Mercedes przestanie rozwijać nowe silniki benzynowe, bo przyszłość to napęd na prąd

Kończy się pewna epoka. Mercedes potwierdził, że zakończył pracę nad rozwojem nowych jednostek spalinowych. To, co jest oferowane obecnie, to kres przygody niemieckiej marki z tradycyjnym napędem. Przyszłość to napęd elektryczny. Elon Musk pogratulował decyzji.

Choć przed upowszechnieniem się elektromobilności stoi wiele wyzwań, których okiełznanie może zająć jeszcze wiele lat, to technologia ta jednak zdobywa coraz większą popularność wśród producentów samochodów. Poniekąd nie mają oni oczywiście wyjścia.

Normy emisji spalin, jakie w Europie są regularnie zaostrzane z inicjatywy unijnych organów, zmuszają marki samochodowe do konstruowania coraz bardziej niskoemisyjnych napędów. Proces ten można uprościć w następujący sposób: najpierw downsizing, potem hybrydy, a na końcu… prąd?

Wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym kierunku zmierzają porządki. Już teraz po fali silników o niskich pojemnościach rynek zalewają kolejne samochody z układami hybrydowymi. Nie brakuje też klasycznych aut elektrycznych, które w przyszłości mogą zdominować rynek.

Po Volkswagenie, który ogłosił już, że niebawem przestanie konstruować nowe jednostki spalinowe i zacznie się szykować do przejścia na układy elektryczne, teraz to grono poszerzył Mercedes-Benz. W lakonicznych słowach marka potwierdziła ten fakt na Twitterze.

Obecnie dostępne jednostki benzynowe i wysokoprężne, jakie znajdują się pod maskami nowych i niebawem debiutujących Mercedesów, to zarazem konstrukcje, które nie uzyskają zatem następców. Producent będzie póki co jedynie modernizować to, co już powstało. Aż do ostatecznego końca

Co dalej? Elektromobilność. Mercedes planuje stale zwiększać nakłady na rozwój tej technologii, podobie jak odsetek samochodów z takim napędem w swojej ofercie. Obecnie są dwa – EQC i EQV. Do 2022 roku ma pojawić się 10 kolejnych aut z gwiazdą na masce i wtyczką w przednim błotniku.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mercedes przestanie rozwijać nowe silniki benzynowe, bo przyszłość to napęd na prąd
Mercedes przestanie rozwijać nowe silniki benzynowe, bo przyszłość to napęd na prąd
Mercedes przestanie rozwijać nowe silniki benzynowe, bo przyszłość to napęd na prąd

Kończy się pewna epoka. Mercedes potwierdził, że zakończył pracę nad rozwojem nowych jednostek spalinowych. To, co jest oferowane obecnie, to kres przygody niemieckiej marki z tradycyjnym napędem. Przyszłość to napęd elektryczny. Elon Musk pogratulował decyzji.

Choć przed upowszechnieniem się elektromobilności stoi wiele wyzwań, których okiełznanie może zająć jeszcze wiele lat, to technologia ta jednak zdobywa coraz większą popularność wśród producentów samochodów. Poniekąd nie mają oni oczywiście wyjścia.

Normy emisji spalin, jakie w Europie są regularnie zaostrzane z inicjatywy unijnych organów, zmuszają marki samochodowe do konstruowania coraz bardziej niskoemisyjnych napędów. Proces ten można uprościć w następujący sposób: najpierw downsizing, potem hybrydy, a na końcu… prąd?

Wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym kierunku zmierzają porządki. Już teraz po fali silników o niskich pojemnościach rynek zalewają kolejne samochody z układami hybrydowymi. Nie brakuje też klasycznych aut elektrycznych, które w przyszłości mogą zdominować rynek.

Po Volkswagenie, który ogłosił już, że niebawem przestanie konstruować nowe jednostki spalinowe i zacznie się szykować do przejścia na układy elektryczne, teraz to grono poszerzył Mercedes-Benz. W lakonicznych słowach marka potwierdziła ten fakt na Twitterze.

Obecnie dostępne jednostki benzynowe i wysokoprężne, jakie znajdują się pod maskami nowych i niebawem debiutujących Mercedesów, to zarazem konstrukcje, które nie uzyskają zatem następców. Producent będzie póki co jedynie modernizować to, co już powstało. Aż do ostatecznego końca

Co dalej? Elektromobilność. Mercedes planuje stale zwiększać nakłady na rozwój tej technologii, podobie jak odsetek samochodów z takim napędem w swojej ofercie. Obecnie są dwa – EQC i EQV. Do 2022 roku ma pojawić się 10 kolejnych aut z gwiazdą na masce i wtyczką w przednim błotniku.