“Rzeczpospolita” alarmuje – na polskich drogach przybywa piratów drogowych

Statystyki policyjne pokazują, że na polskich drogach panuje rosnący brak poszanowania do przepisów drogowych. Od stycznia do września policja zatrzymała za prędkość o 63% praw jazdy więcej niż przed rokiem. Obecne środki nie są skuteczne. Pora zaostrzyć kary – i to drastycznie.

Rzeczpospolita opisała policyjne statystyki za pierwsze dziewięć miesięcy bieżącego roku, które przedstawiają niepokojący obraz kondycji bezpieczeństwa na polskich drogach. Zamiłowanie do znacznego łamania ograniczeń prędkości zdobywa rosnącą popularność.

Wystarczyło m.in. powołanie specjalnej jednostki “SPEED” oddelegowanej do walki z piratami drogowymi, by okazało się, jak wielu kierowców nie respektuje zapisów Kodeksu drogowego. Od stycznia do września 2019 roku odebrano o 63% praw jazdy, niż w tym samym okresie sprzed roku.

Warto dodać, że do odebrania dokumentów policja ma prawo jazdy w przypadku przekroczenia obowiązującego ograniczenia o co najmniej 50 km/h. Nie mówimy tutaj zatem o prędkościach “naginających” limit, a o poruszaniu się ze śmiertelnie niebezpiecznymi prędkościami w nieprzystosowanych do nich warunkach.

Aż 37 tysięcy kierowców objętych wspomnianymi sankcjami skłania do smutnej refleksji – kierowców nie odstraszają obecne kary za łamanie przepisów i wolą je łamać pomimo tego. Komenda Główna Policji dodaje, że ok. półtora tysiąca tegorocznych przypadków odebrania dokumentów to “recydywiści”.

Analizę “Rzeczpospolitej” wieńczy opinia, że powyższe statystyki to ostateczny argument za tym, aby zaostrzyć kary za prędkość – i to drastycznie, jeżeli wszystkie dotychczasowe metody zawiodły. Pora odstawić półśrodki, bo stawką jest tutaj ludzkie życie i bezpieczeństwo.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

“Rzeczpospolita” alarmuje – na polskich drogach przybywa piratów drogowych
“Rzeczpospolita” alarmuje – na polskich drogach przybywa piratów drogowych
“Rzeczpospolita” alarmuje – na polskich drogach przybywa piratów drogowych

Statystyki policyjne pokazują, że na polskich drogach panuje rosnący brak poszanowania do przepisów drogowych. Od stycznia do września policja zatrzymała za prędkość o 63% praw jazdy więcej niż przed rokiem. Obecne środki nie są skuteczne. Pora zaostrzyć kary – i to drastycznie.

Rzeczpospolita opisała policyjne statystyki za pierwsze dziewięć miesięcy bieżącego roku, które przedstawiają niepokojący obraz kondycji bezpieczeństwa na polskich drogach. Zamiłowanie do znacznego łamania ograniczeń prędkości zdobywa rosnącą popularność.

Wystarczyło m.in. powołanie specjalnej jednostki “SPEED” oddelegowanej do walki z piratami drogowymi, by okazało się, jak wielu kierowców nie respektuje zapisów Kodeksu drogowego. Od stycznia do września 2019 roku odebrano o 63% praw jazdy, niż w tym samym okresie sprzed roku.

Warto dodać, że do odebrania dokumentów policja ma prawo jazdy w przypadku przekroczenia obowiązującego ograniczenia o co najmniej 50 km/h. Nie mówimy tutaj zatem o prędkościach “naginających” limit, a o poruszaniu się ze śmiertelnie niebezpiecznymi prędkościami w nieprzystosowanych do nich warunkach.

Aż 37 tysięcy kierowców objętych wspomnianymi sankcjami skłania do smutnej refleksji – kierowców nie odstraszają obecne kary za łamanie przepisów i wolą je łamać pomimo tego. Komenda Główna Policji dodaje, że ok. półtora tysiąca tegorocznych przypadków odebrania dokumentów to “recydywiści”.

Analizę “Rzeczpospolitej” wieńczy opinia, że powyższe statystyki to ostateczny argument za tym, aby zaostrzyć kary za prędkość – i to drastycznie, jeżeli wszystkie dotychczasowe metody zawiodły. Pora odstawić półśrodki, bo stawką jest tutaj ludzkie życie i bezpieczeństwo.