Mercedes-Benz S500 Monster Truck – gdy luksus spotyka się z błotem w Rosji

Rosjanie już nie pierwszy raz dają się poznać jako kraj, gdzie panuje zamiłowanie do Mercedesów i ekscentrycznych modyfikacji pojazdów. Skutkiem tego jest bohater dzisiejszego tekstu – dziwna hybryda klasycznej, luksusowej limuzyny z monster truckiem. Właściwościami terenowymi zawstydza nawet Klasę G i Unimoga!

Amatorskie, rozległe modyfikacje prywatnych samochodów to praktyka spotykana na całym świecie, jednak przeglądając doniesienia o najciekawszych przykładach takich działań w sieci trudno nie odnieść wrażenia, że szczególną wprawę w tym mają Rosjanie. Kultura personalizowania samochodów jest tam bardzo silna, a niekiedy przyjmuje zaskakujące rozmiary.

Pewien właściciel starego Mercedesa klasy S (W140) postanowił połączyć świat luksusowych limuzyn z bezkompromisowymi pojazdami terenowymi. W ten sposób, powstał model S500 Monster Truck, czyli jak sama nazwa wskazuje – limuzyna z potężnymi kołami i elementami samochodu przystosowanego do jazdy w trudnym terenie.

Efekt pozostawiamy do własnej oceny. Bez wątpienia jest on ekscentryczny, co potęguje ogromne rurowanie zamontowane w przedniej oraz tylnej części nadwozia, a także aluminiowe obicie zderzaków i krawędzi drzwi przypominające ściany w magazynach.

Rosyjski monster truck powstał w 2012 roku i od tego czasu zdążył zdobyć uznanie (a nawet nagrody) w wielu miejscach kraju. Jak twierdzi właściciel, samochód powstał, by radzić sobie z trudnymi rosyjskimi drogami i wymagającymi bezdrożami, które nie rozpieszczają – szczególnie im dalej za Uralem.

Nietypowego Mercedesa napędza 5-litrowy silnik o mocy 320 KM, a przebieg pojazdu wynosi jedynie 10 tysięcy kilometrów. Nie doprecyzowano, czy liczony od momentu wyjechania z fabryki, czy też od czasu ukończenia modyfikacji, ale obstawiamy tę drugą opcję.

Co ciekawe, samochód właśnie wystawiono na sprzedaż. Jak informuje portal Carscoops, cena wywoławcza wynosi równowartość 305 tysięcy złotych. Za rarytasy słono się płaci – czas jednak pokaże, czy znajdą się chętni.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mercedes-Benz S500 Monster Truck – gdy luksus spotyka się z błotem w Rosji
Mercedes-Benz S500 Monster Truck – gdy luksus spotyka się z błotem w Rosji
Mercedes-Benz S500 Monster Truck – gdy luksus spotyka się z błotem w Rosji

Rosjanie już nie pierwszy raz dają się poznać jako kraj, gdzie panuje zamiłowanie do Mercedesów i ekscentrycznych modyfikacji pojazdów. Skutkiem tego jest bohater dzisiejszego tekstu – dziwna hybryda klasycznej, luksusowej limuzyny z monster truckiem. Właściwościami terenowymi zawstydza nawet Klasę G i Unimoga!

Amatorskie, rozległe modyfikacje prywatnych samochodów to praktyka spotykana na całym świecie, jednak przeglądając doniesienia o najciekawszych przykładach takich działań w sieci trudno nie odnieść wrażenia, że szczególną wprawę w tym mają Rosjanie. Kultura personalizowania samochodów jest tam bardzo silna, a niekiedy przyjmuje zaskakujące rozmiary.

Pewien właściciel starego Mercedesa klasy S (W140) postanowił połączyć świat luksusowych limuzyn z bezkompromisowymi pojazdami terenowymi. W ten sposób, powstał model S500 Monster Truck, czyli jak sama nazwa wskazuje – limuzyna z potężnymi kołami i elementami samochodu przystosowanego do jazdy w trudnym terenie.

Efekt pozostawiamy do własnej oceny. Bez wątpienia jest on ekscentryczny, co potęguje ogromne rurowanie zamontowane w przedniej oraz tylnej części nadwozia, a także aluminiowe obicie zderzaków i krawędzi drzwi przypominające ściany w magazynach.

Rosyjski monster truck powstał w 2012 roku i od tego czasu zdążył zdobyć uznanie (a nawet nagrody) w wielu miejscach kraju. Jak twierdzi właściciel, samochód powstał, by radzić sobie z trudnymi rosyjskimi drogami i wymagającymi bezdrożami, które nie rozpieszczają – szczególnie im dalej za Uralem.

Nietypowego Mercedesa napędza 5-litrowy silnik o mocy 320 KM, a przebieg pojazdu wynosi jedynie 10 tysięcy kilometrów. Nie doprecyzowano, czy liczony od momentu wyjechania z fabryki, czy też od czasu ukończenia modyfikacji, ale obstawiamy tę drugą opcję.

Co ciekawe, samochód właśnie wystawiono na sprzedaż. Jak informuje portal Carscoops, cena wywoławcza wynosi równowartość 305 tysięcy złotych. Za rarytasy słono się płaci – czas jednak pokaże, czy znajdą się chętni.