Skoda Superb Sportline, 2.0 TSI 272 KM, 4×4 – 5,5 sekundy do setki, czyli najszybsza Skoda w ofercie – TEST

Skodą Superb jeździłem już parę razy i niewiele się u mnie zmienia w kwestii opinii na temat tego samochodu. To na tyle dobra limuzyna, że przesiadając się do Superba z czegoś klasy premium, typu Volvo S90, niespecjalnie można wyłapać znaczące różnice. Wiadomo, wykonanie aut z klasy premium jest nieco lepsze, choćby dlatego że znajdziemy drewno tu i tam, o co w Superbie jest ciężko.

W klasie premium jest też nieco więcej polotu, jeżeli chodzi o projekt deski rozdzielczej. Natomiast jeżeli chodzi o spasowanie, ergonomię, funkcje, wyposażenie komfort, Skoda Superb nie odbiega w niczym istotnym od znacznie droższych limuzyn.

Skoda Superb III 2.0 TSI vs Superb II 3.6 V6

Jednak tym razem, podczas testowania omawianego Superba III, miałem okazję przejechać się Superbem II generacji z silnikiem o podobnej mocy, tyle że o pojemności 3.6 litra, z 6 cylindrami i bez turbo. Auto wyposażone było – podobnie jak nowy model – w skrzynię DSG, tyle że 6 stopniową, a nie 7 stopniową. I zarówno moje wrażenia z jazdy, jak i właściciela Superba II, są bardzo podobne.

Jeżeli chodzi o silnik, 3.6 V6 sprawuje się znacznie przyjemniej od 2 litrowego, turbodoładowanego silnika. Po pierwsze – dźwięk jest przyjemniejszy, no bo co 6 cylindrów to nie 4. Po drugie – V6 nie ma turbodziury. W Superbie V6 wystarczy tylko dotknąć gazu, a auto od razu wyrywa do przodu. W przypadku Superba III 2.0 turbo, trzeba jednak ułamek sekundy poczekać na reakcję turbiny. Krótko bo krótko, ale jednak różnica jest.

Natomiast cała reszta jest już rzecz jasna na korzyść Superba III. Oferuje on lepsze wyciszenie, lepsze wykończenie, o wyposażeniu już nie wspominając. Do tego znacznie lepiej wybiera nierówności i przyjemniej się prowadzi.

Wracając do silnika, ten z Superba III ma 2 litry pojemności, 4 cylindry i turbodoładowanie. W efekcie silnik osiąga 272 KM oraz 350 Nm. Moment obrotowy dostępny jest w bardzo szerokim zakresie – od 2000 do 5400 obr./min. Do tego dochodzi 7 stopniowy automat DSG oraz napęd 4×4. Gdy już turbina ruszy, trudno mieć do dynamiki tej Skody jakiekolwiek zastrzeżenia.

100 km/h w 5,5 sekundy

To też najszybsza Skoda w ofercie, szybsza od Octavii RS oraz Kodiaq RS. Rozpędzenie się do 100 km/h zajmuje w jej przypadku zaledwie 5,5 sekundy! Natomiast Octavia RS potrzebuje do tego 6,7 s, zaś Kodiaq RS – 6,9 s.

Przy okazji warto wspomnieć, że Skoda lada moment wprowadzi Superba iV. Jest to hybryda typu plug-in, czyli taka, która pozwala jeździć tylko w trybie elektrycznym. A gdy prąd w akumulatorze się skończy, wtedy Superb powinien zachowywać się jak zwykła hybryda, ograniczając zużycie paliwa. Łączna moc napędu wyniesie 218 KM, co powinno zapewnić także znakomite osiągi.

Komfort

Jeżeli chodzi o pracę zawieszenia, jest gładko i przyjemnie, nawet gdy Superba postawimy na dużych felgach. Co jednak ciekawe, na jednej z imprez motoryzacyjnych spotkałem się z opinią, że pierwsze egzemplarze Superba miały jeszcze bardziej komfortowe zawieszenie. Ale potem przyszedł Volkswagen, zobaczył że Superb jest zbyt dobry i producent nieco usztywnił zawieszenie. Być może to prawda, ale Superb i tak ciągle oferuje poziom komfortu przewyższający konkurencyjne auta na rynku – jak choćby Insignia.

Wykończenie wnętrza

Tutaj Skoda mocno się zmieniła po cichym liftingu, który nastąpił w roku 2017. Wtedy m.in. powiększono ekran nawigacji do 9,2″. W ostatnim czasie pojawił się też zestaw wirtualnych wskaźników zamiast klasycznego obrotomierza i prędkościomierza. Drzwi miałem wykończone Alcantarą, co prezentowało się wręcz niesamowicie. Podobnie fotele – były z Alcantray i skóry. Jedynie plastiki użyte do wykończenia deski rozdzielczej zdradzają, że jest to samochód nieco tańszy od Volvo, Mercedesów, czy BMW.

Poza tym Skoda daje nam możliwość skorzystania z Map Google i Spotify dzięki Apple CarPlay oraz Android Auto. Jest też możliwość wyświetlenia nawigacji (fabrycznej) na ekranie znajdującym się za kierownicą. Swoją drogą ów wirtualny kokpit znakomicie się prezentuje, bo poprzednie wskaźniki analogowe przynależały już nieco do kategorii retro.

Jest też bardzo ładne, ambientowe podświetlenie deski rozdzielczej i drzwi – zarówno z przodu jak i z tyłu. Całość prezentuje się po prostu znakomicie.

Przestrzeń w środku zasługuje na pochwałę

Miejsca na nogi z tyłu jest mnóstwo, co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Tak to właśnie wygląda, gdy fotel kierowcy jest ustawiony pod osobnika o wzroście 190 cm. Nawet Kodiaq nie może pochwalić się taką przestrzenią na kolana. Do tego dochodzi ogromny bagażnik o pojemności 625 litrów. Nie mam pojęcia jak Skoda to upchnęła w takich wymiarach zewnętrznych – długość 4,86 m, szerokość 1,86 m i wysokość 1,47 m.

Bezpieczeństwo

Opisywany model jest jeszcze wersją przedliftową. To istotne, bo w lipcu 2019 miał miejsce lifting, który wprowadził parę dodatkowych nowości. Mamy przede reflektory matrycowe o nazwie Full LED Top Matrix. Już te z wcześniejszego modelu mocno dawały radę z automatycznym doświetlaniem poboczy. Natomiast ich nowa wersja podobno robi to jeszcze lepiej.

Poprawiono także tempomat. Teraz analizuje on obraz z kamery oraz dane z nawigacji, dzięki czemu wykrywa gdzie jest ograniczenie prędkości oraz gdzie znajdują się łuki drogi. Wszystko po to, by nie przejechać tych miejsc z pełną prędkością.

Auto wyposażone jest także w system Emergenci Assist, który przyda się gdy zasłabniemy lub zaśniemy za kierownicą. W takiej sytuacji Skoda automatycznie zjedzie na pobocze i zatrzyma się w trybie awaryjnym. O takich oczywistościach jak asystent unikania kolizji, czy asystent utrzymywania pasa ruchu wspominać już nawet nie będę. Superb III posiada je od początku i co więcej od początku były dla mnie wzorem, jak tego typu rozwiązania powinny działać. Jeszcze 3-4 lata temu wielu producentów z klasy premium nie ogarnęło tego kawałka technologii tak dobrze, jak zrobiła to Skoda.

Wady

Podejrzewam, że to wada tego egzemplarza, bo w innych się z tym nie spotkałem. W każdym razie w prawych przednich drzwiach non stop coś brzęczało. Zwłaszcza przy niższych obrotach dźwięk dawał się we znaki. Trochę nie przystoi to limuzynie za 200 tys. zł.

Nie ma dachu panoramicznego. Jest tylko taki większy szyberdach – jedynie nad przednimi siedzeniami.

Ceny

Cena za wersję podstawową, a cena za wersję dopasioną Skody Superb to dwie różne sprawy. Ale to też dwa różne samochody, tyle że z tym samym znaczkiem. W każdym razie podstawowy Superb, z silnikiem o mocy 150 KM, kosztuje 91 200 zł (rok modelowy 2019). Wersja z silnikiem 272 KM to już wydatek 135 200 zł.

Natomiast gdy zdecydujemy się na topowe wyposażenie + opcje, wtedy cena zakupu przekracza 200 tys. zł. Np egzemplarz widoczny na zdjęciach wyceniony został na ponad 214 tys. zł. Ale to i tak taniej niż cokolwiek z klasy premium z podobnym wyposażeniem. Jeżeli kogoś nie drażni znaczek Skody, ten będzie bardzo zadowolony.

Ustawienia temperatury dla pasażerów tylnej kanapy.
Aktywny tempomat.
Ekran ma przekątną 9,2″ i znakomitą jakość obrazu.
Obraz z kamery cofania jest naprawdę bardzo przyzwoity.
Obsługa ekranu jest dosyć intuicyjna.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Najmocniejszy Seat Tarraco FR to 241-konna hybryda

    Rok światowej premierze największego SUV-a Seata, hiszpańska marka zaprezentowała najszybszą i zarazem bardzo ekonomiczną odmianę. 241-konne Tarraco FR to, zgodnie z trendami,...
    29 sierpnia 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Skoda Superb Sportline, 2.0 TSI 272 KM, 4×4 – 5,5 sekundy do setki, czyli najszybsza Skoda w ofercie – TEST
Skoda Superb Sportline, 2.0 TSI 272 KM, 4×4 – 5,5 sekundy do setki, czyli najszybsza Skoda w ofercie – TEST
Skoda Superb Sportline, 2.0 TSI 272 KM, 4×4 – 5,5 sekundy do setki, czyli najszybsza Skoda w ofercie – TEST

Skodą Superb jeździłem już parę razy i niewiele się u mnie zmienia w kwestii opinii na temat tego samochodu. To na tyle dobra limuzyna, że przesiadając się do Superba z czegoś klasy premium, typu Volvo S90, niespecjalnie można wyłapać znaczące różnice. Wiadomo, wykonanie aut z klasy premium jest nieco lepsze, choćby dlatego że znajdziemy drewno tu i tam, o co w Superbie jest ciężko.

W klasie premium jest też nieco więcej polotu, jeżeli chodzi o projekt deski rozdzielczej. Natomiast jeżeli chodzi o spasowanie, ergonomię, funkcje, wyposażenie komfort, Skoda Superb nie odbiega w niczym istotnym od znacznie droższych limuzyn.

Skoda Superb III 2.0 TSI vs Superb II 3.6 V6

Jednak tym razem, podczas testowania omawianego Superba III, miałem okazję przejechać się Superbem II generacji z silnikiem o podobnej mocy, tyle że o pojemności 3.6 litra, z 6 cylindrami i bez turbo. Auto wyposażone było – podobnie jak nowy model – w skrzynię DSG, tyle że 6 stopniową, a nie 7 stopniową. I zarówno moje wrażenia z jazdy, jak i właściciela Superba II, są bardzo podobne.

Jeżeli chodzi o silnik, 3.6 V6 sprawuje się znacznie przyjemniej od 2 litrowego, turbodoładowanego silnika. Po pierwsze – dźwięk jest przyjemniejszy, no bo co 6 cylindrów to nie 4. Po drugie – V6 nie ma turbodziury. W Superbie V6 wystarczy tylko dotknąć gazu, a auto od razu wyrywa do przodu. W przypadku Superba III 2.0 turbo, trzeba jednak ułamek sekundy poczekać na reakcję turbiny. Krótko bo krótko, ale jednak różnica jest.

Natomiast cała reszta jest już rzecz jasna na korzyść Superba III. Oferuje on lepsze wyciszenie, lepsze wykończenie, o wyposażeniu już nie wspominając. Do tego znacznie lepiej wybiera nierówności i przyjemniej się prowadzi.

Wracając do silnika, ten z Superba III ma 2 litry pojemności, 4 cylindry i turbodoładowanie. W efekcie silnik osiąga 272 KM oraz 350 Nm. Moment obrotowy dostępny jest w bardzo szerokim zakresie – od 2000 do 5400 obr./min. Do tego dochodzi 7 stopniowy automat DSG oraz napęd 4×4. Gdy już turbina ruszy, trudno mieć do dynamiki tej Skody jakiekolwiek zastrzeżenia.

100 km/h w 5,5 sekundy

To też najszybsza Skoda w ofercie, szybsza od Octavii RS oraz Kodiaq RS. Rozpędzenie się do 100 km/h zajmuje w jej przypadku zaledwie 5,5 sekundy! Natomiast Octavia RS potrzebuje do tego 6,7 s, zaś Kodiaq RS – 6,9 s.

Przy okazji warto wspomnieć, że Skoda lada moment wprowadzi Superba iV. Jest to hybryda typu plug-in, czyli taka, która pozwala jeździć tylko w trybie elektrycznym. A gdy prąd w akumulatorze się skończy, wtedy Superb powinien zachowywać się jak zwykła hybryda, ograniczając zużycie paliwa. Łączna moc napędu wyniesie 218 KM, co powinno zapewnić także znakomite osiągi.

Komfort

Jeżeli chodzi o pracę zawieszenia, jest gładko i przyjemnie, nawet gdy Superba postawimy na dużych felgach. Co jednak ciekawe, na jednej z imprez motoryzacyjnych spotkałem się z opinią, że pierwsze egzemplarze Superba miały jeszcze bardziej komfortowe zawieszenie. Ale potem przyszedł Volkswagen, zobaczył że Superb jest zbyt dobry i producent nieco usztywnił zawieszenie. Być może to prawda, ale Superb i tak ciągle oferuje poziom komfortu przewyższający konkurencyjne auta na rynku – jak choćby Insignia.

Wykończenie wnętrza

Tutaj Skoda mocno się zmieniła po cichym liftingu, który nastąpił w roku 2017. Wtedy m.in. powiększono ekran nawigacji do 9,2″. W ostatnim czasie pojawił się też zestaw wirtualnych wskaźników zamiast klasycznego obrotomierza i prędkościomierza. Drzwi miałem wykończone Alcantarą, co prezentowało się wręcz niesamowicie. Podobnie fotele – były z Alcantray i skóry. Jedynie plastiki użyte do wykończenia deski rozdzielczej zdradzają, że jest to samochód nieco tańszy od Volvo, Mercedesów, czy BMW.

Poza tym Skoda daje nam możliwość skorzystania z Map Google i Spotify dzięki Apple CarPlay oraz Android Auto. Jest też możliwość wyświetlenia nawigacji (fabrycznej) na ekranie znajdującym się za kierownicą. Swoją drogą ów wirtualny kokpit znakomicie się prezentuje, bo poprzednie wskaźniki analogowe przynależały już nieco do kategorii retro.

Jest też bardzo ładne, ambientowe podświetlenie deski rozdzielczej i drzwi – zarówno z przodu jak i z tyłu. Całość prezentuje się po prostu znakomicie.

Przestrzeń w środku zasługuje na pochwałę

Miejsca na nogi z tyłu jest mnóstwo, co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Tak to właśnie wygląda, gdy fotel kierowcy jest ustawiony pod osobnika o wzroście 190 cm. Nawet Kodiaq nie może pochwalić się taką przestrzenią na kolana. Do tego dochodzi ogromny bagażnik o pojemności 625 litrów. Nie mam pojęcia jak Skoda to upchnęła w takich wymiarach zewnętrznych – długość 4,86 m, szerokość 1,86 m i wysokość 1,47 m.

Bezpieczeństwo

Opisywany model jest jeszcze wersją przedliftową. To istotne, bo w lipcu 2019 miał miejsce lifting, który wprowadził parę dodatkowych nowości. Mamy przede reflektory matrycowe o nazwie Full LED Top Matrix. Już te z wcześniejszego modelu mocno dawały radę z automatycznym doświetlaniem poboczy. Natomiast ich nowa wersja podobno robi to jeszcze lepiej.

Poprawiono także tempomat. Teraz analizuje on obraz z kamery oraz dane z nawigacji, dzięki czemu wykrywa gdzie jest ograniczenie prędkości oraz gdzie znajdują się łuki drogi. Wszystko po to, by nie przejechać tych miejsc z pełną prędkością.

Auto wyposażone jest także w system Emergenci Assist, który przyda się gdy zasłabniemy lub zaśniemy za kierownicą. W takiej sytuacji Skoda automatycznie zjedzie na pobocze i zatrzyma się w trybie awaryjnym. O takich oczywistościach jak asystent unikania kolizji, czy asystent utrzymywania pasa ruchu wspominać już nawet nie będę. Superb III posiada je od początku i co więcej od początku były dla mnie wzorem, jak tego typu rozwiązania powinny działać. Jeszcze 3-4 lata temu wielu producentów z klasy premium nie ogarnęło tego kawałka technologii tak dobrze, jak zrobiła to Skoda.

Wady

Podejrzewam, że to wada tego egzemplarza, bo w innych się z tym nie spotkałem. W każdym razie w prawych przednich drzwiach non stop coś brzęczało. Zwłaszcza przy niższych obrotach dźwięk dawał się we znaki. Trochę nie przystoi to limuzynie za 200 tys. zł.

Nie ma dachu panoramicznego. Jest tylko taki większy szyberdach – jedynie nad przednimi siedzeniami.

Ceny

Cena za wersję podstawową, a cena za wersję dopasioną Skody Superb to dwie różne sprawy. Ale to też dwa różne samochody, tyle że z tym samym znaczkiem. W każdym razie podstawowy Superb, z silnikiem o mocy 150 KM, kosztuje 91 200 zł (rok modelowy 2019). Wersja z silnikiem 272 KM to już wydatek 135 200 zł.

Natomiast gdy zdecydujemy się na topowe wyposażenie + opcje, wtedy cena zakupu przekracza 200 tys. zł. Np egzemplarz widoczny na zdjęciach wyceniony został na ponad 214 tys. zł. Ale to i tak taniej niż cokolwiek z klasy premium z podobnym wyposażeniem. Jeżeli kogoś nie drażni znaczek Skody, ten będzie bardzo zadowolony.

Ustawienia temperatury dla pasażerów tylnej kanapy.
Aktywny tempomat.
Ekran ma przekątną 9,2″ i znakomitą jakość obrazu.
Obraz z kamery cofania jest naprawdę bardzo przyzwoity.
Obsługa ekranu jest dosyć intuicyjna.