Kobieta pozwała producenta, bo jej Kia Rio zaczęła rdzewieć 2 lata po zakupie

Świadomość konsumentów na temat swoich praw i pewnych niepożądanych cech, jakie nie powinny pojawiać się w zakupionych przez nich produktach, rośnie. Nawet w Rosji. To właśnie tam pewna właścicielka Kii Rio postanowiła pozwać markę za rdzę, która pojawiła się już 2 lata po zakupie. Pomimo autoryzowanych napraw, mankament powrócił dwukrotnie, co przelało czarę goryczy.

Teoretycznie, korozja nadwozia powinna być mankamentem samochodów starszych, wyeksploatowanych i zaniedbanych. W praktyce jednak, może ona spędzać sen z powiek właścicielom nie tylko aut używanych, ale i takich, które dopiero co zakupiono.

Przekonała się o tym pewna kobieta z miasta Orzeł w zachodniej Rosji, która w lutym 2014 roku kupiła w autoryzowanym punkcie dealerskim nową Kię Rio. Warte równowartość 36 tysięcy złotych auto co prawda różni się nieco od europejskiego Rio, które kupić można było w tym czasie w polskich salonach, jednak problematyka, jaka dotknęła właścicielkę, jest uniwersalna.

Już dwa lata po zakupie koreańskiego auta, w maju 2016 roku, na karoserii pojawiły się wyraźne ślady korozji. Rdza zaatakowała słupki, dach oraz klapę bagażnika. W ramach 5-letniej gwarancji, jakiej udzielono przy zakupie, kobieta zwróciła się do dealera o dokonanie bezpłatnego usunięcia śladów korozji z nadwozia.

Dealer w Orle zgodził się na dokonanie naprawy, usuwając rdzę z nadwozia i dokonując zarazem poprawek lakierniczych. Niestety, zaledwie rok później, wada powróciła. Sytuacja powtórzyła się – właścicielka Kii ponownie oddała Rio na gwarancyjną naprawę. Rdza zniknęła. Niestety, także i tym razem na bardzo krótko.

Gdy po raz trzeci właścicielka samochodu wiosną 2018 roku dostrzegła rdzę znajdującą się na tych samych miejscach, straciła cierpliwość. Gdy salon Kii odmówił kobiecie zwrócenia różnicy kosztów, zdecydowała się ona pozwać markę w lokalnym sądzie. Za szkody moralne i straty finansowe domagała się łącznie 2,6 mln rubli, czyli ok. 155 tysięcy złotych.

W ramach dochodzenia okazało się, że podczas produkcji Rio w rosyjskich zakładach marki, nadwozie zostało źle przygotowane do położenia warstwy lakieru. W efekcie, wada jest nieodwracalna i dotychczasowe naprawy były jedynie ukryciem produkcyjnych uchybień, które i tak po czasie znów dawały o sobie znać.

Sąd w Orle ostatecznie przyznał rację kobiecie, zarządzając dla niej odszkodowanie. Było ono jednak niższe, niż jej pierwotne roszczenia. Zamiast, 2,6 mln rubli, właścicielka felernego Rio otrzymała jedynie 1,5 miliona rubli (ok. 89 tys. złotych). Z wyroku nie jest zadowolona żadna ze stron, jednak kolejna instancja sądu podtrzymała orzeczenie.

źródło: Kolesa.ru

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kobieta pozwała producenta, bo jej Kia Rio zaczęła rdzewieć 2 lata po zakupie
Kobieta pozwała producenta, bo jej Kia Rio zaczęła rdzewieć 2 lata po zakupie
Kobieta pozwała producenta, bo jej Kia Rio zaczęła rdzewieć 2 lata po zakupie

Świadomość konsumentów na temat swoich praw i pewnych niepożądanych cech, jakie nie powinny pojawiać się w zakupionych przez nich produktach, rośnie. Nawet w Rosji. To właśnie tam pewna właścicielka Kii Rio postanowiła pozwać markę za rdzę, która pojawiła się już 2 lata po zakupie. Pomimo autoryzowanych napraw, mankament powrócił dwukrotnie, co przelało czarę goryczy.

Teoretycznie, korozja nadwozia powinna być mankamentem samochodów starszych, wyeksploatowanych i zaniedbanych. W praktyce jednak, może ona spędzać sen z powiek właścicielom nie tylko aut używanych, ale i takich, które dopiero co zakupiono.

Przekonała się o tym pewna kobieta z miasta Orzeł w zachodniej Rosji, która w lutym 2014 roku kupiła w autoryzowanym punkcie dealerskim nową Kię Rio. Warte równowartość 36 tysięcy złotych auto co prawda różni się nieco od europejskiego Rio, które kupić można było w tym czasie w polskich salonach, jednak problematyka, jaka dotknęła właścicielkę, jest uniwersalna.

Już dwa lata po zakupie koreańskiego auta, w maju 2016 roku, na karoserii pojawiły się wyraźne ślady korozji. Rdza zaatakowała słupki, dach oraz klapę bagażnika. W ramach 5-letniej gwarancji, jakiej udzielono przy zakupie, kobieta zwróciła się do dealera o dokonanie bezpłatnego usunięcia śladów korozji z nadwozia.

Dealer w Orle zgodził się na dokonanie naprawy, usuwając rdzę z nadwozia i dokonując zarazem poprawek lakierniczych. Niestety, zaledwie rok później, wada powróciła. Sytuacja powtórzyła się – właścicielka Kii ponownie oddała Rio na gwarancyjną naprawę. Rdza zniknęła. Niestety, także i tym razem na bardzo krótko.

Gdy po raz trzeci właścicielka samochodu wiosną 2018 roku dostrzegła rdzę znajdującą się na tych samych miejscach, straciła cierpliwość. Gdy salon Kii odmówił kobiecie zwrócenia różnicy kosztów, zdecydowała się ona pozwać markę w lokalnym sądzie. Za szkody moralne i straty finansowe domagała się łącznie 2,6 mln rubli, czyli ok. 155 tysięcy złotych.

W ramach dochodzenia okazało się, że podczas produkcji Rio w rosyjskich zakładach marki, nadwozie zostało źle przygotowane do położenia warstwy lakieru. W efekcie, wada jest nieodwracalna i dotychczasowe naprawy były jedynie ukryciem produkcyjnych uchybień, które i tak po czasie znów dawały o sobie znać.

Sąd w Orle ostatecznie przyznał rację kobiecie, zarządzając dla niej odszkodowanie. Było ono jednak niższe, niż jej pierwotne roszczenia. Zamiast, 2,6 mln rubli, właścicielka felernego Rio otrzymała jedynie 1,5 miliona rubli (ok. 89 tys. złotych). Z wyroku nie jest zadowolona żadna ze stron, jednak kolejna instancja sądu podtrzymała orzeczenie.

źródło: Kolesa.ru