Nie będzie elektrycznego auta od producenta suszarek – Dyson wycofuje projekt

Brytyjski potentat rynku suszarek do rąk chciał zawojować rynek aut na prąd. Po miesiącach prac i wydanych 2,5 miliarda funtów, Dyson kapituluje – “doszliśmy do wniosku, że ten projekt nie będzie opłacalny”. Startupy chcące być “drugą Teslą”, weźcie sobie do serca te słowa!

Rynek samochodów elektrycznych ma coraz większy potencjał, z którego bynajmniej nie chcą korzystać tylko dotychczasowi producenci aut spalinowych. Jak grzyby po deszczu mnożą się kolejne startupy i inicjatywy chcące skubnąć dla siebie trochę tortu.

Dobre perspektywy dla siebie w tej silnie rozwijającej się branży dostrzegł też brytyjski Dyson słynący od lat z produkcji m.in. suszarek do rąk i odkurzaczy. W zeszłym roku prezes firmy ogłosił, że chce zainwestować 2,5 miliarda funtów w rozwój elektrycznego SUV-a.

Samochód miał zostać opracowany od podstaw przez grupę inżynierów i wyróżniać się doskonałą proporcją pomiędzy wymiarami nadwozia a przestrzenią w środku. Projekt miał ujrzeć światło dzienne w okolicach 2021 roku i z czasem rozwinąć się do 3 pojazdów produkowanych w Singapurze.

Na nieco ponad rok przed planowanym odsłonięciem samochodu, nad którym w ostatnich tygodniach były obecne już bardzo zaawansowane prace, Dyson jednak ogłasza kapitulację. Prezes firmy stwierdził, że projekt “nie jest ekonomicznie opłacalny”.

Dysonowi ewidentnie było szkoda wyrzucać do kosza ot tak tak rozwinięty projekt, w ramach którego powstały już pierwsze jeżdżące prototypy, dlatego próbował znaleźć inwestora, który go odkupi. Tak się jednak nie stało, dlatego plany wdrożenia samochodu na prąd porzucono na dobre.

Ostatni tydzień był bez wątpienia bardzo trudny dla prezesa Dysona. Musiał on ogłosić swoje rozczarowujące wieści ponad 500 osobom, które dzielnie pracowały nad pojazdem przez ostatnie kilkanaście miesięcy.

Niech ta historia będzie przestrogą dla optymistycznych, nikomu nieznanych startupów, które w ostatnim czasie prześcigają się w planach na temat samochodów elektrycznych. Dobrze zainwestować miliardy inwestorów. Trzeba jednak to jeszcze komuś sprzedać i utrzymać się na rynku.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nie będzie elektrycznego auta od producenta suszarek – Dyson wycofuje projekt
Nie będzie elektrycznego auta od producenta suszarek – Dyson wycofuje projekt
Nie będzie elektrycznego auta od producenta suszarek – Dyson wycofuje projekt

Brytyjski potentat rynku suszarek do rąk chciał zawojować rynek aut na prąd. Po miesiącach prac i wydanych 2,5 miliarda funtów, Dyson kapituluje – “doszliśmy do wniosku, że ten projekt nie będzie opłacalny”. Startupy chcące być “drugą Teslą”, weźcie sobie do serca te słowa!

Rynek samochodów elektrycznych ma coraz większy potencjał, z którego bynajmniej nie chcą korzystać tylko dotychczasowi producenci aut spalinowych. Jak grzyby po deszczu mnożą się kolejne startupy i inicjatywy chcące skubnąć dla siebie trochę tortu.

Dobre perspektywy dla siebie w tej silnie rozwijającej się branży dostrzegł też brytyjski Dyson słynący od lat z produkcji m.in. suszarek do rąk i odkurzaczy. W zeszłym roku prezes firmy ogłosił, że chce zainwestować 2,5 miliarda funtów w rozwój elektrycznego SUV-a.

Samochód miał zostać opracowany od podstaw przez grupę inżynierów i wyróżniać się doskonałą proporcją pomiędzy wymiarami nadwozia a przestrzenią w środku. Projekt miał ujrzeć światło dzienne w okolicach 2021 roku i z czasem rozwinąć się do 3 pojazdów produkowanych w Singapurze.

Na nieco ponad rok przed planowanym odsłonięciem samochodu, nad którym w ostatnich tygodniach były obecne już bardzo zaawansowane prace, Dyson jednak ogłasza kapitulację. Prezes firmy stwierdził, że projekt “nie jest ekonomicznie opłacalny”.

Dysonowi ewidentnie było szkoda wyrzucać do kosza ot tak tak rozwinięty projekt, w ramach którego powstały już pierwsze jeżdżące prototypy, dlatego próbował znaleźć inwestora, który go odkupi. Tak się jednak nie stało, dlatego plany wdrożenia samochodu na prąd porzucono na dobre.

Ostatni tydzień był bez wątpienia bardzo trudny dla prezesa Dysona. Musiał on ogłosić swoje rozczarowujące wieści ponad 500 osobom, które dzielnie pracowały nad pojazdem przez ostatnie kilkanaście miesięcy.

Niech ta historia będzie przestrogą dla optymistycznych, nikomu nieznanych startupów, które w ostatnim czasie prześcigają się w planach na temat samochodów elektrycznych. Dobrze zainwestować miliardy inwestorów. Trzeba jednak to jeszcze komuś sprzedać i utrzymać się na rynku.

źródło: Carscoops