ładowanie baterii z gniazdka.

Jeśli mowa o przekładniach, to do wyboru klienci będą mieli 6-biegową przekładnię manualną, 6-biegowy “automat” oraz na koniec – 7-biegowy automat. W przyszłości ofertę rozbudują także sportowe odmiany R i GTI, z czego topowy wariant ma rozwijać ponad 300 KM mocy.

Golf ósmej generacji będzie wyposażony w nowoczesne asystenty bezpieczeństwa, a także system półautonomicznej jazdy do nawet 210 km/h. Właściciele będą mogli otwierać samochód za pomocą aplikacji mobilnej.

Sprzedaż Golfa VIII ruszy na początku 2020 roku. Nowe wcielenie niemieckiego auta rozpoczyna do tego maraton kompaktowych nowości koncernu Volkswagena, który potrwa do wiosny przyszłego roku. Po nowym Golfie, za miesiąc poznamy nową Octavię. Potem – nowego Leona, a na końcu A3 czwartej generacji.