Czy elektryczna Honda e będzie hitem w Europie? Japończycy na to liczą

Honda szykuje się do rynkowego debiutu jednego z najważniejszych samochodów, jakie japońska marka przedstawiła w ostatnich latach. Elektryczny hatchback nazywający się po prostu “e” może być jedną z najciekawszych propozycji w klasie najmniejszych aut na prąd.

Honda szykuje na rynku europejskim nowe otwarcie, które ma mijać w najbliższych latach pod znakiem elektryfikacji oferty i wdrożenia nowego planu biznesowego. Pierwszym etapem ofensywy jest premiera zupełnie nowego, miejskiego auta elektrycznego.

Stylowy hatchback utrzymany w stylu retro nazywa się Honda e i choć wygląda jak prototyp, to w widocznej na zdjęciach formie już niebawem wyjedzie na europejskie drogi. Styliści japońskiej marki stanęli na wysokości zadania.

Elektryczne mikroauto wygląda niepowtarzalnie, charakterystycznie, zgrabnie i po prostu jest “jakieś”. Trudno je pomylić i bez wątpienia już samym designem mała Honda zaskarbi sobie szerokie grono entuzjastów.

Ciekawym akcentem są wirtualne lusterka, które przenoszą obraz z gustownie wkomponowanych kamer na wyświetlacze umieszczone na krańcach deski rozdzielczej. W przypadku Audi e-tron rozwiązanie to wzbudziło bardzo mieszane uczucia. Kto wie, może Hondzie wyszło lepiej.

W ciekawym klimacie utrzymano też minimalistyczny kokpit, który łączy typowo japońskie wzornictwo w stylu kei carów i japońskiej szkoły aranżowania przestrzeni z futuryzmem. Ten ostatni aspekt podkreślają ogromne ekrany, które rozpościerają się na całej szerokości deski.

Honda e ma być samochodem nie tylko stylowym oraz pociesznym, ale i… szybkim. Układ napędowy oferuje dwa warianty mocy: 134 KM i 152 KM. Nie imponuje tylko zasięg, który wynosi bardzo przeciętne 210 kilometrów.

Japończycy chcą rocznie sprzedawać 10 tysięcy sztuk elektrycznego auta w Europie. Ceny w Polsce nie są jeszcze znane – w Niemczech słabsza wersja kosztuje 33 850 euro, a droższa – 36 850 euro. Czas pokaże, czy lokalny cennik okaże się konkurencyjny.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Czy elektryczna Honda e będzie hitem w Europie? Japończycy na to liczą
Czy elektryczna Honda e będzie hitem w Europie? Japończycy na to liczą
Czy elektryczna Honda e będzie hitem w Europie? Japończycy na to liczą

Honda szykuje się do rynkowego debiutu jednego z najważniejszych samochodów, jakie japońska marka przedstawiła w ostatnich latach. Elektryczny hatchback nazywający się po prostu “e” może być jedną z najciekawszych propozycji w klasie najmniejszych aut na prąd.

Honda szykuje na rynku europejskim nowe otwarcie, które ma mijać w najbliższych latach pod znakiem elektryfikacji oferty i wdrożenia nowego planu biznesowego. Pierwszym etapem ofensywy jest premiera zupełnie nowego, miejskiego auta elektrycznego.

Stylowy hatchback utrzymany w stylu retro nazywa się Honda e i choć wygląda jak prototyp, to w widocznej na zdjęciach formie już niebawem wyjedzie na europejskie drogi. Styliści japońskiej marki stanęli na wysokości zadania.

Elektryczne mikroauto wygląda niepowtarzalnie, charakterystycznie, zgrabnie i po prostu jest “jakieś”. Trudno je pomylić i bez wątpienia już samym designem mała Honda zaskarbi sobie szerokie grono entuzjastów.

Ciekawym akcentem są wirtualne lusterka, które przenoszą obraz z gustownie wkomponowanych kamer na wyświetlacze umieszczone na krańcach deski rozdzielczej. W przypadku Audi e-tron rozwiązanie to wzbudziło bardzo mieszane uczucia. Kto wie, może Hondzie wyszło lepiej.

W ciekawym klimacie utrzymano też minimalistyczny kokpit, który łączy typowo japońskie wzornictwo w stylu kei carów i japońskiej szkoły aranżowania przestrzeni z futuryzmem. Ten ostatni aspekt podkreślają ogromne ekrany, które rozpościerają się na całej szerokości deski.

Honda e ma być samochodem nie tylko stylowym oraz pociesznym, ale i… szybkim. Układ napędowy oferuje dwa warianty mocy: 134 KM i 152 KM. Nie imponuje tylko zasięg, który wynosi bardzo przeciętne 210 kilometrów.

Japończycy chcą rocznie sprzedawać 10 tysięcy sztuk elektrycznego auta w Europie. Ceny w Polsce nie są jeszcze znane – w Niemczech słabsza wersja kosztuje 33 850 euro, a droższa – 36 850 euro. Czas pokaże, czy lokalny cennik okaże się konkurencyjny.