Renault Megane GrandCoupé 1.3 TCe 140 KM, czyli duży sedan wielkości Octavii, Civica 4D oraz Elantry – TEST

Po pierwsze i najważniejsze, Renault Megane GrandCoupé (czyli sedan) jest znacznie dłuższe od Megane Hatchback – różnica wynosi 27,3 cm! Ma też większy rozstaw osi – o 5,2 cm. Długość GrandCoupé to 4,63 m. To tylko o 3,8 cm mniej od Skody Octavii, 1,6 cm mniej od Hondy Civic 4D oraz 1,2 cm więcej, niż mierzy Hyundai Elantra.

Innymi słowy, w przeciwieństwie do standardowego Megane, GrandCoupé to naprawdę kawał samochodu. Nie jest to jednak jeszcze rozmiar Talismana, czy też Skody Superb. Bo do Talismana brakuje 21,6 cm, a do Skody – 23,7 cm.

To też przekłada się na bardzo przyzwoitą ilość miejsca w drugim rzędzie siedzeń. W sensie zmieści się tam ktoś, nawet jeżeli kierowca mierzy 1,9 m wzrostu. Bagażnik też jest solidnych rozmiarów, zmieści a 550 litrów. To zaledwie o 30 litrów mniej, od tego co oferuje Megane kombi, 40 litrów mniej od Octavii, ale już 34 litry więcej od Civica 4D i aż 92 litry więcej od Elantry.

Nowy silnik pod maską – 1.3 TCe

Głównym powodem dla którego Renault Megane GrandCoupé znów trafiło w moje ręce, jest nowy silnik benzynowy o mocy 140 KM. To 1.3 TCe, które koncern Renault pakuje niemal do każdego swojego samochodu. Silnik wyróżnia się przede wszystkim niskim zużyciem paliwa oraz wysokim momentem obrotowym przy niskich obrotach. Dzięki temu sprawia wrażenie bardzo dynamicznego.

Moment obrotowy wynosi 240 Nm. Dokładnie tyle samo oferuje kierowcy 182 konna Honda Civic 4D. Z tą różnicą, że ów moment w Renault dostępny jest od 1600 obr./min, zaś w Hondzie dopiero od 1900 obr./min. I to czuć.

Wadą takich osiągów są większe wibracje silnika, niż w przypadku poprzedniej jednostki – 1.2 TCe, czy we wspomnianej Hondzie. Nie jest to jakaś dramatyczna różnica, która mocno irytuje, niemniej jednak nie jest to też tak gładka praca, jak kiedyś.

Do tego silnik 1.3 TCe 140 KM w Renault Megane wyróżnia się znacznie mniej wyczuwalną turbodziurą w porównaniu choćby do 1.3 TCe 150 KM w Dacii Duster. Takim autem jeździłem bowiem tydzień wcześniej, tuż przed testem Megane.

No i miałem jeszcze 6 stopniową skrzynię manualną, na którą gdzieś kiedyś narzekałem. Ale być może trafił mi się wtedy jakiś zajechany egzemplarz, bo tym razem działała ona bez zarzutów.

Ale i tak brałbym GrandCoupé z 7 stopniowym automatem EDC, bo raz że wygodniej w mieście, a dwa że szybciej na trasie. Auto rozpędza się do 100 km/h w 9,7 s z manualem i w 9 sekund z automatem. Prędkość maksymalna w obu przypadkach jest tak sama – 205 km/h.

Co ciekawe w GrandCoupé, w przeciwieństwie do hatchbacka i kombi, nie znajdziemy mocniejszego silnika niż te 140 KM. Ale tak czy inaczej ten silnik z automatem naprawdę daje już radę, jeżeli chodzi o dynamikę.

Bezpieczeństwo

W moim egzemplarzu wprawdzie tego nie było, ale Megane dostępne jest z tempomatem adaptacyjnym oraz systemem antykolizyjnym. Dzięki temu Renault jest w stanie samodzielnie zahamować przed innym autem, lub chociaż zmniejszyć prędkość przed uderzeniem. Przydatna sprawa.

Nie ma jednak systemu autonomicznie utrzymującego pas ruchu. Czyli gdy się zagapimy, wtedy Megane może nas uratować. Natomiast jeżeli zasłabniemy i puścimy kierownicę, to giniemy jak prawdziwi mężczyźni – w zderzeniu czołowym.

Ale o ile mi się wydaje, to chyba żadne auto Renault nie ma jeszcze asystenta utrzymywania pasa ruchu w żadnym aucie. Może nowe Clio coś zmieni.

Wyposażenie

Auto można wyposażyć w zasadzie we wszystko, co tylko konieczne. Są 2 ekrany LCD, jeden zamiast liczników, drugi na konsoli centralnej. Do tego jest on naprawdę duży, jak na samochody – ma 8,7″. A przy tym multimedia obsługują Android Auto oraz Apple CarPlay.

Do tego Mapy Google i Spotify potrafią wypełnić większą część tego pionowego wyświetlacza. Na przykład Volvo, które też stosuje pionowe ekrany, tego nie umie. Renault coś poprawiło i teraz Android Auto wyświetla się w kwadratowych proporcjach. Wcześniej był to prostokąt, wypełniający małą część ogromnego – w teorii – wyświetlacza. Coś wspaniałego.

Jest też system bezkluczykowy, jak dla mnie najwygodniejszy na rynku, bo w ogóle nie trzeba dotykać pilota. Auto samo się otwiera i zamyka, gdy podchodzimy i odchodzimy od auta. Są też pełne, jasne światła LED, dzięki czemu jazda nocą jest znacznie bardziej komfortowa. Nie są wprawdzie adaptacyjne/matrycowe, a jedynie automatyczne, ale i tak dają radę na tle każdych halogenów, czy ksenonów.

Są też podgrzewane fotele, wyświetlacz HUD, który obsługuje wskazówki z Android Auto. To nie zawsze działa w konkurencyjnych samochodach. Jest i kamera cofania, całkiem dobrej jakości. Nie ma chyba tylko wentylacji w fotelach, ani też ich elektrycznego sterowania. Nawet w opcji.

Komfort

Nie mam uwag do poziomu hałasu przy wysokich prędkościach. Wcześniej się tego czepiałem, że jest głośno, ale jak się okazuje w Megane bez dachu panoramicznego, problem ten nie występuje.

Z pracą zawieszenia i silnika to mam problem, bo niby auto jest komfortowe, ale do Hondy Civic, Hyundaia Elantry, czy Octavii czegoś tu brakuje. No bo tak, jazda po bardzo nierównej drodze jest w Megane świetna. Auto dobrze wybiera nierówności. No i jest przy tym całkiem ciche.

Wady

Rzecz w tym, że w Megane w dziwny sposób bardziej czuć pracę zawieszenia i to nawet w porównaniu do Dacii Duster, z której przesiadłem się prosto do GrandCoupé. W Renault hamulec, gaz i sprzęgło po prostu lekko wibrują w rytm tego, co dzieje się pod kołami.

Kolejna rzecz, dźwignia skrzyni biegów ma tendencje do ruszania się podczas dodawania i ujmowania gazu. Niby to są pierdoły, ale jednak różnią Megane od wyżej wymienionych konkurentów. Na przykład Skoda skrzynie manualne opanowała do perfekcji.

Niemniej jednak, jeżeli ktoś nie ma bezpośredniego porównania z innymi samochodami, to podejrzewam że nawet nie zwróci na to uwagi.

Ceny

Są dosyć zaskakujące, bo tak przestronne auto jak Renault Megane GrandCoupé można kupić już za 58 900 zł. Oczywiście ze słabszym silnikiem, o mocy 115 KM, ale już z klimatyzacją manualną, w wyposażeniu Life.

A gdy chcemy wersję na bogato, wtedy trzeba zdecydować się na wyposażenie Intens i silnik o mocy 140 KM. Wtedy robi się 81 200 zł. Dorzucenie do tego 7 stopniowego automatu zwiększa cenę do 88 200 zł.

Do tego dorzucić warto pakiet bezpieczeństwa – 2200 zł. Podgrzewane fotele i kierownicę – dodatkowy 1000 zł. Fotel kierowcy z masażem – 800 zł. Kamera cofania, system wspomagania parkowania i martwego pola, też wymaga dopłaty. Natomiast 5450 zł kosztuje pakiet z ekranem HUD, światłami Full LED, rozpoznawaniem znaków drogowych oraz z elektronicznym hamulcem postojowym.

Podsumowanie

Renault Megane GrandCoupé to bardzo rozsądna propozycja. Ma nieznaczne wady, ale broni się ceną. Jedyne, czego zabrakło mi w tym egzemplarzu, to skrzynia automatyczna oraz aktywny tempomat. Obie rzeczy da się dokupić.

Tak czy inaczej przymierzając się do zakupu Renault Megane GrandCoupé, przeszedłbym się po salonach, obejrzeć Elantrę, Octavię, Civica 4D. To bardzo podobne samochody. Tyle, że Elantra ma dużo słabszy silnik, Honda będzie droższa, ale i szybsza, a Octavia z podobnym wyposażeniem – znacznie droższa. Chociaż i bardziej komfortowa.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Renault Megane GrandCoupé 1.3 TCe 140 KM, czyli duży sedan wielkości Octavii, Civica 4D oraz Elantry – TEST
Renault Megane GrandCoupé 1.3 TCe 140 KM, czyli duży sedan wielkości Octavii, Civica 4D oraz Elantry – TEST
Renault Megane GrandCoupé 1.3 TCe 140 KM, czyli duży sedan wielkości Octavii, Civica 4D oraz Elantry – TEST

Po pierwsze i najważniejsze, Renault Megane GrandCoupé (czyli sedan) jest znacznie dłuższe od Megane Hatchback – różnica wynosi 27,3 cm! Ma też większy rozstaw osi – o 5,2 cm. Długość GrandCoupé to 4,63 m. To tylko o 3,8 cm mniej od Skody Octavii, 1,6 cm mniej od Hondy Civic 4D oraz 1,2 cm więcej, niż mierzy Hyundai Elantra.

Innymi słowy, w przeciwieństwie do standardowego Megane, GrandCoupé to naprawdę kawał samochodu. Nie jest to jednak jeszcze rozmiar Talismana, czy też Skody Superb. Bo do Talismana brakuje 21,6 cm, a do Skody – 23,7 cm.

To też przekłada się na bardzo przyzwoitą ilość miejsca w drugim rzędzie siedzeń. W sensie zmieści się tam ktoś, nawet jeżeli kierowca mierzy 1,9 m wzrostu. Bagażnik też jest solidnych rozmiarów, zmieści a 550 litrów. To zaledwie o 30 litrów mniej, od tego co oferuje Megane kombi, 40 litrów mniej od Octavii, ale już 34 litry więcej od Civica 4D i aż 92 litry więcej od Elantry.

Nowy silnik pod maską – 1.3 TCe

Głównym powodem dla którego Renault Megane GrandCoupé znów trafiło w moje ręce, jest nowy silnik benzynowy o mocy 140 KM. To 1.3 TCe, które koncern Renault pakuje niemal do każdego swojego samochodu. Silnik wyróżnia się przede wszystkim niskim zużyciem paliwa oraz wysokim momentem obrotowym przy niskich obrotach. Dzięki temu sprawia wrażenie bardzo dynamicznego.

Moment obrotowy wynosi 240 Nm. Dokładnie tyle samo oferuje kierowcy 182 konna Honda Civic 4D. Z tą różnicą, że ów moment w Renault dostępny jest od 1600 obr./min, zaś w Hondzie dopiero od 1900 obr./min. I to czuć.

Wadą takich osiągów są większe wibracje silnika, niż w przypadku poprzedniej jednostki – 1.2 TCe, czy we wspomnianej Hondzie. Nie jest to jakaś dramatyczna różnica, która mocno irytuje, niemniej jednak nie jest to też tak gładka praca, jak kiedyś.

Do tego silnik 1.3 TCe 140 KM w Renault Megane wyróżnia się znacznie mniej wyczuwalną turbodziurą w porównaniu choćby do 1.3 TCe 150 KM w Dacii Duster. Takim autem jeździłem bowiem tydzień wcześniej, tuż przed testem Megane.

No i miałem jeszcze 6 stopniową skrzynię manualną, na którą gdzieś kiedyś narzekałem. Ale być może trafił mi się wtedy jakiś zajechany egzemplarz, bo tym razem działała ona bez zarzutów.

Ale i tak brałbym GrandCoupé z 7 stopniowym automatem EDC, bo raz że wygodniej w mieście, a dwa że szybciej na trasie. Auto rozpędza się do 100 km/h w 9,7 s z manualem i w 9 sekund z automatem. Prędkość maksymalna w obu przypadkach jest tak sama – 205 km/h.

Co ciekawe w GrandCoupé, w przeciwieństwie do hatchbacka i kombi, nie znajdziemy mocniejszego silnika niż te 140 KM. Ale tak czy inaczej ten silnik z automatem naprawdę daje już radę, jeżeli chodzi o dynamikę.

Bezpieczeństwo

W moim egzemplarzu wprawdzie tego nie było, ale Megane dostępne jest z tempomatem adaptacyjnym oraz systemem antykolizyjnym. Dzięki temu Renault jest w stanie samodzielnie zahamować przed innym autem, lub chociaż zmniejszyć prędkość przed uderzeniem. Przydatna sprawa.

Nie ma jednak systemu autonomicznie utrzymującego pas ruchu. Czyli gdy się zagapimy, wtedy Megane może nas uratować. Natomiast jeżeli zasłabniemy i puścimy kierownicę, to giniemy jak prawdziwi mężczyźni – w zderzeniu czołowym.

Ale o ile mi się wydaje, to chyba żadne auto Renault nie ma jeszcze asystenta utrzymywania pasa ruchu w żadnym aucie. Może nowe Clio coś zmieni.

Wyposażenie

Auto można wyposażyć w zasadzie we wszystko, co tylko konieczne. Są 2 ekrany LCD, jeden zamiast liczników, drugi na konsoli centralnej. Do tego jest on naprawdę duży, jak na samochody – ma 8,7″. A przy tym multimedia obsługują Android Auto oraz Apple CarPlay.

Do tego Mapy Google i Spotify potrafią wypełnić większą część tego pionowego wyświetlacza. Na przykład Volvo, które też stosuje pionowe ekrany, tego nie umie. Renault coś poprawiło i teraz Android Auto wyświetla się w kwadratowych proporcjach. Wcześniej był to prostokąt, wypełniający małą część ogromnego – w teorii – wyświetlacza. Coś wspaniałego.

Jest też system bezkluczykowy, jak dla mnie najwygodniejszy na rynku, bo w ogóle nie trzeba dotykać pilota. Auto samo się otwiera i zamyka, gdy podchodzimy i odchodzimy od auta. Są też pełne, jasne światła LED, dzięki czemu jazda nocą jest znacznie bardziej komfortowa. Nie są wprawdzie adaptacyjne/matrycowe, a jedynie automatyczne, ale i tak dają radę na tle każdych halogenów, czy ksenonów.

Są też podgrzewane fotele, wyświetlacz HUD, który obsługuje wskazówki z Android Auto. To nie zawsze działa w konkurencyjnych samochodach. Jest i kamera cofania, całkiem dobrej jakości. Nie ma chyba tylko wentylacji w fotelach, ani też ich elektrycznego sterowania. Nawet w opcji.

Komfort

Nie mam uwag do poziomu hałasu przy wysokich prędkościach. Wcześniej się tego czepiałem, że jest głośno, ale jak się okazuje w Megane bez dachu panoramicznego, problem ten nie występuje.

Z pracą zawieszenia i silnika to mam problem, bo niby auto jest komfortowe, ale do Hondy Civic, Hyundaia Elantry, czy Octavii czegoś tu brakuje. No bo tak, jazda po bardzo nierównej drodze jest w Megane świetna. Auto dobrze wybiera nierówności. No i jest przy tym całkiem ciche.

Wady

Rzecz w tym, że w Megane w dziwny sposób bardziej czuć pracę zawieszenia i to nawet w porównaniu do Dacii Duster, z której przesiadłem się prosto do GrandCoupé. W Renault hamulec, gaz i sprzęgło po prostu lekko wibrują w rytm tego, co dzieje się pod kołami.

Kolejna rzecz, dźwignia skrzyni biegów ma tendencje do ruszania się podczas dodawania i ujmowania gazu. Niby to są pierdoły, ale jednak różnią Megane od wyżej wymienionych konkurentów. Na przykład Skoda skrzynie manualne opanowała do perfekcji.

Niemniej jednak, jeżeli ktoś nie ma bezpośredniego porównania z innymi samochodami, to podejrzewam że nawet nie zwróci na to uwagi.

Ceny

Są dosyć zaskakujące, bo tak przestronne auto jak Renault Megane GrandCoupé można kupić już za 58 900 zł. Oczywiście ze słabszym silnikiem, o mocy 115 KM, ale już z klimatyzacją manualną, w wyposażeniu Life.

A gdy chcemy wersję na bogato, wtedy trzeba zdecydować się na wyposażenie Intens i silnik o mocy 140 KM. Wtedy robi się 81 200 zł. Dorzucenie do tego 7 stopniowego automatu zwiększa cenę do 88 200 zł.

Do tego dorzucić warto pakiet bezpieczeństwa – 2200 zł. Podgrzewane fotele i kierownicę – dodatkowy 1000 zł. Fotel kierowcy z masażem – 800 zł. Kamera cofania, system wspomagania parkowania i martwego pola, też wymaga dopłaty. Natomiast 5450 zł kosztuje pakiet z ekranem HUD, światłami Full LED, rozpoznawaniem znaków drogowych oraz z elektronicznym hamulcem postojowym.

Podsumowanie

Renault Megane GrandCoupé to bardzo rozsądna propozycja. Ma nieznaczne wady, ale broni się ceną. Jedyne, czego zabrakło mi w tym egzemplarzu, to skrzynia automatyczna oraz aktywny tempomat. Obie rzeczy da się dokupić.

Tak czy inaczej przymierzając się do zakupu Renault Megane GrandCoupé, przeszedłbym się po salonach, obejrzeć Elantrę, Octavię, Civica 4D. To bardzo podobne samochody. Tyle, że Elantra ma dużo słabszy silnik, Honda będzie droższa, ale i szybsza, a Octavia z podobnym wyposażeniem – znacznie droższa. Chociaż i bardziej komfortowa.