Toyota C-HR po liftingu – hit polskich dróg z mocniejszym silnikiem i Apple CarPlay

Japoński producent przedstawił swojego popularnego crossovera po drobnej modernizacji. Poza odświeżonym wyglądem, pojawił się mocniejszy, 181-konny wariant hybrydowy i – nareszcie – obsługa smartfonów z systemem iOs i Android.

Toyota C-HR to model bez wątpienia przełomowy. Jako pierwszy model tej marki od lat zwraca uwagę wyglądem, a dzięki formie crossovera trafił też w dobrą rynkową koniunkturę. Choć koncepcja tego auta wzbudza dużo kontrowersji, to zwolenników jest wystarczająco dużo, aby mówić o sukcesie.

Tylko w 2 lata w Europie sprzedano 240 tys. egzemplarzy, a po zamknięciu bieżącego roku sprzedażowego wyniki powinny z pewnością dobić do co najmniej ok. 360 tys. sztuk. C-HR ma się też dobrze w Polsce – to jeden z najpopularniejszych aut w klasie i najpopularniejsza hybryda.

3 lata po debiucie, Toyota zdecydowała się na modernizację kompaktowego crossovera. Samochód zyskał przemodelowane zderzaki, nowe wkłady diod LED w reflektorach i odświeżone wkłady tylnych lamp. W środku zmieniono układ ekranu dotykowego, który wzbogacono o… fizyczne przyciski.

Co więcej, Toyota nareszcie wzbogaciła system multimedialny o obsługę smartfonów z systemem Apple CarPlay i Android Auto. To, co od dłuższego czasu jest standardem w praktycznie każdym nowym samochodzie, Japończykom sprawiło dziwnie dużo kłopotów. No ale lepiej późno, niż wcale.

Nowe pojawiło się także pod karoserią. Toyota wzbogaciła gamę jednostek napędowych o nowy, mocniejszy hybrydowy wariant. Rozwija on łącznie 181 KM i tworzony jest przez 2-litrowy silnik benzynowy. Nie zabraknie też w ofercie tradycyjnej jednostki spalinowej.

1,2-litrowe Turbo rozwija moc 116 KM i prawdopodobnie dalej pozostanie w mniejszości. Już w ubiegłym roku zdecydowane większość sprzedanych w Europie C-HR-ów miało napęd hybrydowy. Trend ten pewnie dalej będzie się utrzymywać, a może i przybierać na skali.

Warto wspomnieć też o zmodyfikowanym układzie zawieszenia, który ma lepiej tłumić nierówności, a także o lepiej wyciszonej kabinie pasażerskiej. Ma ona lepiej izolować pasażerów od hałasów dobiegających z zewnątrz, a także ze specyficznie pracującej jednostopniowej przekładni CVT.

Sprzedaż odświeżonej Toyoty C-HR powinna ruszyć jeszcze w tym roku. Samochód niebawem ma przestać być najmniejszym crossoverem marki w ofercie. Japończycy szukają bowiem mniejsze, miejskie auto do walki m.in. z Nissanem Juke i Renault Capturem.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Toyota C-HR po liftingu – hit polskich dróg z mocniejszym silnikiem i Apple CarPlay
Toyota C-HR po liftingu – hit polskich dróg z mocniejszym silnikiem i Apple CarPlay
Toyota C-HR po liftingu – hit polskich dróg z mocniejszym silnikiem i Apple CarPlay

Japoński producent przedstawił swojego popularnego crossovera po drobnej modernizacji. Poza odświeżonym wyglądem, pojawił się mocniejszy, 181-konny wariant hybrydowy i – nareszcie – obsługa smartfonów z systemem iOs i Android.

Toyota C-HR to model bez wątpienia przełomowy. Jako pierwszy model tej marki od lat zwraca uwagę wyglądem, a dzięki formie crossovera trafił też w dobrą rynkową koniunkturę. Choć koncepcja tego auta wzbudza dużo kontrowersji, to zwolenników jest wystarczająco dużo, aby mówić o sukcesie.

Tylko w 2 lata w Europie sprzedano 240 tys. egzemplarzy, a po zamknięciu bieżącego roku sprzedażowego wyniki powinny z pewnością dobić do co najmniej ok. 360 tys. sztuk. C-HR ma się też dobrze w Polsce – to jeden z najpopularniejszych aut w klasie i najpopularniejsza hybryda.

3 lata po debiucie, Toyota zdecydowała się na modernizację kompaktowego crossovera. Samochód zyskał przemodelowane zderzaki, nowe wkłady diod LED w reflektorach i odświeżone wkłady tylnych lamp. W środku zmieniono układ ekranu dotykowego, który wzbogacono o… fizyczne przyciski.

Co więcej, Toyota nareszcie wzbogaciła system multimedialny o obsługę smartfonów z systemem Apple CarPlay i Android Auto. To, co od dłuższego czasu jest standardem w praktycznie każdym nowym samochodzie, Japończykom sprawiło dziwnie dużo kłopotów. No ale lepiej późno, niż wcale.

Nowe pojawiło się także pod karoserią. Toyota wzbogaciła gamę jednostek napędowych o nowy, mocniejszy hybrydowy wariant. Rozwija on łącznie 181 KM i tworzony jest przez 2-litrowy silnik benzynowy. Nie zabraknie też w ofercie tradycyjnej jednostki spalinowej.

1,2-litrowe Turbo rozwija moc 116 KM i prawdopodobnie dalej pozostanie w mniejszości. Już w ubiegłym roku zdecydowane większość sprzedanych w Europie C-HR-ów miało napęd hybrydowy. Trend ten pewnie dalej będzie się utrzymywać, a może i przybierać na skali.

Warto wspomnieć też o zmodyfikowanym układzie zawieszenia, który ma lepiej tłumić nierówności, a także o lepiej wyciszonej kabinie pasażerskiej. Ma ona lepiej izolować pasażerów od hałasów dobiegających z zewnątrz, a także ze specyficznie pracującej jednostopniowej przekładni CVT.

Sprzedaż odświeżonej Toyoty C-HR powinna ruszyć jeszcze w tym roku. Samochód niebawem ma przestać być najmniejszym crossoverem marki w ofercie. Japończycy szukają bowiem mniejsze, miejskie auto do walki m.in. z Nissanem Juke i Renault Capturem.