Land Rover Defender powraca na rynek jako uniwersalna terenówka przyszłości

Nowy Defender to jedna z najważniejszych premier tego roku i samochód, jakich coraz mniej w świecie motoryzacji. Land Rover prezentuje nowoczesną terenówkę, która jak ryba w wodzie ma czuć się nie w galeriach handlowych, ale na bezdrożach. W salonach – już niebawem.

2016 rok był dla Land Rovera historyczny. To właśnie 3 lata temu brytyjska marka zdecydowała się zakończyć wytwarzanie swojej klasycznej terenówki, która w niezmienionej formie pozostawała w produkcji przez ponad 30 lat, bazując na technice jeszcze z lat 50.

Epoka Defendera zakończyła się jednak na krótko. Land Rover w końcu już od kilku lat zapowiadał, że z końcem obecnej dekady kultowa terenówka odrodzi się w zupełnie nowej formie. Ma być samochodem na miarę obecnych czasów, nie tracąc jednak coraz bardziej unikalnej tożsamości.

No i jest. Z początkiem września Land Rover przedstawił oficjalne zdjęcia zupełnie nowego Defendera, który oferowany będzie w niezliczonych konfiguracjach i aż dwóch wersjach nadwoziowych. Oprócz trzydrzwiowej, nie zabraknie klasycznego wariantu pięciodrzwiowego.

Do wyboru z jaśniejszym i ciemniejszym wnętrzem, trzema fotelami z przodu, podłokietnikiem lub pustą przestrzenią, wariancie roboczym i bardziej bulwarowym i tak dalej. Słowem – Brytyjczycy bez wątpienia chcieli opracować wszechstronną terenówkę i prawdopodobnie im się to udało.

Nowy Defender dostępny będzie w czterech wariantach napędowych. Z benzynowych, będzie to turbodoładowany, czterocylindrowy silnik o pojemności 2 litrów i mocy 296 KM. Sprint do setki? 8,1 sekundy.

Drugi to miękka hybryda łącząca 3-litrowego, sześciocylindrowego benzyniaka z elektrycznym generatorem. Łączna moc takiego układu to 395 KM, co zapewnia imponujące 5,8 sekundy do 100 km/h. Obie skrzynie współpracują z ośmiobiegowym automatem.

Europejski rynek otrzyma dodatkowo dwa silniki wysokoprężne, których nie zobaczymy m.in. w USA. Dwa dwulitrowe diesle oferować będą 197 lub 237 KM. A to nie koniec – w 2020 roku ofertę poszerzy hybryda plug-in.

Sprzedaż zupełnie nowego Defendera w Polsce ruszy w przyszłym roku. Ceny podstawowego modelu w Wielkiej Brytanii startują od 40 tysięcy funtów, czyli niespełna 200 tysięcy złotych. Czas pokaże, czy w dobie SUV-ów i crossoverów są jeszcze chętni na takie nieszablonowe wozy.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Land Rover Defender powraca na rynek jako uniwersalna terenówka przyszłości
Land Rover Defender powraca na rynek jako uniwersalna terenówka przyszłości
Land Rover Defender powraca na rynek jako uniwersalna terenówka przyszłości

Nowy Defender to jedna z najważniejszych premier tego roku i samochód, jakich coraz mniej w świecie motoryzacji. Land Rover prezentuje nowoczesną terenówkę, która jak ryba w wodzie ma czuć się nie w galeriach handlowych, ale na bezdrożach. W salonach – już niebawem.

2016 rok był dla Land Rovera historyczny. To właśnie 3 lata temu brytyjska marka zdecydowała się zakończyć wytwarzanie swojej klasycznej terenówki, która w niezmienionej formie pozostawała w produkcji przez ponad 30 lat, bazując na technice jeszcze z lat 50.

Epoka Defendera zakończyła się jednak na krótko. Land Rover w końcu już od kilku lat zapowiadał, że z końcem obecnej dekady kultowa terenówka odrodzi się w zupełnie nowej formie. Ma być samochodem na miarę obecnych czasów, nie tracąc jednak coraz bardziej unikalnej tożsamości.

No i jest. Z początkiem września Land Rover przedstawił oficjalne zdjęcia zupełnie nowego Defendera, który oferowany będzie w niezliczonych konfiguracjach i aż dwóch wersjach nadwoziowych. Oprócz trzydrzwiowej, nie zabraknie klasycznego wariantu pięciodrzwiowego.

Do wyboru z jaśniejszym i ciemniejszym wnętrzem, trzema fotelami z przodu, podłokietnikiem lub pustą przestrzenią, wariancie roboczym i bardziej bulwarowym i tak dalej. Słowem – Brytyjczycy bez wątpienia chcieli opracować wszechstronną terenówkę i prawdopodobnie im się to udało.

Nowy Defender dostępny będzie w czterech wariantach napędowych. Z benzynowych, będzie to turbodoładowany, czterocylindrowy silnik o pojemności 2 litrów i mocy 296 KM. Sprint do setki? 8,1 sekundy.

Drugi to miękka hybryda łącząca 3-litrowego, sześciocylindrowego benzyniaka z elektrycznym generatorem. Łączna moc takiego układu to 395 KM, co zapewnia imponujące 5,8 sekundy do 100 km/h. Obie skrzynie współpracują z ośmiobiegowym automatem.

Europejski rynek otrzyma dodatkowo dwa silniki wysokoprężne, których nie zobaczymy m.in. w USA. Dwa dwulitrowe diesle oferować będą 197 lub 237 KM. A to nie koniec – w 2020 roku ofertę poszerzy hybryda plug-in.

Sprzedaż zupełnie nowego Defendera w Polsce ruszy w przyszłym roku. Ceny podstawowego modelu w Wielkiej Brytanii startują od 40 tysięcy funtów, czyli niespełna 200 tysięcy złotych. Czas pokaże, czy w dobie SUV-ów i crossoverów są jeszcze chętni na takie nieszablonowe wozy.