Szkot zgubił dokumenty w Krakowie, więc kupił tu Opla i wrócił nim do domu

Do filmowej historii doszło kilka dni temu w Krakowie, gdzie grupa Szkotów wybrała się na wieczór kawalerski. Jeden z nich zgubił paszport. Rozwiązaniem na to było zrzucenie się na zakup pierwszego lepszego samochodu na powrót na kołach do domu. Udało się!

Z pozoru historia jakich wiele – panowie z Wysp wybierają się do Krakowa, by hucznie świętować, w tym przypadku, wieczór kawalerski. Z powodu zagubienia dość istotnego dokumentu jeszcze przed wyjściem z lotniska w Balicach, powrót z świętowania potoczył się inaczej niż planowano.

Jak powiedział Daily Record jeden z grupy 12 świętujących Szkotów, jego przyjaciel zagubił paszport, który włożył do walizki tuż przed pozostawieniem jej w luku bagażowym. Po wylądowaniu, nie mógł go jednak odnaleźć. Po kilku dniach “odpoczynku”, mężczyźni postanowili działać.

Bez dokumentów powrót do Szkocji nie mógł być możliwy, dlatego 4 członków wyprawy postanowiło złożyć się na zakup używanego samochodu i wrócić nim na kołach do domu. Jak argumentowali, było to prostsze niż podróż do Warszawy i oczekiwanie na spotkanie z brytyjskim ambasadorem.

Grupa znajomych zebrała 1200 złotych i za tę kwotę postanowiła odszukać na portalach ogłoszeniowych duże oraz wygodne auto do dalekiej podróży – do rodzinnego Stonehouse w Szkocji jest z Krakowa niemal 2,3 tysiąca kilometrów.

Przy pomocy Google Translatora, jeden ze Szkotów skontaktował się z mieszkańcem Krakowa chętnym sprzedać swoją 20-letnią Vectrę w wersji liftback. Samochód udało się kupić – w ubiegłą niedzielę 4 Szkotów ruszyła w ryzykowną i wyprawę.

Mężczyźni przejechali w 16 godzin Niemcy, Holandię i Belgię, by dotrzeć do francuskiego punktu odpływu promów w Calais. Po dopłynięciu do Anglii, do Szkocji dotarli 22 godziny od wyruszenia z Krakowa.

Mężczyźni przyznają, że nie wiedzą co teraz zrobią z zarejestrowanym w Polsce Oplem z kierownicą po “złej”, lewej stronie, ale na pewno nie zabraknie go na przyjęciu weselnym pechowego pana młodego.

zdjęcia: Daily Record

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Szkot zgubił dokumenty w Krakowie, więc kupił tu Opla i wrócił nim do domu
Szkot zgubił dokumenty w Krakowie, więc kupił tu Opla i wrócił nim do domu
Szkot zgubił dokumenty w Krakowie, więc kupił tu Opla i wrócił nim do domu

Do filmowej historii doszło kilka dni temu w Krakowie, gdzie grupa Szkotów wybrała się na wieczór kawalerski. Jeden z nich zgubił paszport. Rozwiązaniem na to było zrzucenie się na zakup pierwszego lepszego samochodu na powrót na kołach do domu. Udało się!

Z pozoru historia jakich wiele – panowie z Wysp wybierają się do Krakowa, by hucznie świętować, w tym przypadku, wieczór kawalerski. Z powodu zagubienia dość istotnego dokumentu jeszcze przed wyjściem z lotniska w Balicach, powrót z świętowania potoczył się inaczej niż planowano.

Jak powiedział Daily Record jeden z grupy 12 świętujących Szkotów, jego przyjaciel zagubił paszport, który włożył do walizki tuż przed pozostawieniem jej w luku bagażowym. Po wylądowaniu, nie mógł go jednak odnaleźć. Po kilku dniach “odpoczynku”, mężczyźni postanowili działać.

Bez dokumentów powrót do Szkocji nie mógł być możliwy, dlatego 4 członków wyprawy postanowiło złożyć się na zakup używanego samochodu i wrócić nim na kołach do domu. Jak argumentowali, było to prostsze niż podróż do Warszawy i oczekiwanie na spotkanie z brytyjskim ambasadorem.

Grupa znajomych zebrała 1200 złotych i za tę kwotę postanowiła odszukać na portalach ogłoszeniowych duże oraz wygodne auto do dalekiej podróży – do rodzinnego Stonehouse w Szkocji jest z Krakowa niemal 2,3 tysiąca kilometrów.

Przy pomocy Google Translatora, jeden ze Szkotów skontaktował się z mieszkańcem Krakowa chętnym sprzedać swoją 20-letnią Vectrę w wersji liftback. Samochód udało się kupić – w ubiegłą niedzielę 4 Szkotów ruszyła w ryzykowną i wyprawę.

Mężczyźni przejechali w 16 godzin Niemcy, Holandię i Belgię, by dotrzeć do francuskiego punktu odpływu promów w Calais. Po dopłynięciu do Anglii, do Szkocji dotarli 22 godziny od wyruszenia z Krakowa.

Mężczyźni przyznają, że nie wiedzą co teraz zrobią z zarejestrowanym w Polsce Oplem z kierownicą po “złej”, lewej stronie, ale na pewno nie zabraknie go na przyjęciu weselnym pechowego pana młodego.

zdjęcia: Daily Record