Mazda CX-4, Fiat Argo i inne auta, które powinny, a nie są sprzedawane w Polsce

Polityka modelowa wielu producentów różni się w zależności od danego rynku. W teorii, model skrojony pod lokalne gusta nie zawsze przyjmie się w innym regionie. Naszym zdaniem jednak istnieje sporo aut, które z powodzeniem poradziłyby sobie w Polsce.

Decyzyjne organy marek samochodowych raczej rzadko czytają lokalne portale motoryzacyjne, szczególnie tak niszowe jak nasz, dlatego pogdybajmy sobie dla sportu.

Fiat Argo

Przedstawiony w 2017 roku następca 12-letniego wówczas Fiata Punto, wzbudził ogromne zainteresowanie. Rozbudzono nadzieje, że Włosi nareszcie przypomnieli sobie o tak ważnym segmencie. Przypomnieli, owszem, ale tylko w Brazylii, dla której Argo zostało skonstruowane. Ładne, nowoczesne, odpowiednio wyposażone, zwinne… To mógłby być idealny konkurent dla Skody Fabii i Renault Clio. Niestety, Punto wycofano, a w jego miejsce nic nie wprowadzono i… Chyba obchodzi nas to bardziej, niż Fiata. Dziwne – powinno być na odwrót.

Mazda CX-4

Ciekawy, nietuzinkowy crossover wprowadzono w 2014 roku tylko na rynek Chin. Choć model ten wydawał się całkiem ciekawą koncepcją z uniwersalnym zastosowaniem, to jego rynkowego zasięgu nie poszerzono. Szkoda. CX-4 mogłoby być wartościową alternatywą dla klientów, wobec których “Szóstka” Kombi jest zbyt konwencjonalna, a CX-5 zbyt epatuje swoim “SUV-owatym” charakterem.

Hyundai Creta

Wzorem takich marek, jak Citroen, Opel czy Volkswagen, niczym rzadkim jest dziś oferowanie dwóch miejskich crossoverów przez jedną markę. Jeden bardziej lifestyle’owy dla dotychczasowych nabywców minivanów, drugi bardziej miejski walczący o nabywców hatchbacków. Rolę tego drugiego odgrywa wprowadzona w 2017 roku Kona. Pierwszą funkcję z kolei z powodzeniem mogłaby sprawować Creta, która oferowana jest m.in. w Rosji czy Chinach. Koreańczycy uważają jednak, że zyski z Kony im w Europie… wystarczają. Ich strata. To mógłby być hit na polskim rynku.

BMW serii 1 Sedan

Na przekór jakimkolwiek zasadom logiki, BMW postanowiło opracować kompaktowego sedana tylko z myślą o Chinach i co ciekawe – Meksyku. To nic, że taki model z powodzeniem oferowany jest na wszystkich rynkach świata przez Audi (A3 Sedan) czy Mercedesa (A Limousine, CLA). Choć bawarska alternatywa mogłaby znaleźć wielu klientów także nad Wisłą, wydaje się, że księgowi BMW mają jakieś inne, bliżej nieznane argumenty.

Dacia Kwid

O tym małym crossoverze opracowanym z myślą o m.in. Indiach, Brazylii czy RPA było głośno w momencie premiery w 2015 roku. Spekulowano, że miniauto z podwyższonym prześwitem to zapowiedź nowego modelu Dacii. Istotnie, mały crossover z niską ceną mógłby być potencjalnym bestsellerem w Europie. Łącząc cechy dwóch samochodów, Kwid mógłby konkurować np. zarówno z Fiatem Pandą, jak i np. Suzuki Jimny. Niestety, władze koncernu wykluczyły debiut tego auta ze znaczkiem Dacii. Być może chodzi o normy bezpieczeństwa, a raczej potencjalne problemy z nimi…

Ford Escort

Przykład nowej Toyoty Corolli Sedan, która jest rynkowym hitem w Polsce pokazuje, że kompaktowe sedany wcale nie zatraciły swojego sensu. Zamiast przerośniętego Focusa Sedan, którego zresztą i tak już nie kupimy w Europie, Ford mógłby zaoferować polskim klientom ten model znany tylko z Państwa Środka – kompaktową limuzynę Escort. Raz, że wygląda przyzwoicie. Dwa, że pozyskałaby tradycyjnych klientów, tysiące taksówkarzy i dziesiątki kierowców Ubera. Trzy, że nazwa wzbudzająca sentyment (nawet, jeśli to nieprzyjemne wspomnienia z dziurawą podłogą). No szkoda.

Honda Accord

Duża limuzyna Hondy zniknęła bezpowrotnie z rynku europejskiego w 2015 roku. W międzyczasie, jej żywot poza granicami naszego kontynentu biegnie spokojnie, a od prawie dwóch lat nabywcy w USA mogą kupić już dziesiątą generację Accorda. Trzeba przyznać – wygląda bardzo dobrze i z rozsądnie rozplanowaną gamą silnikową uwzględniającą wariant hybrydowy taki model mógłby znaleźć swoją niszę na naszym rynku. Nowy Accord mógłby powalczyć o klientów np. z Mazdą 6, Toyotą Camry, a kto wie – może i by odwiódł od zakupu chętnych na kupno kilkuletniego sedana marki premium.

Kia Forte

Trzecia generacja nieznanej w Europie Kii Forte aż prosi się o wprowadzenie na nasz rynek. Raz, że pierwszy raz od momentu debiutu w 2008 roku nie wygląda jak budżetowy wyrób samochodopodobny. Dwa, że ma przód jak nowy Ceed, więc mogłaby z powodzeniem zostać włączona do jego gamy jako np. wersja sedan lub jakaś kreatywna wariacja typu “Kia Sceed” albo “Kia Limoceed”. Ponadto, jak wspomniano już przy Fordzie Escorcie – chętni na tradycyjne sedany ciągle są. Gdyby Koreańczycy chcieli – mogliby odebrać trochę klientów flotowych Toyocie.

Mitsubishi Grand Lancer

W teorii, Mitsubishi Lancer umarł na światowych rynkach wraz z dotychczasową generacją. W praktyce, od dwóch lat na Tajwanie można kupić zbudowany specjalnie na tamtego regionu… zupełnie nowy model. Wygląda całkiem interesująco, kontynuując koncepcję poprzednika w zaktualizowanym wydaniu. Kompaktowy, awangardowy sedan mógłby powalczyć o klientów zainteresowanych zakupem Hondy Civic mając w rękawie asa – legendę i pozytywne skojarzenia, jakie kryją się za nazwą “Lancer”. W ogóle, byłoby świetnie Mitsubishi, jakbyście pokazali w Europie cokolwiek nowego. Cokolwiek.

Renault Arkana

Nowość prosto z Rosji, gdzie Renault właśnie przedstawiło nietypowego crossovera. Kompaktowa Arkana to budżetowa wariacja na temat tzw. SUV-ów Coupe, które dotychczas zadomowiły się w klasie aut premium. Przyjemnie stylizowane, zgrabne auto mogłoby wygospodarować ciekawą niszę dla osób, którym zależy na niebanalnym wyglądzie i podwyższonym prześwicie. Niestety, konstrukcja ta nie trafi do Europy.

Skoda Kodiaq GT

Kolejny budżetowy SUV Coupe, który mógłby znaleźć sporo klientów szukających oryginalnego i niedrogiego auta z podwyższonym prześwitem. Kodiaq GT, który zadebiutował w zeszłym roku w Chinach, ma być oferowany na tym rynku na wyłączność. Skodzie zależy na odejściu od wizerunku marki budżetowej, a gdy wreszcie pokazuje auto, które mogłoby to zmienić, to przeznacza go tylko na jeden rynek… Producenci chyba przeceniają wyjątkowość gustu samochodowego Chińczyków, myśląc, że co spodoba się im, nie spodoba się już na drugim krańcu globu.

Volkswagen Jetta

Przez ostatnie lata Jetta była alternatywą dla Skody Octavii wobec klientów, którzy rozglądali się za bardziej tradycyjnym rodzajem nadwozia i nie zależało im na klapie bagażnika otwieranej z szybą. Niestety, przy okazji premiery nowego modelu w 2017 roku po raz pierwszy w historii kompaktowa limuzyna Volkswagena nie trafiła do dealerów w Europie. Mamy wrażenie, że niesłusznie – w Polsce Jetta nadal mogłaby z powodzeniem przyciągać to samo grono klientów, które wymieniliśmy już przy Fordzie Escorcie i Kii Forte.

Chevrolet – cała marka

Na koniec nieco obszerniejszy przykład – nie konkretny model, a generalnie cała oferta producenta. Ku zaskoczeniu wielu, w 2014 roku General Motors postanowiło wycofać Chevroleta z europejskiego rynku po niespełna dekadzie obecności. To nic, że marka ta świetnie współgrała z Oplem jako tańsza alternatywa na zasadzie Skoda-Volkswagen. To nic, że firma ta miała w ofercie sporo ciekawych modeli w dobrej cenie i wreszcie – to nic, że linia obrony tej decyzji szybko straciła na znaczeniu.

Amerykański koncern bronił się bowiem przed 5 laty, że wycofanie Chevroleta z Europy ma poprawić sprzedaż Opla i nie tworzyć wewnętrznej konkurencji. General Motors tak bardzo troszczyło się o los Opla, że 3 lata później… Sprzedało go PSA, tym samym całkowicie znikając ze Starego Kontynentu. I po co to było? Rozumiemy, że normy emisji spalin poważnie ograniczają swobodę doboru jednostek napędowych, ale konkurencja z Japonii czy Korei nie ma z tym problemu i dalej zdaje sobie sprawę z tego, że choć nie kupujemy tyle co Chińczycy, to dalej jesteśmy ważnym rynkiem.

Chevrolet dalej z powodzeniem mógłby oferować w Europie sporo swoich obecnie wytwarzanych aut, jak np. miejskie auto Onix (niebawem premiera wersji hatchback, która zastąpi wiekowe Aveo), Cruze drugiej generacji czy ciekawe crossovery, jak dopiero co pokazane Traiblazer, Trax czy Blazer. Przez dekadę firma ta wyrobiła sobie niezłą renomę na zgliszczach “legendy Daewoo”, skutecznie konkurując m.in. ze Skodą czy Kią. General Motors ma jednak inne priorytety – koncern podobno jest za mało rentowny, więc nie tylko nie wraca, ale… znika z kolejnych rynków.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mazda CX-4, Fiat Argo i inne auta, które powinny, a nie są sprzedawane w Polsce
Mazda CX-4, Fiat Argo i inne auta, które powinny, a nie są sprzedawane w Polsce
Mazda CX-4, Fiat Argo i inne auta, które powinny, a nie są sprzedawane w Polsce

Polityka modelowa wielu producentów różni się w zależności od danego rynku. W teorii, model skrojony pod lokalne gusta nie zawsze przyjmie się w innym regionie. Naszym zdaniem jednak istnieje sporo aut, które z powodzeniem poradziłyby sobie w Polsce.

Decyzyjne organy marek samochodowych raczej rzadko czytają lokalne portale motoryzacyjne, szczególnie tak niszowe jak nasz, dlatego pogdybajmy sobie dla sportu.

Fiat Argo

Przedstawiony w 2017 roku następca 12-letniego wówczas Fiata Punto, wzbudził ogromne zainteresowanie. Rozbudzono nadzieje, że Włosi nareszcie przypomnieli sobie o tak ważnym segmencie. Przypomnieli, owszem, ale tylko w Brazylii, dla której Argo zostało skonstruowane. Ładne, nowoczesne, odpowiednio wyposażone, zwinne… To mógłby być idealny konkurent dla Skody Fabii i Renault Clio. Niestety, Punto wycofano, a w jego miejsce nic nie wprowadzono i… Chyba obchodzi nas to bardziej, niż Fiata. Dziwne – powinno być na odwrót.

Mazda CX-4

Ciekawy, nietuzinkowy crossover wprowadzono w 2014 roku tylko na rynek Chin. Choć model ten wydawał się całkiem ciekawą koncepcją z uniwersalnym zastosowaniem, to jego rynkowego zasięgu nie poszerzono. Szkoda. CX-4 mogłoby być wartościową alternatywą dla klientów, wobec których “Szóstka” Kombi jest zbyt konwencjonalna, a CX-5 zbyt epatuje swoim “SUV-owatym” charakterem.

Hyundai Creta

Wzorem takich marek, jak Citroen, Opel czy Volkswagen, niczym rzadkim jest dziś oferowanie dwóch miejskich crossoverów przez jedną markę. Jeden bardziej lifestyle’owy dla dotychczasowych nabywców minivanów, drugi bardziej miejski walczący o nabywców hatchbacków. Rolę tego drugiego odgrywa wprowadzona w 2017 roku Kona. Pierwszą funkcję z kolei z powodzeniem mogłaby sprawować Creta, która oferowana jest m.in. w Rosji czy Chinach. Koreańczycy uważają jednak, że zyski z Kony im w Europie… wystarczają. Ich strata. To mógłby być hit na polskim rynku.

BMW serii 1 Sedan

Na przekór jakimkolwiek zasadom logiki, BMW postanowiło opracować kompaktowego sedana tylko z myślą o Chinach i co ciekawe – Meksyku. To nic, że taki model z powodzeniem oferowany jest na wszystkich rynkach świata przez Audi (A3 Sedan) czy Mercedesa (A Limousine, CLA). Choć bawarska alternatywa mogłaby znaleźć wielu klientów także nad Wisłą, wydaje się, że księgowi BMW mają jakieś inne, bliżej nieznane argumenty.

Dacia Kwid

O tym małym crossoverze opracowanym z myślą o m.in. Indiach, Brazylii czy RPA było głośno w momencie premiery w 2015 roku. Spekulowano, że miniauto z podwyższonym prześwitem to zapowiedź nowego modelu Dacii. Istotnie, mały crossover z niską ceną mógłby być potencjalnym bestsellerem w Europie. Łącząc cechy dwóch samochodów, Kwid mógłby konkurować np. zarówno z Fiatem Pandą, jak i np. Suzuki Jimny. Niestety, władze koncernu wykluczyły debiut tego auta ze znaczkiem Dacii. Być może chodzi o normy bezpieczeństwa, a raczej potencjalne problemy z nimi…

Ford Escort

Przykład nowej Toyoty Corolli Sedan, która jest rynkowym hitem w Polsce pokazuje, że kompaktowe sedany wcale nie zatraciły swojego sensu. Zamiast przerośniętego Focusa Sedan, którego zresztą i tak już nie kupimy w Europie, Ford mógłby zaoferować polskim klientom ten model znany tylko z Państwa Środka – kompaktową limuzynę Escort. Raz, że wygląda przyzwoicie. Dwa, że pozyskałaby tradycyjnych klientów, tysiące taksówkarzy i dziesiątki kierowców Ubera. Trzy, że nazwa wzbudzająca sentyment (nawet, jeśli to nieprzyjemne wspomnienia z dziurawą podłogą). No szkoda.

Honda Accord

Duża limuzyna Hondy zniknęła bezpowrotnie z rynku europejskiego w 2015 roku. W międzyczasie, jej żywot poza granicami naszego kontynentu biegnie spokojnie, a od prawie dwóch lat nabywcy w USA mogą kupić już dziesiątą generację Accorda. Trzeba przyznać – wygląda bardzo dobrze i z rozsądnie rozplanowaną gamą silnikową uwzględniającą wariant hybrydowy taki model mógłby znaleźć swoją niszę na naszym rynku. Nowy Accord mógłby powalczyć o klientów np. z Mazdą 6, Toyotą Camry, a kto wie – może i by odwiódł od zakupu chętnych na kupno kilkuletniego sedana marki premium.

Kia Forte

Trzecia generacja nieznanej w Europie Kii Forte aż prosi się o wprowadzenie na nasz rynek. Raz, że pierwszy raz od momentu debiutu w 2008 roku nie wygląda jak budżetowy wyrób samochodopodobny. Dwa, że ma przód jak nowy Ceed, więc mogłaby z powodzeniem zostać włączona do jego gamy jako np. wersja sedan lub jakaś kreatywna wariacja typu “Kia Sceed” albo “Kia Limoceed”. Ponadto, jak wspomniano już przy Fordzie Escorcie – chętni na tradycyjne sedany ciągle są. Gdyby Koreańczycy chcieli – mogliby odebrać trochę klientów flotowych Toyocie.

Mitsubishi Grand Lancer

W teorii, Mitsubishi Lancer umarł na światowych rynkach wraz z dotychczasową generacją. W praktyce, od dwóch lat na Tajwanie można kupić zbudowany specjalnie na tamtego regionu… zupełnie nowy model. Wygląda całkiem interesująco, kontynuując koncepcję poprzednika w zaktualizowanym wydaniu. Kompaktowy, awangardowy sedan mógłby powalczyć o klientów zainteresowanych zakupem Hondy Civic mając w rękawie asa – legendę i pozytywne skojarzenia, jakie kryją się za nazwą “Lancer”. W ogóle, byłoby świetnie Mitsubishi, jakbyście pokazali w Europie cokolwiek nowego. Cokolwiek.

Renault Arkana

Nowość prosto z Rosji, gdzie Renault właśnie przedstawiło nietypowego crossovera. Kompaktowa Arkana to budżetowa wariacja na temat tzw. SUV-ów Coupe, które dotychczas zadomowiły się w klasie aut premium. Przyjemnie stylizowane, zgrabne auto mogłoby wygospodarować ciekawą niszę dla osób, którym zależy na niebanalnym wyglądzie i podwyższonym prześwicie. Niestety, konstrukcja ta nie trafi do Europy.

Skoda Kodiaq GT

Kolejny budżetowy SUV Coupe, który mógłby znaleźć sporo klientów szukających oryginalnego i niedrogiego auta z podwyższonym prześwitem. Kodiaq GT, który zadebiutował w zeszłym roku w Chinach, ma być oferowany na tym rynku na wyłączność. Skodzie zależy na odejściu od wizerunku marki budżetowej, a gdy wreszcie pokazuje auto, które mogłoby to zmienić, to przeznacza go tylko na jeden rynek… Producenci chyba przeceniają wyjątkowość gustu samochodowego Chińczyków, myśląc, że co spodoba się im, nie spodoba się już na drugim krańcu globu.

Volkswagen Jetta

Przez ostatnie lata Jetta była alternatywą dla Skody Octavii wobec klientów, którzy rozglądali się za bardziej tradycyjnym rodzajem nadwozia i nie zależało im na klapie bagażnika otwieranej z szybą. Niestety, przy okazji premiery nowego modelu w 2017 roku po raz pierwszy w historii kompaktowa limuzyna Volkswagena nie trafiła do dealerów w Europie. Mamy wrażenie, że niesłusznie – w Polsce Jetta nadal mogłaby z powodzeniem przyciągać to samo grono klientów, które wymieniliśmy już przy Fordzie Escorcie i Kii Forte.

Chevrolet – cała marka

Na koniec nieco obszerniejszy przykład – nie konkretny model, a generalnie cała oferta producenta. Ku zaskoczeniu wielu, w 2014 roku General Motors postanowiło wycofać Chevroleta z europejskiego rynku po niespełna dekadzie obecności. To nic, że marka ta świetnie współgrała z Oplem jako tańsza alternatywa na zasadzie Skoda-Volkswagen. To nic, że firma ta miała w ofercie sporo ciekawych modeli w dobrej cenie i wreszcie – to nic, że linia obrony tej decyzji szybko straciła na znaczeniu.

Amerykański koncern bronił się bowiem przed 5 laty, że wycofanie Chevroleta z Europy ma poprawić sprzedaż Opla i nie tworzyć wewnętrznej konkurencji. General Motors tak bardzo troszczyło się o los Opla, że 3 lata później… Sprzedało go PSA, tym samym całkowicie znikając ze Starego Kontynentu. I po co to było? Rozumiemy, że normy emisji spalin poważnie ograniczają swobodę doboru jednostek napędowych, ale konkurencja z Japonii czy Korei nie ma z tym problemu i dalej zdaje sobie sprawę z tego, że choć nie kupujemy tyle co Chińczycy, to dalej jesteśmy ważnym rynkiem.

Chevrolet dalej z powodzeniem mógłby oferować w Europie sporo swoich obecnie wytwarzanych aut, jak np. miejskie auto Onix (niebawem premiera wersji hatchback, która zastąpi wiekowe Aveo), Cruze drugiej generacji czy ciekawe crossovery, jak dopiero co pokazane Traiblazer, Trax czy Blazer. Przez dekadę firma ta wyrobiła sobie niezłą renomę na zgliszczach “legendy Daewoo”, skutecznie konkurując m.in. ze Skodą czy Kią. General Motors ma jednak inne priorytety – koncern podobno jest za mało rentowny, więc nie tylko nie wraca, ale… znika z kolejnych rynków.