Nowy Nissan Juke dalej wygląda kosmicznie – i pewnie dalej będzie hitem

Nissan długo kazał czekać na nową odsłonę swojego crossovera. Nic dziwnego, dotychczasowy Juke przez 9 lat rynkowego stażu cieszył się niesłabnącą popularnością, wzbudzając skrajne emocje do samego końca. Nowy model niebawem trafi do salonów. Ma być lepszy pod każdym względem.

Nie da się ukryć, donosimy Wam o tym prawdopodobnie jako ostatni. Przerwa wakacyjna się nam w tym roku nałożyła z tygodniem wielkich, motoryzacyjnych premier. Pora nadrobić zaległości, bo premiera to ledwie chwila, lecz pokazane w tym czasie auto pojawi się na drogach na długo.

W przypadku takiego auta, jak Nissan Juke – to, że niebawem drogi zapełnią się tysiącami jego egzemplarzy, jest pewne. Drugie wcielenie bestsellerowego crossovera ma wszystko, by powtórzyć sukces poprzednika – modne nadwozie, futurystyczny wygląd i obszerną gamę wersji wyposażenia.

Nowy Juke debiutuje aż 9 i pół roku po premierze dotychczasowego modelu. Od lutego 2010 roku dużo się zmieniło w motoryzacji, o czym świadczy chociażby to, że w momencie premiery Juke praktycznie nie miał większej konkurencji. Dziś – to kilkanaście samochodów.

Nissan nie miał łatwego zadania, jednak designerzy spisali się na medal. Juke już na pierwszy rzut oka wygląda charakterystycznie, awangardowo, a jednocześnie – jak świeża konstrukcja na miarę 2019 roku. Dalej budzi skrajne emocje – i dobrze! Od zadowolania każdego są inne marki.

Podobną równowagę między brakiem rewolucji, a zdecydowanymi zmianami, utrzymano w środku. W oczy momentalnie rzuca się charakterystyczny, zabduwoayn tunel centralny. Zarazem, radykalnie odświeżono kokpit, na czele z potrójnymi nawiewami i 8-calowym ekranem od systemy NissanConnect.

Podróż ma umilać opcjonalny system nagłośnieniowy Bose Personal Plus składający się z ośmiu głośników, a także szeroka paleta materiałów do wykończenia kabiny. Może być kolorowo, ciemno, z zamszem, skórą lub bardziej klasycznie.

Dzięki oparciu na platformie CMF-B, na której zbudowano już nowe Clio, Juke drugiej generacji jest wyraźnie większe. Dłuższe nadwozie ma przełożyć się na większą przestrzeń z tyłu. To istotna zmiana, bo umówmy się – dotychczas Juke był na tym polu wybitnie klaustrofobiczny.

Na początek pod maskę trafi 1-litrowy, trzycylindrowy benzyniak o mocy 115 KM. Do wyboru, w połączeniu z sześciobiegową skrzynią manualną lub siedmiobiegowym, dwusprzęgłowym automatem. Nie ma wyjścia, normy emisji spalin są coraz bardziej restrykcyjne i downsizing to jedyna ścieżka.

Juke drugiej generacji będzie samochodem… mniej światowym od poprzednika. Zabraknie go bowiem w salonach np. w USA i Brazylii, gdzie od dwóch lat Nissan oferuje już innego, grzeczniej wyglądającego crossovera Kicks. Produkowane w Anglii auto trafi do salonów już w listopadzie.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nowy Nissan Juke dalej wygląda kosmicznie – i pewnie dalej będzie hitem
Nowy Nissan Juke dalej wygląda kosmicznie – i pewnie dalej będzie hitem
Nowy Nissan Juke dalej wygląda kosmicznie – i pewnie dalej będzie hitem

Nissan długo kazał czekać na nową odsłonę swojego crossovera. Nic dziwnego, dotychczasowy Juke przez 9 lat rynkowego stażu cieszył się niesłabnącą popularnością, wzbudzając skrajne emocje do samego końca. Nowy model niebawem trafi do salonów. Ma być lepszy pod każdym względem.

Nie da się ukryć, donosimy Wam o tym prawdopodobnie jako ostatni. Przerwa wakacyjna się nam w tym roku nałożyła z tygodniem wielkich, motoryzacyjnych premier. Pora nadrobić zaległości, bo premiera to ledwie chwila, lecz pokazane w tym czasie auto pojawi się na drogach na długo.

W przypadku takiego auta, jak Nissan Juke – to, że niebawem drogi zapełnią się tysiącami jego egzemplarzy, jest pewne. Drugie wcielenie bestsellerowego crossovera ma wszystko, by powtórzyć sukces poprzednika – modne nadwozie, futurystyczny wygląd i obszerną gamę wersji wyposażenia.

Nowy Juke debiutuje aż 9 i pół roku po premierze dotychczasowego modelu. Od lutego 2010 roku dużo się zmieniło w motoryzacji, o czym świadczy chociażby to, że w momencie premiery Juke praktycznie nie miał większej konkurencji. Dziś – to kilkanaście samochodów.

Nissan nie miał łatwego zadania, jednak designerzy spisali się na medal. Juke już na pierwszy rzut oka wygląda charakterystycznie, awangardowo, a jednocześnie – jak świeża konstrukcja na miarę 2019 roku. Dalej budzi skrajne emocje – i dobrze! Od zadowolania każdego są inne marki.

Podobną równowagę między brakiem rewolucji, a zdecydowanymi zmianami, utrzymano w środku. W oczy momentalnie rzuca się charakterystyczny, zabduwoayn tunel centralny. Zarazem, radykalnie odświeżono kokpit, na czele z potrójnymi nawiewami i 8-calowym ekranem od systemy NissanConnect.

Podróż ma umilać opcjonalny system nagłośnieniowy Bose Personal Plus składający się z ośmiu głośników, a także szeroka paleta materiałów do wykończenia kabiny. Może być kolorowo, ciemno, z zamszem, skórą lub bardziej klasycznie.

Dzięki oparciu na platformie CMF-B, na której zbudowano już nowe Clio, Juke drugiej generacji jest wyraźnie większe. Dłuższe nadwozie ma przełożyć się na większą przestrzeń z tyłu. To istotna zmiana, bo umówmy się – dotychczas Juke był na tym polu wybitnie klaustrofobiczny.

Na początek pod maskę trafi 1-litrowy, trzycylindrowy benzyniak o mocy 115 KM. Do wyboru, w połączeniu z sześciobiegową skrzynią manualną lub siedmiobiegowym, dwusprzęgłowym automatem. Nie ma wyjścia, normy emisji spalin są coraz bardziej restrykcyjne i downsizing to jedyna ścieżka.

Juke drugiej generacji będzie samochodem… mniej światowym od poprzednika. Zabraknie go bowiem w salonach np. w USA i Brazylii, gdzie od dwóch lat Nissan oferuje już innego, grzeczniej wyglądającego crossovera Kicks. Produkowane w Anglii auto trafi do salonów już w listopadzie.