Porzucony Polonez stał się w Poznaniu stylową miejską doniczką

Porzucone wraki samochodów to problem, który od lat trapi polskie miasta. Niektóre dopiero rdzewieją, inne ulegają już biodegradacji. Jak tym walczyć? Dzwonić do straży miejskiej albo… wziąć do ręki pędzel? Tym sposobem ktoś przeobraził w Poznaniu poloneza w doniczkę.

Pewien porzucony Polonez Caro szpecił w ostatnich miesiącach krajobraz ulicy Piekarskiej w centrum Poznania. Coraz wyraźniej niszczejący samochód zwrócił w końcu uwagę pewnego artysty ulicznego.

Postanowił on połączyć swoje umiejętności z asortymentem lokalnego sklepu florystycznego i tak powstała niecodzienna, pełnowymiarowa… miejska doniczka.

Czerwony samochód przyozdobiono białymi dodatkami, a w miejsce wybitych szyb wstawiono rośliny i motywy z mchu, które razem tworzą nietypowy całokształt.

Efekt wygląda intrygująco, ale budzi kontrowersje. Zdaniem niektórych, dzieło artysty ulicznego to wandalizm i niszczenie czyjeś własności prywatnej.

Niewątpliwie, św. własność prywatna została naruszona. Straty szacujemy na 20 złotych 50 groszy.

źródło: whitemad.pl

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Porzucony Polonez stał się w Poznaniu stylową miejską doniczką
Porzucony Polonez stał się w Poznaniu stylową miejską doniczką
Porzucony Polonez stał się w Poznaniu stylową miejską doniczką

Porzucone wraki samochodów to problem, który od lat trapi polskie miasta. Niektóre dopiero rdzewieją, inne ulegają już biodegradacji. Jak tym walczyć? Dzwonić do straży miejskiej albo… wziąć do ręki pędzel? Tym sposobem ktoś przeobraził w Poznaniu poloneza w doniczkę.

Pewien porzucony Polonez Caro szpecił w ostatnich miesiącach krajobraz ulicy Piekarskiej w centrum Poznania. Coraz wyraźniej niszczejący samochód zwrócił w końcu uwagę pewnego artysty ulicznego.

Postanowił on połączyć swoje umiejętności z asortymentem lokalnego sklepu florystycznego i tak powstała niecodzienna, pełnowymiarowa… miejska doniczka.

Czerwony samochód przyozdobiono białymi dodatkami, a w miejsce wybitych szyb wstawiono rośliny i motywy z mchu, które razem tworzą nietypowy całokształt.

Efekt wygląda intrygująco, ale budzi kontrowersje. Zdaniem niektórych, dzieło artysty ulicznego to wandalizm i niszczenie czyjeś własności prywatnej.

Niewątpliwie, św. własność prywatna została naruszona. Straty szacujemy na 20 złotych 50 groszy.

źródło: whitemad.pl