Pieniądze jednak śmierdzą – VW nie wybuduje fabryki w Turcji po ataku na Syrię?

Niespełna kilka dni temu pisaliśmy o decyzji VW w sprawie przeniesienia produkcji Passata i Skody Superb do Turcji, gdzie do 2022 miała powstać nowa fabryka. Z racji agresji tureckiego dyktatora Recepa Erdogana na Syrię, Niemcy jednak zawiesili tę decyzję. Czas pokaże, czy to nie jedynie chęć przeczekania kryzysu.

Na początku października pojawiły się informacje, że Volkswagen podjął decyzję o przeniesieniu produkcji dwóch flagowych modeli koncernu do nowej fabryki, by zwolnić moce produkcyjne dotychczasowych zakładach w niemieckim Emden i czeskich Kvasinach.

Kolejne generacje VW Passata i Skody Superb miały docelowo trafić na rynek w 2022 roku i powstawać odtąd w nowej fabryce na południowym zachodzie Turcji. Jej budowa miała ruszyć lada dzień, a uradowani tureccy urzędnicy ogłosili, że już teraz przesiądą się z Audi do Passatów.

Wszystko wskazuje jednak na to, że plany koncernu z Wolfsburga nie doczekają się realizacji lub co najmniej – ulegną opóźnieniu. Kilka dni temu Volkswagen poinformował, że zawiesza swoją decyzję o budowie nowej fabryki w Turcji z powodu agresji militarnej tego kraju na Syrię.

Przed tygodniem, na skutek wycofania się amerykańskich wojsk z terenów północnej Syrii decyzją prezydenta Trumpa, Turcja postanowiła “skorzystać z okazji” i zaatakować zamieszkujących tamte tereny Kurdów. Śmierć poniosły tysiące ludzi, mówi się o zbrodniach wojennych.

Turecka agresja, której przewodzi tamtejszy tyran i despota Recep Erdogan, wywołała szok wśród społeczności międzynarodowej i wzbudził pytania na temat przyszłości współpracy państw zachodnich z tak nieprzewidywalną, agresywną dyktaturą.

Dotychczas wielu przedstawicieli niemieckich koncernów wyznawało raczej zasadę “pieniądze nie śmierdzą”, chętnie robiąc biznes choćby z Władimirem Putinem, pomimo rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 roku i nałożenia na ten kraj unijnych sankcji.

Czas jednak pokaże, czy decyzja Volkswagena będzie obligatoryjna, czy jest tylko krokiem wstecz i przeczekaniem trudnej sytuacji na kilka miesięcy. W końcu Erdogan podpisał w piątek z Trumpem porozumienie o zawieszeniu interwencji, więc zbrojne działania Ankary powinny ustać.

W międzyczasie, o uwagę Volkswagena zabiegają Rumuni i Bułgarzy, którzy też byli brani pod uwagę przy poszukiwaniach lokalizacji nowej fabryki. Z racji opisywanych okoliczności, temat powrócił na tapet. Za swoje atuty te kraje uznają choćby to, że należą do Unii Europejskiej i są znacznie stabilniejsze.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pieniądze jednak śmierdzą – VW nie wybuduje fabryki w Turcji po ataku na Syrię?
Pieniądze jednak śmierdzą – VW nie wybuduje fabryki w Turcji po ataku na Syrię?
Pieniądze jednak śmierdzą – VW nie wybuduje fabryki w Turcji po ataku na Syrię?

Niespełna kilka dni temu pisaliśmy o decyzji VW w sprawie przeniesienia produkcji Passata i Skody Superb do Turcji, gdzie do 2022 miała powstać nowa fabryka. Z racji agresji tureckiego dyktatora Recepa Erdogana na Syrię, Niemcy jednak zawiesili tę decyzję. Czas pokaże, czy to nie jedynie chęć przeczekania kryzysu.

Na początku października pojawiły się informacje, że Volkswagen podjął decyzję o przeniesieniu produkcji dwóch flagowych modeli koncernu do nowej fabryki, by zwolnić moce produkcyjne dotychczasowych zakładach w niemieckim Emden i czeskich Kvasinach.

Kolejne generacje VW Passata i Skody Superb miały docelowo trafić na rynek w 2022 roku i powstawać odtąd w nowej fabryce na południowym zachodzie Turcji. Jej budowa miała ruszyć lada dzień, a uradowani tureccy urzędnicy ogłosili, że już teraz przesiądą się z Audi do Passatów.

Wszystko wskazuje jednak na to, że plany koncernu z Wolfsburga nie doczekają się realizacji lub co najmniej – ulegną opóźnieniu. Kilka dni temu Volkswagen poinformował, że zawiesza swoją decyzję o budowie nowej fabryki w Turcji z powodu agresji militarnej tego kraju na Syrię.

Przed tygodniem, na skutek wycofania się amerykańskich wojsk z terenów północnej Syrii decyzją prezydenta Trumpa, Turcja postanowiła “skorzystać z okazji” i zaatakować zamieszkujących tamte tereny Kurdów. Śmierć poniosły tysiące ludzi, mówi się o zbrodniach wojennych.

Turecka agresja, której przewodzi tamtejszy tyran i despota Recep Erdogan, wywołała szok wśród społeczności międzynarodowej i wzbudził pytania na temat przyszłości współpracy państw zachodnich z tak nieprzewidywalną, agresywną dyktaturą.

Dotychczas wielu przedstawicieli niemieckich koncernów wyznawało raczej zasadę “pieniądze nie śmierdzą”, chętnie robiąc biznes choćby z Władimirem Putinem, pomimo rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 roku i nałożenia na ten kraj unijnych sankcji.

Czas jednak pokaże, czy decyzja Volkswagena będzie obligatoryjna, czy jest tylko krokiem wstecz i przeczekaniem trudnej sytuacji na kilka miesięcy. W końcu Erdogan podpisał w piątek z Trumpem porozumienie o zawieszeniu interwencji, więc zbrojne działania Ankary powinny ustać.

W międzyczasie, o uwagę Volkswagena zabiegają Rumuni i Bułgarzy, którzy też byli brani pod uwagę przy poszukiwaniach lokalizacji nowej fabryki. Z racji opisywanych okoliczności, temat powrócił na tapet. Za swoje atuty te kraje uznają choćby to, że należą do Unii Europejskiej i są znacznie stabilniejsze.

źródło: Carscoops