Toyota RAV4 oblała test łosia w Szwecji, producent się gęsto tłumaczy

Mijają lata, a kolejni producenci regularnie oblewają słynny test łosia. Specjaliści w tej dziedzinie, szwedzcy dziennikarze, byli bezlitośni tym razem dla nowej Toyoty RAV4. Japoński SUV widowiskowo stracił kontakt z asfaltem.

Test łosia to znak rozpoznawczy szwedzkich mediów motoryzacyjnych. Regularnie poddawane są nim debiutujące w Europie samochody. Nie jest to bynajmniej kaprys i kultywowanie dziwacznego zwyczaju, a raczej sprawdzenie, jak rynkowa nowość sprawdzi się w ekstremalnych sytuacjach.

Niczym rzadkim nie są bowiem w regionach Europy Północnej bliskie spotkania ze zwierzyną leśną, włącznie z tytułowymi łosiami. Manewr praktykowany podczas testu polega na jak najszybszym ominięciu żywej przeszkody, błyskawicznie powracając na swój pas ruchu.

Przy większej prędkości i bardzo gwałtownych szarpnięciach kierownicą, może to brzmieć jak igranie z prawami fizyki, jednak spora część testowanych przez Szwedów samochodów doskonale radzi sobie z takimi sytuacjami.

Po to się w końcu konstruuje samochody i upycha w nich nowoczesne systemy, by neutralizowały one ryzyko wypadku w najmniej oczekiwanych sytuacjach na drodze. A jednak. Poza najbardziej medialnym przypadkiem dachującego podczas testu Mercedesa klasy A, czarna seria trwa do dziś.

Tym razem wprawdzie obyło się bez lądowania na dachu, ale niesmak i tak jest ogromny. Najnowsza Toyota RAV4 oblała test łosia, jaki zorganizował Teknikens Värld. Samochód stracił przyczepność dwukrotnie podczas wykonywania manewru przy prędkości 68 km/h.

Co ciekawe, z prawidłowym utrzymaniem przyczepności podczas testu łosia nie miał problem testowany chwilę później Nissan Qashqai i cięższa Kia Sorento. Co więcej, oba auta ominęły nieistniejącą przeszkodę odpowiednio przy 84 i 78 km/h.

W odpowiedzi na publikację szwedzkiego magazynu, głos zabrał rzecznik prasowy Toyota Sweden. Niejaki Erik Gustafsson powiedział, że Toyota stara się dochowywać największej staranności przy spełnianiu procedur bezpieczeństwa.

Co więcej, samochód miał być poddawany podobnym testom podczas testów przedprodukcyjnych i przeszedł je z powodzeniem. Dlaczego zatem RAV4 nie poradziła sobie podczas omawianej publikacji Teknikens Värld?

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Toyota RAV4 oblała test łosia w Szwecji, producent się gęsto tłumaczy
Toyota RAV4 oblała test łosia w Szwecji, producent się gęsto tłumaczy
Toyota RAV4 oblała test łosia w Szwecji, producent się gęsto tłumaczy

Mijają lata, a kolejni producenci regularnie oblewają słynny test łosia. Specjaliści w tej dziedzinie, szwedzcy dziennikarze, byli bezlitośni tym razem dla nowej Toyoty RAV4. Japoński SUV widowiskowo stracił kontakt z asfaltem.

Test łosia to znak rozpoznawczy szwedzkich mediów motoryzacyjnych. Regularnie poddawane są nim debiutujące w Europie samochody. Nie jest to bynajmniej kaprys i kultywowanie dziwacznego zwyczaju, a raczej sprawdzenie, jak rynkowa nowość sprawdzi się w ekstremalnych sytuacjach.

Niczym rzadkim nie są bowiem w regionach Europy Północnej bliskie spotkania ze zwierzyną leśną, włącznie z tytułowymi łosiami. Manewr praktykowany podczas testu polega na jak najszybszym ominięciu żywej przeszkody, błyskawicznie powracając na swój pas ruchu.

Przy większej prędkości i bardzo gwałtownych szarpnięciach kierownicą, może to brzmieć jak igranie z prawami fizyki, jednak spora część testowanych przez Szwedów samochodów doskonale radzi sobie z takimi sytuacjami.

Po to się w końcu konstruuje samochody i upycha w nich nowoczesne systemy, by neutralizowały one ryzyko wypadku w najmniej oczekiwanych sytuacjach na drodze. A jednak. Poza najbardziej medialnym przypadkiem dachującego podczas testu Mercedesa klasy A, czarna seria trwa do dziś.

Tym razem wprawdzie obyło się bez lądowania na dachu, ale niesmak i tak jest ogromny. Najnowsza Toyota RAV4 oblała test łosia, jaki zorganizował Teknikens Värld. Samochód stracił przyczepność dwukrotnie podczas wykonywania manewru przy prędkości 68 km/h.

Co ciekawe, z prawidłowym utrzymaniem przyczepności podczas testu łosia nie miał problem testowany chwilę później Nissan Qashqai i cięższa Kia Sorento. Co więcej, oba auta ominęły nieistniejącą przeszkodę odpowiednio przy 84 i 78 km/h.

W odpowiedzi na publikację szwedzkiego magazynu, głos zabrał rzecznik prasowy Toyota Sweden. Niejaki Erik Gustafsson powiedział, że Toyota stara się dochowywać największej staranności przy spełnianiu procedur bezpieczeństwa.

Co więcej, samochód miał być poddawany podobnym testom podczas testów przedprodukcyjnych i przeszedł je z powodzeniem. Dlaczego zatem RAV4 nie poradziła sobie podczas omawianej publikacji Teknikens Värld?