Volkswagen T-Roc Cabrio, czyli crossover z wiatrem we włosach

Po crossoverach w kształcie hatchbacka, kombi i liftbacka, przyszedł czas na kolejne podwyższane auto bez dachu. To co nie udało się Nissanowi i Range Roverowi, wdrożyć w życie próbuje tym razem Volkswagen. T-Roc Cabrio to niewątpliwie jeden z najbardziej oryginalnych crossoverów na rynku, który wyjedzie na drogi już za kilka miesięcy jako duchowy następca… Golfa Cabrio.

Miejski Volkswagen T-Roc odniósł tak duży sukces rynkowy, że niemiecka marka szuka sposobów na urozmaicenie oferty. Po usportowionej odmianie R przyszedł czas na coś jeszcze odważniejszego, jak na realia świata crossoverów. Po przejęciu cechów z minivanów, hatchbacków, kombi, a nawet samochodów z gwałtownie opadającym dachem, przyszedł czas na przemycenie cech kabrioletów.

Żeby nie było, Volkswagen nie jest tutaj żadnym prekursorem. Pierwszy na taki pomysł wpadł Nissan, który w 2010 roku przedstawił Murano w dwudrzwiowej, pozbawionej dachu wersji CrossCabriolet. Ekscentryczne auto może i wywołało zainteresowanie, ale okazało się marketingową klapą i zniknęło z rynku bez następcy niespełna 3 lata później.

Drugi próbował Land Rover z pozbawioną dachu odmianą modelu Evoque, który równie nietypowo prezentującą się wersje wprowadził do sprzedaży w 2015 roku. Znowu klapa – przy okazji prezentacji w zeszłym roku nowego Evoque Brytyjczycy nie zdecydowali się na kontynuację produkcji crossovera-cabrio.

Teraz, trzeci do tej samej rzeki wchodzi Volkswagen. T-Roc Cabrio to najmniejszy i najtańszy dotychczas przedstawiony podwyższany samochód bez dachu, co być może daje mu nieco większe szanse na to, że zobaczymy w ciągu najbliższych lat na drodze chociaż kilka egzemplarzy. Od bazowego modelu, Cabrio poza brakiem dachu i jedną parą drzwi, odróżnia się znacznie mniejszym bagażnikiem.

Co ciekawe, samochód ma też większy rozstaw osi, a ponadto zyskał liczne wzmocnienia nadwozia rekompensujące brak dachu i słupków B oraz C. Materiałowy dach rozkłada się w 9 sekund, a wszystko możliwe jest przy prędkości nieprzekraczającej 30 km/h.

Volkswagen T-Roc Cabrio dostępny będzie z dwoma jednostkami napędowymi. Spośród benzyniaków, będzie to 1-litrowy trzycylindrowiec o mocy 115 KM lub 1,5-litrowa jednostka czterocylindrowa o mocy 148 KM. Pierwsza połączona będzie z sześciobiegową skrzynią manualną, a druga – z siedmiobiegowym DSG.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Najmocniejszy Seat Tarraco FR to 241-konna hybryda

    Rok światowej premierze największego SUV-a Seata, hiszpańska marka zaprezentowała najszybszą i zarazem bardzo ekonomiczną odmianę. 241-konne Tarraco FR to, zgodnie z trendami,...
    29 sierpnia 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Volkswagen T-Roc Cabrio, czyli crossover z wiatrem we włosach
Volkswagen T-Roc Cabrio, czyli crossover z wiatrem we włosach
Volkswagen T-Roc Cabrio, czyli crossover z wiatrem we włosach

Po crossoverach w kształcie hatchbacka, kombi i liftbacka, przyszedł czas na kolejne podwyższane auto bez dachu. To co nie udało się Nissanowi i Range Roverowi, wdrożyć w życie próbuje tym razem Volkswagen. T-Roc Cabrio to niewątpliwie jeden z najbardziej oryginalnych crossoverów na rynku, który wyjedzie na drogi już za kilka miesięcy jako duchowy następca… Golfa Cabrio.

Miejski Volkswagen T-Roc odniósł tak duży sukces rynkowy, że niemiecka marka szuka sposobów na urozmaicenie oferty. Po usportowionej odmianie R przyszedł czas na coś jeszcze odważniejszego, jak na realia świata crossoverów. Po przejęciu cechów z minivanów, hatchbacków, kombi, a nawet samochodów z gwałtownie opadającym dachem, przyszedł czas na przemycenie cech kabrioletów.

Żeby nie było, Volkswagen nie jest tutaj żadnym prekursorem. Pierwszy na taki pomysł wpadł Nissan, który w 2010 roku przedstawił Murano w dwudrzwiowej, pozbawionej dachu wersji CrossCabriolet. Ekscentryczne auto może i wywołało zainteresowanie, ale okazało się marketingową klapą i zniknęło z rynku bez następcy niespełna 3 lata później.

Drugi próbował Land Rover z pozbawioną dachu odmianą modelu Evoque, który równie nietypowo prezentującą się wersje wprowadził do sprzedaży w 2015 roku. Znowu klapa – przy okazji prezentacji w zeszłym roku nowego Evoque Brytyjczycy nie zdecydowali się na kontynuację produkcji crossovera-cabrio.

Teraz, trzeci do tej samej rzeki wchodzi Volkswagen. T-Roc Cabrio to najmniejszy i najtańszy dotychczas przedstawiony podwyższany samochód bez dachu, co być może daje mu nieco większe szanse na to, że zobaczymy w ciągu najbliższych lat na drodze chociaż kilka egzemplarzy. Od bazowego modelu, Cabrio poza brakiem dachu i jedną parą drzwi, odróżnia się znacznie mniejszym bagażnikiem.

Co ciekawe, samochód ma też większy rozstaw osi, a ponadto zyskał liczne wzmocnienia nadwozia rekompensujące brak dachu i słupków B oraz C. Materiałowy dach rozkłada się w 9 sekund, a wszystko możliwe jest przy prędkości nieprzekraczającej 30 km/h.

Volkswagen T-Roc Cabrio dostępny będzie z dwoma jednostkami napędowymi. Spośród benzyniaków, będzie to 1-litrowy trzycylindrowiec o mocy 115 KM lub 1,5-litrowa jednostka czterocylindrowa o mocy 148 KM. Pierwsza połączona będzie z sześciobiegową skrzynią manualną, a druga – z siedmiobiegowym DSG.